Pozwólcie, że zawrócę Wam głowę moim problemem...
Otóż po włączeniu zmywarki zaczyna się wypompowywanie wody z poprzedniego prania (czyli jak zwykle). Następnie zmywarka napełnia się nową wodą i najczęściej na tym się kończy. Słyszę jeszcze trzask otwieranej klapki na tabletkę i koniec. Słychać delikatne buczenie jakby transformator czy coś podobnego. Woda się nie podgrzewa.
Czasem po dłuższym oczekiwaniu coś tam drgnie, pohałasuje kilka sekund i tyle. Dalej cichutko buczy.
Mogę tak uruchamiać dziesiątki razy i ciągle jest to samo...
Ciekawostka jest taka, że ok. 3 miesiące temu podobnie się działo ale po kilkudziesięciu próbach trwających kilka dni nagle wszystko wróciło do normy... Samodzielnie się naprawiło... Jakoś wpłynąłem na nią mocą czy co?
Ale teraz moc nie działa (osłabiony jestem - przeziębiony...).
Co powinienem teraz sprawdzić lub w jaki sposób odkryć co się stało?
Wiem, że zawsze mogę zwrócić się do serwisu ale jak sobie pomyśle, że mam zapłacić za to, że znowu "samo się naprawi" to słabo mi się robi...
Otóż po włączeniu zmywarki zaczyna się wypompowywanie wody z poprzedniego prania (czyli jak zwykle). Następnie zmywarka napełnia się nową wodą i najczęściej na tym się kończy. Słyszę jeszcze trzask otwieranej klapki na tabletkę i koniec. Słychać delikatne buczenie jakby transformator czy coś podobnego. Woda się nie podgrzewa.
Czasem po dłuższym oczekiwaniu coś tam drgnie, pohałasuje kilka sekund i tyle. Dalej cichutko buczy.
Mogę tak uruchamiać dziesiątki razy i ciągle jest to samo...
Ciekawostka jest taka, że ok. 3 miesiące temu podobnie się działo ale po kilkudziesięciu próbach trwających kilka dni nagle wszystko wróciło do normy... Samodzielnie się naprawiło... Jakoś wpłynąłem na nią mocą czy co?
Ale teraz moc nie działa (osłabiony jestem - przeziębiony...).
Co powinienem teraz sprawdzić lub w jaki sposób odkryć co się stało?
Wiem, że zawsze mogę zwrócić się do serwisu ale jak sobie pomyśle, że mam zapłacić za to, że znowu "samo się naprawi" to słabo mi się robi...