Witam, tak jak w temacie mam problem z moim wzmacniaczem Phonica,
Problem polega na tym że za każdym razem jak włączę za pierwszym razem wzmacniacz to włącza sie on normalnie. Natomiast gdy wyłączę i włączę go za drugim razem od razu robi spięcie i wywala wszystkie korki (B25).
Po każdym wyłączeniu muszę czekać minimum godzinę żeby włączyć go znów w najczęstszych przypadkach zrobi spięcie.
Czasami sie zdarza że nie jest włączany przez 3/4 dni, a i tak wywali za pierwszym razem.
Miałem też do czynienia z jego młodszym i słabszym modelem (phonic max1500plus) i on działa normalnie i żadnych spięć.
Proszę o pomoc!
P.S. Mój znajomy który siedzi w tym temacie (elektroniki) mówi że to wina kondensatorów które tak reagują ponieważ po wyłączeniu są naładowane... Ale przecież one powinny być rozładowane np. za pomocą jakiejś diody czy czegokolwiek
żeby nie doszło do spięcia.
Problem polega na tym że za każdym razem jak włączę za pierwszym razem wzmacniacz to włącza sie on normalnie. Natomiast gdy wyłączę i włączę go za drugim razem od razu robi spięcie i wywala wszystkie korki (B25).
Po każdym wyłączeniu muszę czekać minimum godzinę żeby włączyć go znów w najczęstszych przypadkach zrobi spięcie.
Czasami sie zdarza że nie jest włączany przez 3/4 dni, a i tak wywali za pierwszym razem.
Miałem też do czynienia z jego młodszym i słabszym modelem (phonic max1500plus) i on działa normalnie i żadnych spięć.
Proszę o pomoc!
P.S. Mój znajomy który siedzi w tym temacie (elektroniki) mówi że to wina kondensatorów które tak reagują ponieważ po wyłączeniu są naładowane... Ale przecież one powinny być rozładowane np. za pomocą jakiejś diody czy czegokolwiek
żeby nie doszło do spięcia.