(Wątek umieszczony też gdzie indziej)
Konfiguracja
1. MSI Z77A-G43 Bios 04.06.05
2. i5-3450 3.1 Ghz
3. DDR3 8GB 1600Mhz Cl9 A - Data
4 Geforce GTX 560 Ti, prawdopodobnie Asus
5. Zasilacz dosc nowy, chyba nie dotyczy
6. CPU 42 st GPU 40 st
7. Dyski OCZ vertex 3, WD Black 1TB
8. Win 7 64B
9 Sekwencja w czarnym ekranie przed ładowaniem systemu:
99, B4 9C B4 A2
Załączam smart (burza over)
Na razie pisze z pamięci i więcej szczegółów potem (bo nie mam kompa z problemem pod ręką) ale komp mojego faceta ( Win7 ) ma od jakichś 2 tygodni ma problem. Zaczęło się od długiego startowania. Długo czarny ekran informacje w dolnym prawym rogu A2, B4 inne (nie pamiętam sekwencji w tej chwili) potem się ładował. Wtedy wyczytałam gdzieś, że może to być problem z USB lub dyskiem systemowym. No i wczoraj dramat, bo zaczęło się startowanie Windows ALE nie wgrał kilku rzeczy co zwykle były w traju, czyli np programu do obsługi netu z playa oraz Afterbunerskich pomiarów temperatury. Poza tym jak się okazało programy działały wadliwie. Np nie udało się odpalić filmu na VLC Playerze. Taki Total Commander działał. Za pierwszym razem sprawę uratowaliśmy wgrywając punkt przywracania systemu, ale wieczorem niestety padło raz jeszcze a że mnie nie było, a BF nie zna się kompletnie, to tylko przeprowadził test z USB. Wyłączał po kolei rzeczy podpięte pod USB. Raz pomogło tylko odpięcie dysku przenośnego, jednak za kolejnym restartem problem wrócił (nieładujących się rzeczy w Windows, bo oczywiście długie startowanie, czarny ekran i literki cały czas są bez zmian). Problem jest poważny bo w zasadzie nic się nie da na kompie robić.
Pamiętam, że jak zaczęły się długie startowania wyczytałam gdzieś że to może być albo dysk twardy w agonii lub problemy z USB, więc odpaliłam HD Tune i jedyne co wyszło to ostrzeżenia o rozgrzaniu (100 stopni) dysku systemowego (jest to stary ssd OCZ Vertex 3 z odzysku. Działał dobrze z 5 lat u mnie a potem u chłopaka jakiś rok z okładem) - zaniepokoiło mnie to, ale zostałam uspokojona, że to może jakiś błąd. Czy to wszystko to może być sypiący się dysk twardy?
Proszę o podanie pomysłów co to może być.
Chłopak nalega żeby sprawdzić na wirusy i malwary jak się uda go jakoś odpalić.
Na co jeszcze sprawdzić bo zbieram soft żeby to szybko i sprawnie przeprowadzić??? Stąd pilność bo nie dość że nie da się kompa używać to jeszcze chcę to wszystko zrobić dziś po południu.
Mam Malwarebytez, Zemanę, HdTune, CrystalDiskMark, CCleaner.. Co jeszcze zrobić?
Mamy zostawiony przez tamtego kumpla stary system (sprzed montażu ssd) na osobnej partycji - chwała Bogu (teraz ta partycja nazywa się X) - przypomnijcie co należy wykonać, żeby odpalać z niego. Dawno nie grzebałam w takich sprawach. Czy wystarczy ustawić bootowanie z niego, czy też musimy zmienić mu też nazwę na C a tego vertexa na inną (przepraszam za pytanie w stylu blondynki, ale nie chcę czegoś popsuć).
Kolejne pochodne pytanie. Mamy Macrium Reflect (ale nie upieramy się of course) - jakby się to dysk okazał i trzeba by było nabyć nowy, to jak zrobić, żeby skopiować dysk systemowy na tenże nowy bez instalacji (tez nam robił to ten kumpel i niestety nie pamiętam procedur) - tez nie chcę czegoś zepsuć. Nie mamy czasu ani ochoty na zabawę z nowa instalką. Tym bardziej, że to tylko tymczasowe rozwiązanie i gdzieś za pół roku zamierzamy i tak kupić nowy komp.
Z góry dziękuję za pomoc! Proszę o przeniesienie jeśli to złe miejsce. Nie wiedziałam gdzie to dać bo to może być i problem sprzętowy i programowy...
