logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Naprawa testera przewodów LAN Noyafa NF8108-A

dt1 21 Sie 2025 00:01 1425 5

TL;DR

  • Naprawiono tester przewodów LAN Noyafa NF8108-A, który po podłączeniu do prawdopodobnie zasilanego przewodu nie włączał podświetlenia ani menu.
  • Diagnoza wskazała najpierw grzejący się stabilizator U4 SGM2019-3.3, a po jego wylutowaniu zwarcie ujawniły układy U7 i U9 HEF4051BT.
  • W środku znalazły się m.in. U2 ME2149F, U3 78L05, U5 HEF4052BT oraz U7–U11 jako HEF4051BT, a oznaczenia większych układów były laserowo usunięte.
  • Po wymianie U7, U9 i U4 tester ożył, przeszedł testy MAIN/LOOPBACK, lecz końcówka WIREMAP nadal błędnie rozpoznawała piny.
  • Problem obejściowo skorygowano przez dołożenie równoległego 47kΩ do rezystora 16kΩ, aby zejść do 2746 punktów i wymusić poprawną identyfikację.
Wygenerowane przez model językowy.
📢 Słuchaj (AI):
  • Dzień dobry,
    Dostałem od kolegi martwy tester Noyafa NF8108-A. Zaprezentuję tutaj opis usterki i jej naprawy, opis drugiej usterki, która została wykryta po usunięciu pierwszej i niezbyt elegancki, chociaż na pierwszy rzut oka skuteczny sposób usunięcia tej drugiej. Nie wiem co było powodem wystąpienia usterki, ale całkiem prawdopodobnie został on podłączony do przewodu, który z drugiej strony był zasilany (pasywne PoE). Testery Noyafa nie przeżyją napięcia ponad 20 V na porcie testowym (co jest zakomunikowane na naklejce na urządzeniu), więc niezależnie od tego, czy pasywne PoE 24V czy 48V tam się pojawiło, mogło doprowadzić to do usterki.

    Temat dotyczy testera w wersji z pojedynczą końcówką Wiremap. Istnieje też wersja posiadająca osiem końcówek i możliwość ich rozróżniania. Te końcówki z identyfikacją są nieco inaczej zbudowane. Z moich przeszukiwań sieci wynika, że tester ten może występować w różnych wersjach sprzętowych - nawet dość znacznie różniących się.

    Z zewnątrz tester prezentuje się w następujący sposób:

    Tester kabli Noyafa NF8108-A z wyświetlaczem LCD i zdalną końcówką WIREMAP

    Opis usterki:
    Tester reaguje na włącznik, ale nie włącza się. Po krótkim naciśnięciu włącznika powinien włączyć podświetlenie LCD, wyświetlić komunikat powitalny i chwilę później przejść do głównego menu. Uszkodzony nie włączał wcale podświetlenia, a podczas trzymania przycisku włącznika wyświetlał dwie linijki znaków na LCD - wyświetlał je dopóki nie puściło się przycisku włącznika. Tak to wyglądało:

    Zbliżenie wyświetlacza testera Noyafa NF8108-A z uszkodzonym obrazem

    Demontaż:
    Urządzenie nie jest trudne do rozmontowania. Na jego spodzie jest pięć śrub typu Torx T10. Po ich odkręceniu obudowa rozkłada się na dwie części. Uwaga: warto po odkręceniu pozostawić urządzenie ekranem w dół i tak je rozłożyć. Przyciski na przednim panelu nie są w żaden sposób przymocowane i wypadną, jeśli obudowę się będzie trzymać odwrotnie.

    Rozebrany tester kabli z widoczną płytką PCB i komorą baterii

    PCB jest przykręcone do obudowy na dwie śrubki zlokalizowane koło przełączników pod wyświetlaczem. Po odkręceniu śrubek można wyciągnąć płytkę. Przewód zasilający nie jest wlutowany, tylko jest zakończony wtyczką, więc można go łatwo odłączyć i w taki sposób mamy uwolnioną z obudowy elektronikę.

