Witam, przeszkałem sporo tematów aby podjąć jakieś kroki niestety nie jestem zdecydowany.
Sytuacja wygląda tak, że mam karte graficzną radeon hd 7770 którą sobie kupiłem od kolegi rok temu i działała sobie spokojnie, aż pewnego razu pojawiły się podczas użytkowania szare kratki po czym musiałem zrestartować komputer i już nie udało mi się włączyć komputera.
Dokładniej wygląda to tak, że normalnie pokazuje wszystko do momentu kiedy powinien załadować się pulpit, wtedy zapewne już ładowany jest sterownik i grafika uruchamia się w pełni. Monitor jednak ma niebieską diodę, tzn wykrywa jakiś sygnał, jednak obrazu nie ma, jest po prostu leciutko rozjaśniona czerń.
Grafika działa w safe mode, można wtedy normlanie uruchomić komputer.
Próbowałem przeinstalować windowsa i wszystkie sterowniki, to wygląda to tak, że po zainstalowaniu sterowników już komp się nie odpala.
Potem zrobiłęm sobie testy na starej karcie graficznej nvidia ge force 7600 gt c
Początkowo też po zainstalowaniu sterowników do tej karty nie odpalało systemu, ale coś się zmieniło nie wiem z jakiego powodu i teraz sobie działa kompute na tej właśnie karcie graficznej, a na tej lepszej ciągle działą tylko w safe mode.
Podejrzewałem awarię płyty głównej, ale myślę że można akurat ją wykluczyć, bo ta słabsza karta działą myślę, że jak na nią poprawnie, wyciąga nawet rozdzielczość1920 x 1200.
Teraz temperatury:
dane z programu HW monitor 1.4
CPU trochę poczyściłełem dochodził do 65, teraz po oczyszczeniu do 60, więc myślę ujdzie bo zazwyczaj ma 40 przy normalnej pracy.
płyta główna do 35-40 max dochodzi, aczkolwiek jak dotykam ręką na takich blaszkach któe odpowiadają za oddawanie ciepła to można tam wyczuć temperature rzędu 50 stopni,
grafika to stara co teraz chodzi pochodzi nawet pod 80 stopni.
A tej nowej grafiki niestety nie przetestowałem na HW monitor, bo jak przestałą działać to już nie mogłem tego zrobić, pewnym jestem jednak tego, że była czyszczona regularnie, i wydaje mi się, ze się nie grzała. na safe mode nawet nie chcialo mi sie odpalac hw monitor bo jak ją dotykałem ręką bo ona nawet letnia nie jest.
Moj komputer:
płyta główna M4A87TD EVO -
procesor phenom II 965
ram 2x 4 gb 1333
dyski mam 2 ssd i hdd ale to juz nieistotne za bardzo mysle.
I teraz zasilacz, kolejna moja wątpliwość, mierzyłem miernikiem i daje on 12.38-12.39 V na wyjściach 6 pin, które zasilają kartę graficzną, a czytałem że może to być za dużo, i że nie powinno być większej różnicy jak 0.05 V, ile w tym prawdy nie wiem, może ktoś wie na pewno??
Planuje jeszcze jutro przetestować kartę na win xp, może na innym kompie pójdzie, choć na tym chodziła, a płyta główna nie siadła, bo inna karta śmiga na niej...
W trakcie pisania znalazłem inny zasilacz który daje na 6 pinach juz ok 12.12 V, a na HW monitor 12.04 V i przetestowałem tą lepszą kartę i to samo, spróbowałem jeszcze raz wszystkiego.
Usunąłem znów sterowniki, działa normalnie bez nich, ale co ciekawe w menadżerze urządzeń wogle jej nie widzi tzn widzi ją jako standard vga adapter a nie jako 7770 HD, nie widzi jej też w HW monitor i nie pokazuje temperatury, a w safe mode nie widzi wogle nic jeśli chodzi o temperatury.
Troche mi jej szkoda, nie tak dawno dałem za nia 300.
Planuje jak jutro na innym kompie mi nie poleci spróbować ją "wypiec" co wy na to?
Paste zmieniłem.
