Efekt strojenia z "uciekającą" stacją jest znany.
Dotykając śrubokrętem aluminiowego rdzenia heterodyny zmieniasz dodatkowo częstotliwość oscylacji i gdy już złapiesz stację i odstawiasz śrubokręt zmienia się przenikalność otoczenie cewki (bo już śrubokręt nie "przedłuża" rdzenia cewki) w związku z czym ucieka stacja.
Przy miedzianym stroiku będzie podobny efekt uciekania stacji, gdyż miedź też ma swoją przenikalność magnetyczną i wpływa rozstrajająca na strojony obwód.
Pomijam sprawę, że w głowicy GFE105 użytej w tosce cewka heterodyny jest zaprojektowana przez jakiegoś pana "mądrego inaczej".
W tej głowicy rdzeń cewki wkręcamy od strony "gorącego" końca cewki, a nie jak zalecają mądre publikacje na temat obwodów UKF od strony zimnego końca, aby zminimalizować takie efekty pływającego strojenia jak w powyższym opisie.
Dlatego prawidłowo cewka heterodyny w tej głowicy powinna być przewinięta i nawinięta w drugą stronę, aby górny koniec cewki (ten od którego wkecamy rdzeń) był połączony z masą. Dzięki temu strojąc nawet metalowym śrubokrętem efekt uciekania stacji będzie minimalny.
Cewka heterodyny w następczyniach (GFE110, 112) poczciwej głowicy GFE105 jest już nawinięta prawidłowo i tam ten efekt uciekania przy strojeniu nawet metalowym stroikiem praktycznie nie występuje.
Zasada ustalenia pasma heterodyny jest zawsze jedna dla głowic strojonych warikapami.
Zasada ta polega na tym, że:
1. Ustawiamy gałę od strojenia radia na początek pasma UKF (najniższa częstotliwość) i kręcąc rdzeniem cewki heterodyny próbujemy uzyskać oscylację na częstotliwości 97,70 MHz.
W przypadku Tosca warto sprawdzić czy najniższej częstotliwości (gała strojenia max w lewo) odpowiada podawanie napięcie strojenia 3,0V na linię warikapową głowicy. Pomiar przyrządem o rezystancji przynajmniej 10 MOhm aby nie zafałszować pomiaru - gdyż tor strojenia ma wewnętrzną rezystancję oscylującą w okolicy kilkudziesięciu kOhm.
Ta częstotliwość heterodyny 97,70 MHz - przy założeniu, że pośrednia częstotliwość tego radia to 10,70 MHz - odpowiada odbieranej częstotliwości 87,00 MHz.
Jak widać jest to odbiór z zapasem 0,5 MHz, bo oficjalnie pasmo górnego UKF-u zaczyna się na 87,50 MHz.
Zasada przyjmowania zapasu częstotliwości przestrajania heterodyny jest bardzo dobrą zasadą.
Za kilka lat w wyniku starzenia się elementów (rozprężania cewek, zmiany pojemności kondensatorów) naszego przestrojonego radia może się okazać, że nie będzie ono już w stanie pokryć całego pasma UKF 87,5-108,00 MHz.
Gdy przyjmiemy zapas 0,5 MHz na obu końcach pasma mamy pewność, że radio będzie zawsze miało pokrycie pasma 87,50 - 108,00 MHz.
Już nieraz natknąłem się na "fabrycznie" strojone odbiorniki, które odbierały tylko pasmo 87,7 - 107,5 MHz...
A jak wiadomo w niektórych rejonach są nadajniki na częstotliwościach 87,60 MHz i 107,90 MHz.
Wtedy przyjdzie nam w zaszczycie słuchać takich stacji na zboczu ich nośnych.
W takim wypadku będą te stacje ładnie nam charczeć - w wyniku niemożliwości dostrojenia się do nich, hehehe.