    Zbliżenie na płytkę PCB testera Noyafa z widocznymi kondensatorami, cewką i złączami Rozkręcony tester kabli z widoczną płytką PCB i wnętrzem obudowy z miejscem na baterie

    Diagnostyka:
    Mając kamerę termowizyjną prawdopodobnie bym szybciej znalazł usterkę, natomiast jako że jej nie miałem, to w dość prymitywny sposób - palcem - sprawdziłem, czy nic się nie grzeje. Przypłaciłem to oparzeniem, bo jeden z układów podczas trzymania przycisku włącznika nagrzewał się bardzo szybko i bardzo mocno. Żeby go dokładniej zlokalizować, z braku termowizji prysnąłem w tamten rejon izopropanolem z zamiarem zobaczenia, skąd najszybciej odparuje po przytrzymaniu włącznika. Nie było trudno zauważyć, bo izopropanol się zagotował momentalnie na tym układzie zanim w ciągu sekundy odparował. Tak więc wstępnym podejrzanym został U4 - mały pięciopinowy układ w obudowie SOT23-5 o oznaczeniu YJ33 - co po krótkiej wizycie na Google zdradziło jego tożsamość - SGM2019-3.3 (stabilizator liniowy LDO z nieregulowanym napięciem wyjściowym 3.3V).

    Płytka PCB testera Noyafa NF8108-A z oznaczonym układem scalonym

    Tester diod podłączony między masą a wyjściem tego układu pokazał spadek napięcia 3 mV, więc praktycznie zwarcie. Jako że trochę wcześniej musiałem wymienić w innym sprzęcie podobny stabilizator i miałem pod ręką układy LDI8119‑3.3EN, wymieniłem go, ale to nie rozwiązało problemu. Oczywiście gdybym po wylutowaniu U4 zmierzył jeszcze raz spadek napięcia to by się okazało, że zwarcie nadal jest i ma się dobrze, a układ się grzeje nie dlatego, że jest uszkodzony, tylko dlatego, że coś za nim robi zwarcie. Próba zwarciowa, zasilacz ustawiony na 3.0V, prąd ograniczony do 1.0A i... nadal się U4 grzeje. Ale tym razem już się nie dałem nabrać, U4 został wylutowany i wtedy została zrobiona kolejna próba. Izopropanol zamiast termowizji znowu ujawnił potencjalnych sprawców, tym razem dwa układy (U7 oraz U9) się grzały, jeden ciut mocniej, drugi słabiej - ale również:

    Płytka PCB testera Noyafa NF8108-A z zaznaczonymi układami scalonymi U7 i U9

    Tak więc wymienię te układy, proste... No nie takie proste. Noyafa to firma, która próbuje utrudnić lub uniemożliwić naprawienie swojego sprzętu. Wszystkie większe układy scalone mają zaoraną laserem górę, co ma w teorii uniemożliwić odczyt oznaczeń tych układów:

    Zbliżenie fragmentu płytki PCB z trzema układami scalonymi oznaczonymi jako U5, U6 i U9

    Więc niniejszym zasłużony wielki środkowy palec za to dla producenta... I czas poszukać, co to za tajemnice się tam kryją. W bardziej zaawansowanym testerze tej samej firmy, w droższym modelu, producent zrobił to samo, ale szlify były robione ręcznie i było to skuteczniejsze. W naprawianym testerze na szczęście został wykorzystany laser z zaprogramowanym prostokątnym obszarem do wypalania na każdym układzie. To okazało się być znacznie mniej skuteczne od ręcznego szlifu, ponieważ na układach z trzema liniami tekstu górna część linii nie była w całości zeszlifowana, a do tego grawerka producenta układu była nieco głębsza od palenia laserem przez producenta testera. Po delikatnym zeszlifowaniu i zabawach z różnymi kątami podświetlenia układów coś tam udało się odczytać:

    Zbliżenie na układ scalony z częściowo zeszlifowanym oznaczeniem HEF4051BT

    Tutaj zdjęcie z ekranu, z którego wydobyłem oznaczenie HEF4051BT. Drugiej cyfry nie byłem pewien, bo mogło to być też 4651, ale taki układ nie istnieje. Tak więc oba spalone układy to HEF4051BT. Obejrzałem kartę katalogową, potwierdziłem, że funkcjonalność tego układu miałaby jakiś sens w tym miejscu, liczba pinów się zgadzała, miejsce zasilania się zgadzało. Duża część układów na tej płycie to HEF4051BT. Później wrzucę rozpiskę odszyfrowanych układów, wszystkich które rozpoznałem, może się komuś przyda do innej naprawy i nie będzie musiał marnować swojego czasu. Inne układy odczytywałem w podobny sposób a także szukając materiałów o naprawach tych i podobnych testerów, rozwiązania są podobne w wielu :)

    Po wymianie obu układów U7 i U9 oraz ponownym wlutowaniu stabilizatora U4 zwarcia już nie było. Zapewne oryginalny też by działał, natomiast stwierdziłem, że był torturowany przez liczne próby włączenia do swojego limitu termicznego, więc wlutowałem swój, niekatowany stabilizator LDI8119‑3.3EN i działa on zupełnie prawidłowo.