Konfiguracja
1. MSI Z77A-G43 Bios 04.06.05
2. i5-3450 3.1 Ghz
3. DDR3 8GB 1600Mhz Cl9 A - Data
4 Geforce GTX 560 Ti, prawdopodobnie Asus
5. Zasilacz dosc nowy, chyba nie dotyczy
6. CPU 42 st GPU 40 st
7. Dyski OCZ vertex 3, WD Black 1TB
8. Win 7 64B
9 Sekwencja w czarnym ekranie przed ładowaniem systemu:
99, B4 9C B4 A2
Załączam smart (burza over)
Na razie pisze z pamięci i więcej szczegółów potem (bo nie mam kompa z problemem pod ręką) ale komp mojego faceta ( Win7 ) ma od jakichś 2 tygodni ma problem. Zaczęło się od długiego startowania. Długo czarny ekran informacje w dolnym prawym rogu A2, B4 inne (nie pamiętam sekwencji w tej chwili) potem się ładował. Wtedy wyczytałam gdzieś, że może to być problem z USB lub dyskiem systemowym. No i wczoraj dramat, bo zaczęło się startowanie Windows ALE nie wgrał kilku rzeczy co zwykle były w traju, czyli np programu do obsługi netu z playa oraz Afterbunerskich pomiarów temperatury. Poza tym jak się okazało programy działały wadliwie. Np nie udało się odpalić filmu na VLC Playerze. Taki Total Commander działał. Za pierwszym razem sprawę uratowaliśmy wgrywając punkt przywracania systemu, ale wieczorem niestety padło raz jeszcze a że mnie nie było, a BF nie zna się kompletnie, to tylko przeprowadził test z USB. Wyłączał po kolei rzeczy podpięte pod USB. Raz pomogło tylko odpięcie dysku przenośnego, jednak za kolejnym restartem problem wrócił (nieładujących się rzeczy w Windows, bo oczywiście długie startowanie, czarny ekran i literki cały czas są bez zmian). Problem jest poważny bo w zasadzie nic się nie da na kompie robić.
Pamiętam, że jak zaczęły się długie startowania wyczytałam gdzieś że to może być albo dysk twardy w agonii lub problemy z USB, więc odpaliłam HD Tune i jedyne co wyszło to ostrzeżenia o rozgrzaniu (100 stopni) dysku systemowego (jest to stary ssd OCZ Vertex 3 z odzysku. Działał dobrze z 5 lat u mnie a potem u chłopaka jakiś rok z okładem) - zaniepokoiło mnie to, ale zostałam uspokojona, że to może jakiś błąd. Czy to wszystko to może być sypiący się dysk twardy?
Proszę o podanie pomysłów co to może być.
Chłopak nalega żeby sprawdzić na wirusy i malwary jak się uda go jakoś odpalić.
Na co jeszcze sprawdzić bo zbieram soft żeby to szybko i sprawnie przeprowadzić??? Stąd pilność bo nie dość że nie da się kompa używać to jeszcze chcę to wszystko zrobić dziś po południu.
Mam Malwarebytez, Zemanę, HdTune, CrystalDiskMark, CCleaner.. Co jeszcze zrobić?
Mamy zostawiony przez tamtego kumpla stary system (sprzed montażu ssd) na osobnej partycji - chwała Bogu (teraz ta partycja nazywa się X) - przypomnijcie co należy wykonać, żeby odpalać z niego. Dawno nie grzebałam w takich sprawach. Czy wystarczy ustawić bootowanie z niego, czy też musimy zmienić mu też nazwę na C a tego vertexa na inną (przepraszam za pytanie w stylu blondynki, ale nie chcę czegoś popsuć).
Kolejne pochodne pytanie. Mamy Macrium Reflect (ale nie upieramy się of course) - jakby się to dysk okazał i trzeba by było nabyć nowy, to jak zrobić, żeby skopiować dysk systemowy na tenże nowy bez instalacji (tez nam robił to ten kumpel i niestety nie pamiętam procedur) - tez nie chcę czegoś zepsuć. Nie mamy czasu ani ochoty na zabawę z nowa instalką. Tym bardziej, że to tylko tymczasowe rozwiązanie i gdzieś za pół roku zamierzamy i tak kupić nowy komp.
Z góry dziękuję za pomoc! Proszę o przeniesienie jeśli to złe miejsce. Nie wiedziałam gdzie to dać bo to może być i problem sprzętowy i programowy...