Gdy uzyskamy częstotliwość na początku skali zbliżoną do 97,7 MHz (przy pierwszym podejściu może to być niewykonalne, bo np. pojemność i indukcyjność wypadkowa obwodu są dużo poza naszą potrzebną do uzyskania pokrycia pasma w wyniku obecnego rozstrojenia - o czym przekonamy się za chwilę w dalszym procesie strojenia, więc nie ma się co na poczatek załamywać).
Jeżeli przy pierwszym podejściu uda nam się zejść do tylko np. 99 MHz i ani grama niżej kręcąc rdzeniem cewki - to taki wynik też można uznać za w miarę dobry. W nastepnych cyklach stwierdzimy czyt się będziemy oddalać od naszej założonej 97,70 MHz czy zbliżać.
Po ustaleniu dolnej częstotliwości oscylacji kręcimy naszą gałką strojenia radia na sam koniec pasma (najwyższa, górna częstotliwość, gała max w prawo) i próbujemy przez zmianę pojemności obwodu heterodyny - czyli trymerem w obwodzie heterodyny uzyskać częstotliwość oscylacji heterodyny 119,2 MHz - co jak już było wspominane daje zapas 0,5 MHz i odpowiada górnej częstotliwości odbieranej 108,5 MHz.
Warto sprawdzić czy naszej górnej częstotliwości odpowiada podanie napięcia warikapowego 25,0V.
Jeżeli tak nie jest warto skorygować podkówki odpowiedzialne za zakres napięcia strojenia 3,0V-25,0V dla tego tunera.
Tu też obowiązuje zasada góra-dół-góra.
Czyli ruszone górne napięcie 25,0V delikatnie wpływa na ustalone wcześniej dolne 3,0V. Tak więc regulacje tych napięć trzeba czasami powtórzyć sprawdzając górne i dolne napięcie po regulacji.
Za dolne napięcie 3,0V odpowiada podkóweczka z plastikowym pokrętłem umieszczona na potencjometrze strojenia zamontowanym na agregacie strojenia.
Gdy uda się nam ustawić przez zmianę pojemności obwodu rezonansowego heterodyny - czyli kręcąc trymerem heterodyny - wskazaną częstotliwość 119,2 MHz lub jak najbardziej zbliżoną (jak pozwalają na to tylko warunki istniejących pojemności i indukcyjności cewki w tym obwodzie) to z powrotem kręcimy naszą gałką strojenia radia na początek zakresu (najniższa, dolna częstotliwość).
Tu patrzymy teraz co się stało w wyniku regulacji u góry zakresu z naszą dolną wcześniej ustawioną częstotliwością 97,70 MHz.
Częstotliwość ta w pierwszych cyklach strojenia na pewno uciekła więc ponownie próbujemy korygować indukcyjność cewki heterodny kręcąc aluminiowym rdzeniem w sposób o jakim była już mowa - na zadaną, najniższą częstotliwość oscylacji heterodyny 97,70 MHz.
Oczywiście cały proces kręcenia z końca na początek i z powrotem możemy uprościć ustawiając sobie na pierwszym programatorze napięcie 3,0V a na drugim 25,0V - co odpowiada początkowi i końcowi zakresu.
Swoją drogą te programatory nieźle pływają hehe.
W czasie strojenia może się okazać, że nam już "zabrakło" trymera.
Lepsze trymerki mają widoczne kiedy okładki się pokrywają maksymalnie co odpowiada maksymalnej ich pojemności.
I także odwrotnie przy maksymalnym oddaleniu okładek ruchomych (na "kapeluszu" trymera) względem okładek nieruchomych (statora) co odpowiada minimalnej pojemności.
Większość prostych trymerów ceramicznych nie ma pokrycia pojemności z efektem wzrokowym.
Takie trymery trzeba sobie przemierzyć i ustalić gdzie im wypada minimalna pojemność a gdzie maks.
