Witam,
Znalazłem już post na ten temat, niestety został on zamknięty bez wyjaśnienia do końca przyczyny problemu, dlatego wznawiam temat.
Wypaliły się styki sterujące zaworem napełniającym w zewnętrznym przełączniku hydrostatu. Zastosowałem inny rodzaj czujnika (monolit) z innej zmywarki. Regulacja pozwala na ustawieniu poziomu wody przełączenia w komorze hydrostatu u góry w płaszczu wodnym. Ta akurat nic nie zmienia.
Aby nie przedłużać. Płaszcz wodny dokładnie wyczyszczony. Elektrozawory na dole płaszcza również. Dziwna rzecz, że w tym który wpuszcza wodę do wnętrza zmywarki nie miał sprężynki i grzybek był cały czas otwarty i przelewało się litrami na podłogę. Teraz po włożeniu sprężynki zamyka przepływ, gdy nie ma napięcia na cewce zaworu. Przejrzany dokładnie programator - nie ma wypaleń na stykach, nie jest starta powierzchnia ślizgowa, silniczek pracuje.
Po analizie wszystkich cykli woda po włączeniu programu przez chwilę najpierw wypompowywana jest i jednocześnie otwiera się zawór na wężu oraz zwór na dole płaszcza. Napełnia się jednocześnie zmywarka, jak i ukryty w tylnej ścianie obudowy zasobnik wody. Po osiągnięciu odpowiedniej wysokości woda przelewa się do komory hydrostatu i zamyka dopływ wody z zewnątrz. W tym czasie spływa woda z zasobnika, podciśnienie wysysa wodę z komory hydrostatu i znowu otwiera się dopływ wody z zewnątrz. To powtarza się trzy razy. W tym samym czasie poziom wody w zmywarce jest już bardzo wysoki. Zamyka się dopływ wody z zewnątrz i ponownie woda z zasobnika spływa do środka. Zaczyna się przelewać wężykiem do słoika (w czasie testu nie do komory pływaka aqua stop). Około pół litra zdąży się przelać i dopiero zamyka się zawór na spodzie płaszcza. Wygląda to tak, że poziom wody ustalany jest przez czas otwarcia tego właśnie zaworu. Tym steruje programator i kółko się zamyka ... Mam wrażenie, że programator obraca się za wolno. Tylko jakim cudem ?
Zmywarka jest świetna i zależy mi, żeby ją jeszcze dalej używać.
Znalazłem już post na ten temat, niestety został on zamknięty bez wyjaśnienia do końca przyczyny problemu, dlatego wznawiam temat.
Wypaliły się styki sterujące zaworem napełniającym w zewnętrznym przełączniku hydrostatu. Zastosowałem inny rodzaj czujnika (monolit) z innej zmywarki. Regulacja pozwala na ustawieniu poziomu wody przełączenia w komorze hydrostatu u góry w płaszczu wodnym. Ta akurat nic nie zmienia.
Aby nie przedłużać. Płaszcz wodny dokładnie wyczyszczony. Elektrozawory na dole płaszcza również. Dziwna rzecz, że w tym który wpuszcza wodę do wnętrza zmywarki nie miał sprężynki i grzybek był cały czas otwarty i przelewało się litrami na podłogę. Teraz po włożeniu sprężynki zamyka przepływ, gdy nie ma napięcia na cewce zaworu. Przejrzany dokładnie programator - nie ma wypaleń na stykach, nie jest starta powierzchnia ślizgowa, silniczek pracuje.
Po analizie wszystkich cykli woda po włączeniu programu przez chwilę najpierw wypompowywana jest i jednocześnie otwiera się zawór na wężu oraz zwór na dole płaszcza. Napełnia się jednocześnie zmywarka, jak i ukryty w tylnej ścianie obudowy zasobnik wody. Po osiągnięciu odpowiedniej wysokości woda przelewa się do komory hydrostatu i zamyka dopływ wody z zewnątrz. W tym czasie spływa woda z zasobnika, podciśnienie wysysa wodę z komory hydrostatu i znowu otwiera się dopływ wody z zewnątrz. To powtarza się trzy razy. W tym samym czasie poziom wody w zmywarce jest już bardzo wysoki. Zamyka się dopływ wody z zewnątrz i ponownie woda z zasobnika spływa do środka. Zaczyna się przelewać wężykiem do słoika (w czasie testu nie do komory pływaka aqua stop). Około pół litra zdąży się przelać i dopiero zamyka się zawór na spodzie płaszcza. Wygląda to tak, że poziom wody ustalany jest przez czas otwarcia tego właśnie zaworu. Tym steruje programator i kółko się zamyka ... Mam wrażenie, że programator obraca się za wolno. Tylko jakim cudem ?
Zmywarka jest świetna i zależy mi, żeby ją jeszcze dalej używać.