Grzebałem w obudowie i po włączeniu komputera coś nagle zaczęło charczeć, szybko wyłączyłem. Okazało się, że fragment któregoś z kabelków stanął na drodze wentylatorowi procesora.
Usunąłem problem - ponowne włączenie okazało się niemożliwe - płyta główna nie startowała. Odłączyłem wszystko i podłączyłem tylko zasilanie do złącza 24 pin. Płyta wystartowała, więc przy kolejnej próbie podłączyłem również zasilanie 4 pin - płyta startuje na 2 sekundy - wentylator procesora włącza się, a dioda na płycie zapala, po czym wentylator staje na moment, dioda gaśnie i tak cyklicznie co 2 sekundy.
Podłączyłem inny zasilacz, ale efekt był ten sam - czerwona dioda na płycie miga. To samo z wyjętym RAM-em, w płycie siedzi już tylko procek.
Speaker nie daje żadnych dźwięków, ale on akurat mógł być niesprawny od zawsze. Wyjąłem bateryjkę z płyty na parę minut, ale dalej bez efektu.
Płyta główna: H110M PRO-VD.
Gdzie może leżeć problem?
Usunąłem problem - ponowne włączenie okazało się niemożliwe - płyta główna nie startowała. Odłączyłem wszystko i podłączyłem tylko zasilanie do złącza 24 pin. Płyta wystartowała, więc przy kolejnej próbie podłączyłem również zasilanie 4 pin - płyta startuje na 2 sekundy - wentylator procesora włącza się, a dioda na płycie zapala, po czym wentylator staje na moment, dioda gaśnie i tak cyklicznie co 2 sekundy.
Podłączyłem inny zasilacz, ale efekt był ten sam - czerwona dioda na płycie miga. To samo z wyjętym RAM-em, w płycie siedzi już tylko procek.
Speaker nie daje żadnych dźwięków, ale on akurat mógł być niesprawny od zawsze. Wyjąłem bateryjkę z płyty na parę minut, ale dalej bez efektu.
Płyta główna: H110M PRO-VD.
Gdzie może leżeć problem?