Po pomiarze trzeba sobie je odpowiedni oznaczyć abyśmy w procesie strojenia widzieli czy nam czasem nie "zabrakło" trymera, bo albo ma jeszcze zbyt małą pojemność lub już nie może mieć większej.
Gdy masz miernik częstotliwości ( np. banalna ale wysmienita kostka odczytu LC7265 - bardzo polecam) ustalenie gdzie wypada trymerowi minimum lub max pojemności jest bardzo proste, bo dla max częstotliwości (najwyższa częstotliwość oscylacji heterodyny na całym obrocie 360-stopni trymera) będzie to minimalna pojemność.
Kręcać dalej trymerem jak na całym jego obrocie 360 stopni "złapiemy" najniższą częstotliwość oscylacji to będzie oznaczać, że w takim miejscu trymer ma max pojemność.
Po takich wizulanych efektach (po oznaczeniu max i min pojemności trymera) gdy zobaczymy, że np. nasz trymer (po kilku cyklach góra-dół-góra) jest ustawiony na minimalną pojemność - a dalej na górze pasma nie możemy osiągnąć wymaganej 119,2 MHz - będziemy musieli poszukać jeszcze innej równoległej pojemności w tym obwodzie rezonansowym, którą to pojemność będzie trzeba odpowiednio zmniejszyć - w przypadku GFE105 nie spotkałem się z taką sytuacją.
Cały proces strojenia heterodyny musi przestrzegać zasady, że na górze pasma (koniec pasma, najwyższa częstotliwość) stroimy tylko pojemnościa bez ruszania cewek a na dole (początek pasma, najniższa częstotliwość) stroimi tylko cewki bez ruszania pojemności.
Zasada ta wynika z tego, że na dole pasma największy "udział" w obwodzie reznansowym ma pojemność i zmiany pojemności trymera nie wpływają tak bardzo na zmianę częstotliwości jak zmiana indukcyjności.
Na górze pasma pojemność ma najmniejszą wartość i zmiany pojemności trymera wywołają większą zmianę częstotliwości niż by to miało miejsce na dole pasma.
Stąd taka słuszna zasada jest przyjęta i należy jej przestrzegać.
Dobrze dobrane wartości indukcyjności cewki i pojemności trymera są takie, że pokrycie pasma uzyskujemy dla środka zakresu zmian trymera - czyli np. mamy trymer o zmianach 3-10 pF to wskaźnikiem prawidłowych pojemności jest to aby trymer był ustawiony na około 6,5 pF co daje nam w przyszlości symetryczną możliwość korekcji (dostrojenia) gdyby się coś rozregulowało w wyniku starzenia.
To samo dotyczy cewek z rdzeniami.
Dobra inducyjność taka gdzie rdzeń w cewce UKF nie jest wkręcany więcej niż do polowy długości cewki.
Cały cykl strojenia dół-cewka; góra-trymer; dół-cewka; góra-trymer należy powtarzać, aż w końcu uzyskamy nasze założone częstotliwości heterodyny 97,7 MHz na dole i 119,2 MHz na górze.
Obie regulacje są zależne i jedna w pewnym stopniu wpływa na drugą, dlatego w kolejnych cyklach zestrajania góra-dół-góra-dół-góra nasza wcześniej ustalona dolna częstotliwość będzie się coraz mniej się zmieniać przy strojeniu góry i odwrotnie - aż w końcu uzyskamy nasz oczekiwany zakres.
Przykładowo ustalamy w pierwszym cyklu strojenia aluminiowym rdzeniem cewki heterodyny na dole zakresu oscylację na 97,70 MHz.
Lecimy gałką do góry (koniec pasma na skali), widzimy, że oscylacje są na częstotliwości np. 114 MHz (odpowiada to, że w takim przypadku nasz UKF kończyłby się na 114 - 10,7 MHz = 103,3 MHz)
Pojemnością obwodu heterodyny korygujemy te oscylacje na częstotliwość 119,2 MHz.