Dodam jeszcze że SO to win 7, choć to znaczenia raczej nie ma.
Sytuacja wygląda tak, że mam karte graficzną radeon hd 7770 którą sobie kupiłem od kolegi rok temu i działała sobie spokojnie, aż pewnego razu pojawiły się podczas użytkowania szare kratki po czym musiałem zrestartować komputer i już nie udało mi się włączyć komputera.
Dokładniej wygląda to tak, że normalnie pokazuje wszystko do momentu kiedy powinien załadować się pulpit, wtedy zapewne już ładowany jest sterownik i grafika uruchamia się w pełni. Monitor jednak ma niebieską diodę, tzn wykrywa jakiś sygnał, jednak obrazu nie ma, jest po prostu leciutko rozjaśniona czerń.
Grafika działa w safe mode, można wtedy normlanie uruchomić komputer.
Próbowałem przeinstalować windowsa i wszystkie sterowniki, to wygląda to tak, że po zainstalowaniu sterowników już komp się nie odpala.
Potem zrobiłęm sobie testy na starej karcie graficznej nvidia ge force 7600 gt c
Początkowo też po zainstalowaniu sterowników do tej karty nie odpalało systemu, ale coś się zmieniło nie wiem z jakiego powodu i teraz sobie działa kompute na tej właśnie karcie graficznej, a na tej lepszej ciągle działą tylko w safe mode.
Podejrzewałem awarię płyty głównej, ale myślę że można akurat ją wykluczyć, bo ta słabsza karta działą myślę, że jak na nią poprawnie, wyciąga nawet rozdzielczość1920 x 1200.
Teraz temperatury:
dane z programu HW monitor 1.4
CPU trochę poczyściłełem dochodził do 65, teraz po oczyszczeniu do 60, więc myślę ujdzie bo zazwyczaj ma 40 przy normalnej pracy.
płyta główna do 35-40 max dochodzi, aczkolwiek jak dotykam ręką na takich blaszkach któe odpowiadają za oddawanie ciepła to można tam wyczuć temperature rzędu 50 stopni,
grafika to stara co teraz chodzi pochodzi nawet pod 80 stopni.
A tej nowej grafiki niestety nie przetestowałem na HW monitor, bo jak przestałą działać to już nie mogłem tego zrobić, pewnym jestem jednak tego, że była czyszczona regularnie, i wydaje mi się, ze się nie grzała. na safe mode nawet nie chcialo mi sie odpalac hw monitor bo jak ją dotykałem ręką bo ona nawet letnia nie jest.
Moj komputer:
płyta główna M4A87TD EVO -
procesor phenom II 965
ram 2x 4 gb 1333
dyski mam 2 ssd i hdd ale to juz nieistotne za bardzo mysle.
I teraz zasilacz, kolejna moja wątpliwość, mierzyłem miernikiem i daje on 12.38-12.39 V na wyjściach 6 pin, które zasilają kartę graficzną, a czytałem że może to być za dużo, i że nie powinno być większej różnicy jak 0.05 V, ile w tym prawdy nie wiem, może ktoś wie na pewno??
Planuje jeszcze jutro przetestować kartę na win xp, może na innym kompie pójdzie, choć na tym chodziła, a płyta główna nie siadła, bo inna karta śmiga na niej...
W trakcie pisania znalazłem inny zasilacz który daje na 6 pinach juz ok 12.12 V, a na HW monitor 12.04 V i przetestowałem tą lepszą kartę i to samo, spróbowałem jeszcze raz wszystkiego.
Usunąłem znów sterowniki, działa normalnie bez nich, ale co ciekawe w menadżerze urządzeń wogle jej nie widzi tzn widzi ją jako standard vga adapter a nie jako 7770 HD, nie widzi jej też w HW monitor i nie pokazuje temperatury, a w safe mode nie widzi wogle nic jeśli chodzi o temperatury.
Troche mi jej szkoda, nie tak dawno dałem za nia 300.
Planuje jak jutro na innym kompie mi nie poleci spróbować ją "wypiec" co wy na to?
Paste zmieniłem.
Dodam jeszcze że SO to win 7, choć to znaczenia raczej nie ma.