Doszedłeś do podobnych wniosków jak ja, z tym, że ja pomyślałem tylko i wyłączenie o dołożeniu naczynia przeponowego bez usuwania reduktora i zaworu zwrotnego.
Reduktor jako osobne akcesorium jest potrzebne jeśli masz zbyt wysokie ciśnienie ze strony wodociągów, w przeciwnym wypadku jest on zbędny. Choć po przemyśleniu stwierdzam, że lepiej mieć reduktor jako stałe zabezpieczenie, bo przecież nie masz gwarancji stałego ciśnienia po stronie wodociągów. Nigdy nie wiadomo jaka wystąpi sytuacja awaryjna.
Zawór zwrotny chroni Ciebie przed cofką na wypadek braku wody lub bardzo słabego ciśnienia po stronie wodociągów, więc też nie ruszałbym zaworu zwrotnego jeśli go masz, a jeśli go nie masz to bym go sobie założył.
Z Twoich cytatów zrozumiałem, że fabrycznie masz tylko zaworek bezpieczeństwa którym skapuje nadmiar wody, a resztę elementów dokładasz samodzielnie we własnym zakresie.
Znam osobę, która ma elektrycznego Aristona i u niego woda ciągle kapie, uważałem to za wadę ale jak doczytałem w instrukcji, że ma kapać to dałem sobie z tym spokój i nie wnikałem w to więcej.
Teraz układa się to w logiczną całość. Ze względów ekonomicznych producent nie daje żadnego naczynia przeponowego, a w zamian za to oferuje klientowi wiecznie kapiącą wodę jako coś normalnego.
Jak dla mnie montaż naczynia przeponowego c.w.u. rozwiąże problem kapania (którego u Ciebie chyba nie ma i stąd wzrost ciśnienia), choć jest najdroższym rozwiązaniem ale jeśli Twój bojler jest nowy to chyba warto zainwestować tę kasę.
Oczywiście trzeba mieć też miejsce na owe naczynie i godzić się na dodatkowy element wiszący w pobliżu bojlera, bo nie każdy jest w stanie zgodzić się na taką modernizację.
U mnie prawie mnie nie pobili

jak montowałem naczynie przeponowe do c.o., bo kupiłem zamiennik wiszący w kuchni obok kotła gazowego, a nie oryginał wbudowany w kocioł ale udało się znaleźć optymalne miejsce i teraz naczynie nikogo nie kłuje w oczy.