Wracamy z góry na początek pasma i widzimy, że w tym momencie nasza wcześniej ustalona częstotliwość dolna 97,70 MHz uciekła np. na 100,50 MHz, więc teraz ponownie korygujemy rdzeniem cewki i "ściągamy" częstotliwość ponownie na 97,70 MHz.
Wracamy znowu do góry.
Tutaj okazuje się, że przez "ściągniecie" dołu pasma poszła w dół nam znowu trochę góra - tym razem już mniej - i heterodyna zaczęła oscylować na końcu (górze) pasma na częstotliwości równej np. 117 MHz.
Tym razem znowu korygujemy trymerem na 119,2 MHz.
I znowu wracamy gałką (lub metodą programatora) radia na dół (początek pasma) i cały proces się powtarza.
W czasie kolejnego procesu może się okazać, że zaczyna "brakować" trymera lub mamy nadmiar, niedobór zwojów w cewce - więc wtedy postępujemy wg. wcześniejszych wskazówek.
Cały taki proces może zająć nawet kilkanaście cykli góra-dół-góra ale efekt końcowy z pokryciem całego pasma jest pewny!!!
Podobnie potem należy uzyskać współbieżność strojenia obwodu antenowego i wzmacniacza w.cz. głowicy strojąc na jak największy sygnał mierzony na 13 nóżce kości pośredniej częstotliwości UL1200.
Na dole stroimy rdzeniami cewek tych obwodów, a na górze pasma trymerami tych obwodów.
Stroimy do czasu, aż obie rgulacje nie będą już na siebie wpływać i osiągniemy jak największe mierzone sygnały na 13 nóżce UL1200.
W porządnych głowicach raz zestrojona heterodyna nie wymaga ponownej korekty po zestrojeniu pozostałych obwodów.
W prostych głowicach może się okazać, że strojenie obwodów wzmacniacza w.cz. rozstroiło nam delikatnie wcześniej zestrojoną heterodynę.
Tak więc po zestrojeniu i wyczuleniu na max radia warto sprawdzić czy przypadkiem nie rozjechała się nam heterodyna.
Po takim procesie radio jest zestrojone i max wyczulone na odbiór dalekich stacji.
Generalnie do strojenia obwódu antenowego i wzmacniacza w.cz. głowicy na samym początku - gdy nasza głowica jest kompletnie rozstrojona - najlepiej wykorzystać stacje najsilniejsze, aby w ogóle móc cokolwiek odebrać.
W miarę strojenia jak zbliżamy się do ideału, głowica staje się coraz bardziej czuła dla pasma 87,5-108MHz najlepiej wybierać stacje słabsze zlokalizowane oczywiście jak wiadomo najlepiej w pobliżu skrajnych częstotliwości strojenia 87,5 i 108 MHz.
Mocna lokalna stacja często uniemożliwia wyczulenie głowicy na max gdyż jej sygnał jest tak silny, że "zatyka" głowicę i nawet na rozstrojonej głowicy często potrafi zapalić max na wskaźniku mocy sygnału nadajnika w tunerze. Max dla UL1200 na 13 nóżce to w zależności od egzemplarza tej kostki napięcie z zakresu 4,7V do nawet 5,6V (tyle ma często odpowiednik Hitachi HA1137W)
Skracanie anteny nie zawsze jest dobrą metodą, gdyż często może delikatnie rozstrajać obwód antenowy głowicy.
Po takim skróceniu widać, że często trzeba znowu kręcić delikatnie rdzeniem (np. 1/3 obrotu) aby znaleźć punkt rezonansu.
Skrocona antena = inna impedancja co powoduje, że jest inne obciążenie transformatora wejściowego (obwodu antenowego) w związku z czym odstrojenie tego obwodu.
Nie jest to jakieś porażające odchylenie ale jednak na wskaźniku wychyłowym zapiętym do 13 nóżki UL1200 widoczne