Witam, jako początkujący elektronik, od kilku dni przyswajam podstawy oraz buduje najprostsze obwody. Mam jednak problem ze zrozumieniem tego, jak działa rezystor. W książce "Podstawy elektroniki i elektrotechniki" Mariana Doległo, którą zakupiłem do nauki są opisane dwa zjawiska. Pierwszy to gromadzenie się różnej liczby elektronów przed wejściem do rezystora i za nim, co powoduje, że mamy różnice potencjałów, więc pojawia się napięcie. Drugi to, że rezystencja polega na tym, że elektrony przepływające przez odbiornik zderzają się z elektronami tworzącymi atom oraz jądrami atomów co powoduje "wypadanie" tych elektronów ze strumienia, a tym samym spadek natężenia. I teraz pytania i problemy:
1. Skoro przed wejściem do rezystora i po wyjściu gromadzi się różna liczba elektronów, a tym samym różnica potencjałów, co przekłada się na napięcie, to oznacza to, że w rezystorze powstaje siła(Napięcie), która powoduje przemieszczanie się tych elektronów szybciej(mimo, że jest ich mniej), i dlatego przed i po wyjściu z rezystora mamy jednakowe natężenie?
2.Skoro w rezystorze część elektronów wypada(są wybijane), dlaczego po obu stronach występuje jednakowe natężenie? Wiem, że gryzie się to z pierwszym prawem Kirchhoffa.
Poprawiono tytuł tematu z "Problem ze zrozumieniem rezystencji"/trymer01
1. Skoro przed wejściem do rezystora i po wyjściu gromadzi się różna liczba elektronów, a tym samym różnica potencjałów, co przekłada się na napięcie, to oznacza to, że w rezystorze powstaje siła(Napięcie), która powoduje przemieszczanie się tych elektronów szybciej(mimo, że jest ich mniej), i dlatego przed i po wyjściu z rezystora mamy jednakowe natężenie?
2.Skoro w rezystorze część elektronów wypada(są wybijane), dlaczego po obu stronach występuje jednakowe natężenie? Wiem, że gryzie się to z pierwszym prawem Kirchhoffa.
Poprawiono tytuł tematu z "Problem ze zrozumieniem rezystencji"/trymer01