Witam wszystkich.
Mam od dwóch lat problem z ogrzewaniem w pięknej magnolii.
Podczas jazdy w upale raz na jakiś czas całkowicie wyłączała się klimatyzacja oraz nadmuchy. Zdarzało się to sporadyczne, ale w zależności jak jej odbiło, czasami bywało to razy w tygodniu, a czasami raz na 3 miesiące. Zdarzyło mi się również kilka razy, że w trakcie jazdy w deszczu lub mocnej mgle przy włączonym ogrzewaniu dmuchawa zdychała. Radziłem się elektromechaników, sprawdziłem kable, piny we wtyczkach sterowników, pod jak i w kabinie. Dodam, że dmuchawa (wcześniej sam opornik) została wymieniona na nową. Sterownik klimatyzacji w kabinie też był wymieniony. Dalej nic. Ostatnio po nabiciu klimatyzacji, brak jest możliwości regulacji temperatury, a sama klimatyzacja w ogóle nie działa. Znajomy radzi postawić auto na serwis. Drugi mówi, że parowalnik ma winę, a ja doszukałem się w necie, że winę może ponosić zawór nagrzewnicy (ciepło/zimno).
Boje się postawić sprzęt na serwis, żeby nie zostawić im nie wiadomo ile kasy tym bardziej, że już tam grzebałem i mogą pokusić się o wymianę "wszystkiego". Jakieś rady?
Mam od dwóch lat problem z ogrzewaniem w pięknej magnolii.
Podczas jazdy w upale raz na jakiś czas całkowicie wyłączała się klimatyzacja oraz nadmuchy. Zdarzało się to sporadyczne, ale w zależności jak jej odbiło, czasami bywało to razy w tygodniu, a czasami raz na 3 miesiące. Zdarzyło mi się również kilka razy, że w trakcie jazdy w deszczu lub mocnej mgle przy włączonym ogrzewaniu dmuchawa zdychała. Radziłem się elektromechaników, sprawdziłem kable, piny we wtyczkach sterowników, pod jak i w kabinie. Dodam, że dmuchawa (wcześniej sam opornik) została wymieniona na nową. Sterownik klimatyzacji w kabinie też był wymieniony. Dalej nic. Ostatnio po nabiciu klimatyzacji, brak jest możliwości regulacji temperatury, a sama klimatyzacja w ogóle nie działa. Znajomy radzi postawić auto na serwis. Drugi mówi, że parowalnik ma winę, a ja doszukałem się w necie, że winę może ponosić zawór nagrzewnicy (ciepło/zimno).
Boje się postawić sprzęt na serwis, żeby nie zostawić im nie wiadomo ile kasy tym bardziej, że już tam grzebałem i mogą pokusić się o wymianę "wszystkiego". Jakieś rady?