    Obiecana rozpiska układów poniżej:

    Płytka PCB testera Noyafa NF8108-A z oznaczonymi układami scalonymi U1–U11

    U1 - nieznany. Nie ma to jednak większego znaczenia, bo pewnie pełny wsad do tego procesora i tak jest nieosiągalny.
    U2 - ME2149F / ME2149FS
    U3 - 78L05
    U4 - SGM2019-3.3 (dobry zamiennik - LDI8119‑3.3EN)
    U5 - HEF4052BT
    U6 - Brak pewności. Oceniam, że może to być 74HC00, ale nie udało mi się potwierdzić.
    U7 - HEF4051BT
    U8 - HEF4051BT
    U9 - HEF4051BT
    U10 - HEF4051BT
    U11 - HEF4051BT

    Może to komuś ułatwi kiedyś naprawę :)

    Testy:
    Po wymianie U7 i U9 tester udało się uruchomić, ale jak się okazało to dopiero połowa sukcesu. Znalazłem dwumetrowy patch cord i przeprowadziłem testy.

    - podłączenie przewodu z jednej strony do gniazda MAIN testera, z drugiej strony niepodłączony, test długości par - wynik wyszedł akceptowalny, jest to pomiar orientacyjny, a nie miałem skalibrowanego testera pod ten przewód, więc jak pokazał na wszystkich parach coś z zakresu 2.3-2.5 m to uznałem to za akceptowalny wynik.

    - podłączenie przewodu z jednej strony do MAIN, z drugiej strony do drugiego gniazda w testerze opisanego jako LOOPBACK - test wiremap - pokazał prawidłowo wszystkie połączenia, wynik ogólny PASS.

    - podłączenie przewodu z jednej strony do MAIN, z drugiej strony do końcówki WIREMAP - i tutaj niespodzianka. Test pokazał obecność wszystkich przewodów, ale wynik negatywny (FAIL). Na końcówce zdalnej wykrył że drugi pin we wtyczce w testerze łączy się z trzecim pinem zdalnym. Co więcej, wykrył że trzeci pin lokalny też łączy się z trzecim pinem zdalnym. A do tego nie ma między nimi zwarcia. Lub też inaczej - zidentyfikował drugi pin zdalnej końcówki jako pin 3, natomiast pin 3 też zidentyfikował jako pin 3 :)

    Wyświetlacz testera pokazujący błąd mapy przewodów — wynik FAIL i nieprawidłowy pin 2

    Założyłem, że sam tester jest sprawny, ponieważ podłączając zamiast końcówki zdalnej przewód do portu LOOPBACK testera otrzymywałem poprawny wynik testu na tym samym przewodzie. Tak więc rozkręciłem końcówkę Wiremap. Z początku myślałem, że jest ona na zatrzaski, ale nie jest. Pod naklejką z napisem WIREMAP jest śruba. Naklejkę da się podważyć i zdjąć bez jej niszczenia, nadaje się ona bez problemu do ponownego użycia (jest to raczej jakiś plastik, nie papier).

    W środku mała i niezbyt skomplikowana płytka. Każdy pin ma podłączony do siebie jeden rezystor oraz diodę (te dwa elementy są podłączone do siebie równolegle). druga strona rezystora i diody jest podłączona do wspólnej ścieżki łączącej wszystkie takie pakiety ze sobą. O ile diody są wszędzie takie same (BAS16), o tyle wartości rezystorów są dla każdego pinu inne. Również oplot wtyku ma swój zestaw (jest traktowany tak samo jak pozostałe 8 pinów):

    Płytka końcówki Wiremap z gniazdem RJ45 i elementami SMD

    Podaję wszystkie wartości elementów, gdyby ktoś sobie upiekł taką końcówkę podłączając ją do PoE na przykład oraz podaję pin wtyku RJ45, do którego rezystor jest przypisany:

    R1 - 4.02kΩ (oplot)
    R2 - 6.8kΩ (pin 1)
    R3 - 16kΩ (pin 2)
    R4 - 20kΩ (pin 3)
    R5 - 24kΩ (pin 4)
    R6 - 27kΩ (pin 5)
    R7 - 33kΩ (pin 6)
    R8 - 40kΩ (pin 7)
    R9 - 47kΩ (pin 8)

    Ku mojemu zdziwieniu wszystkie diody działały prawidłowo (zbliżony spadek napięcia przy pomiarze multimetrem, przewodziły w jedną stronę), a wszystkie oporności były zgodne z oznaczeniami na elementach.

