stomat napisał: Już o tym rozmawialiśmy.
Tak, rozmawialiśmy i to w wielu wątkach. I owszem, przepisy prawa i normy zawsze można rozmaicie interpretować, ale wtedy w sukurs przychodzi wiedza techniczna i zdrowy rozsądek.
stomat napisał: Innymi słowy wszędzie GDZIE JEST WYMAGANY przewód ochronny, ma on być doprowadzony oddzielnie od przewodu neutralnego.
Zgadza się. A gdzie przewód PE jest wymagany? Wszędzie tam, gdzie będzie odbiornik lub osprzęt w I klasie ochronności. Nawet gdy na chwilę obecną nie jest taki przewidziany, to nie wiesz co jutro strzeli do głowy użytkownikowi lub jego małżonce.
Myślisz, że będzie rozkuwał gładzie i glazury, żeby doprowadzić brakujący PE? Nie, nigdy! Podłączy do tego co jest, mając całkowicie gdzieś symbol "uziemienia".
Ale jeśli PE akurat będzie dostępny, to jest bardzo prawdopodobne że go użyje zgodnie z przeznaczeniem.
Dlatego lepiej jeśli on tam będzie, nawet gdy nie jest aktualnie potrzebny i być może nigdy nie będzie użyty, niż gdy go zabraknie gdy jednak będzie potrzebny (wymagany).
dasilvaart napisał: To w sumie jest dyskusja czysto akademicka i służy raczej zaspokojeniu ciekawości.
Nie jest to dyskusja akademicka, tylko wynikająca z doświadczeń czysto praktycznych.
Co powiesz (napiszesz) gdy odbiornik lub osprzęt jest w I klasie i jego zacisk PE wisi w powietrzu (albo jest zmostkowany do N), bo ktoś chciał zaoszczędzić kilka złotych na dodatkowej żyle ochronnej - rzekomo niepotrzebnej i niewymaganej przepisami?