    Tester sprawny, końcówka sprawna, przewód sprawny, ale nie działa. Założyłem, że spodziewane wartości oporności są w jakiś sposób programowane w testerze i być może da się jakoś je poprawić. Być może po zmianie układu HEF4051BT na układ innego producenta parametry się delikatnie zmieniły, albo może procesor też oberwał, ale nie na tyle, aby go uszkodzić, a jedynie na tyle, żeby odczyt się nieco przestał zgadzać. Jak ktoś ma lepszy pomysł, czego to może być wina, to proszę dać znać.

    Zacząłem szukać jakiegoś menu do diagnostyki lub ustawień fabrycznych. Jeśli włączy się tester trzymając wciśnięte przyciski obu strzałek to tester istotnie wchodzi w menu diagnostyczne:

    Podświetlony ekran LCD testera Noyafa z menu diagnostycznym i zaznaczoną pozycją 3

    Nie ma w nim możliwości korygowania ustawień, ale chociaż znalazłem menu, które pozwala mi odczytać jakieś wartości, których generalnie nie zinterpretowałem w żaden sposób. Przy odłączonym przewodzie test pokazał 9 razy wartość 255, natomiast przy podłączonej końcówce Wiremap pokazał już jakieś wartości (oraz ostatnią wartość 255 - zakładam, że to ekran, bo test był na nieekranowanym przewodzie):

    Wyświetlacz testera kabli z błędem i wartościami pomiarów rezystancji

    Zwróciłem uwagę, że druga i trzecia wartość leżą bardzo blisko siebie. Jest między nimi 32 "punkty" różnicy, podczas gdy reszta różni się o 80 lub więcej punktów, a pierwszy pomiar w ogóle różni się o ~800 punktów.

    Można to było zrobić łatwiej, ale dla zabawy wrzuciłem do Excela wyniki tych pomiarów (poza problematycznym pomiarem #2) oraz przypisane wartości rezystorów i naniosłem je na wykres. Dodałem też linię trendu, która uzyskała bardzo wysoki współczynnik R²=0.996, więc można założyć, że jakaś reguła w tym wszystkim jest:

    Zbliżenie na płytkę drukowaną testera Noyafa NF8108-A z widocznymi oznaczeniami układów scalonych i elementami SMD.

    Excel wyliczył funkcję, która w przybliżeniu mogłaby opisywać zależność punktów od badanej rezystancji. Dodałem do tabelki rezystor 16kΩ i sprawdziłem, ile punktów według tej zależności powinien dostać:

    Wykres zależności wartości pomiarów od rezystancji oraz tabela danych w Excelu

    Wyszło mi około 2708, podczas gdy test pokazywał wartość 2866, a więc na tyle blisko wartości dla sąsiedniego pomiaru, że mogły być te wartości już klasyfikowane jako pomiar dla tego samego pinu. Uznałem więc, że warto wpłynąć na wynik pomiaru na drugim pinie, a więc zmniejszyć oporność. To można było zrobić od razu i bez Excela i na oko, ale powiedzmy, że chciałbym uzyskać 2700-2750 punktów. Nie miałem rezystorów SMD z zakresu 10-15kΩ, ale uznałem, że jak dolutuję równolegle do 16kΩ rezystor 47kΩ to powinienem się zbliżyć do 12kΩ. Tak też zrobiłem:

    Płytka końcówki zdalnej Wiremap z dodatkowym rezystorem dolutowanym równolegle

    Nie wygląda to najbardziej profesjonalnie, ale dla testów powinno starczyć. Co pomiar w menu diagnostycznym na to?

    Ekran LCD testera z napisem ERROR! i dziewięcioma wartościami liczbowymi.

    Zjechałem do 2746 "punktów" na drugim pinie. Pokazuje cały czas ERROR, ale to pewnie ze względu na brak dziewiątego połączenia, ekranu. 2746 punktów to górna granica tego, co chciałem osiągnąć, odsunąłem się na odległość ponad 100 oczek od kolejnego pinu, więc można sprawdzić, co tester na to:

    Ekran testera Noyafa z wynikiem testu mapy przewodów PASS

    Tester rozpoznał prawidłowo piny. Jako że w obudowie tej końcówki jest dużo miejsca, taki montaż dodatkowego rezystora nie wpłynie na nic, to tak to zostawię. Działa, sprawdziłem na krótszych i dłuższych przewodach. Czy będzie działać - zobaczę. Czy był to prawidłowy sposób naprawy? Nie wiem. Nie jest mi znana przyczyna, dla której nagle zaczął nieprawidłowo te piny identyfikować. Nie ma możliwości do zmiany ustawień progów identyfikacji pinów, więc jedyne co można zrobić, to manipulować wynikiem detekcji przez zmianę rezystancji. Czy tak się to powinno naprawić? Nie wiem. Czy teraz działa? Działa. Jak ktoś będzie miał podobną usterkę i naprawi takie coś lepiej - niech podzieli się rozwiązaniem.

    Poniżej jeszcze kilka, niestety umiarkowanej jakości, zdjęć PCB testera. Po stronie z wyświetlaczem nie ma żadnych elementów (również pod wyświetlaczem), za wyjątkiem czterech przycisków.

    Cztery przyciski na płytce PCB pod ekranem LCD testera Noyafa Zbliżenie na zielony wyświetlacz LCD na płytce drukowanej urządzenia elektronicznego Płytka testera kabli Noyafa NF8108-A z dwoma gniazdami RJ45 i układami scalonymi Płytka PCB testera Noyafa NF-8108 z widocznymi układami scalonymi i złączami RJ45 Zbliżenie na zieloną płytkę PCB z elementami elektronicznymi i oznaczeniami komponentów.

    Mam nadzieję, że zdjęcia i choćby opisy układów okażą się przydatne. Takie praktyki producenta uniemożliwiające lub utrudniające naprawę we własnym zakresie należy piętnować, mimo że Noyafa ma ciekawe sprzęty - kupując je należy mieć świadomość, że ich naprawa to ciężar.
    O autorze
    dt1
    Admin grupy komputery
    Offline 
    dt1 napisał 47997 postów o ocenie 8197, pomógł 7268 razy. Mieszka w mieście Gdynia. Jest z nami od 2003 roku.
  • #2 21640375
    TechEkspert
    Redaktor
    Posty: 7113
    Pomógł: 16
    Ocena: 5491
    To nie jest pierwszy tester uszkodzony obecnością PoE na porcie, mam nawet element ze starego testera (część bez logiki same LEDy z rezystorami), którą najpierw sprawdzam czy na porcie jest aktywne PoE.

    Zamazywanie oznaczeń układów to pewnie próba obrony przed kopiowaniem, jednak najczęściej jest to element utrudniający naprawę.
  • #3 21640437
    maciej_333
    Poziom 38  
    Posty: 4217
    Pomógł: 486
    Ocena: 1577
    Ciekawy opis naprawy. Zainteresowała mnie przedstawiona analiza wraz z linią trendu i współczynnikiem korelacji wzajemnej. Generalnie myślałem, że takie testery zmieniają stany na przewodach po jednej stronie i sprawdzają, czy jest to samo po drugiej. Jednak tu widać, że mierzona jest rezystancja specjalnie dołączanych rezystorów.
  • #4 21640725
    dt1
    Admin grupy komputery
    Posty: 47997
    Pomógł: 7268
    Ocena: 8197
    TechEkspert napisał:
    To nie jest pierwszy tester uszkodzony obecnością PoE na porcie, mam nawet element ze starego testera (część bez logiki same LEDy z rezystorami), którą najpierw sprawdzam czy na porcie jest aktywne PoE.

    Niestety. Sytuację ratuje standard 802.3af/802.3at, gdzie PoE jest podawane dopiero po wynegocjowaniu przez urządzenie, ale pasywne PoE nadal mają się dobrze i często nadal występują w sieciach. Sporo urządzeń Mikrotika i Ubiquiti, a pewnie i innych firm nadal z tego uproszczonego rozwiązania korzysta. Większość testerów jest bezbronna po podłączeniu takiego zasilania.

    W droższym modelu NF-8601W jest osobny port i funkcja pomiaru PoE. Wykrywa pasywne PoE (i podaje napięcia), więc też już się przyzwyczaiłem, że w nieznanych mi sieciach wolę stracić te kilka sekund i na początek się upewnić, że pomiar napięć na parach pokaże tylko zera. Port używany do skanowania w tym droższym modelu też ma naklejkę, że nie przeżyje >20 V.

    TechEkspert napisał:
    Zamazywanie oznaczeń układów to pewnie próba obrony przed kopiowaniem, jednak najczęściej jest to element utrudniający naprawę.

    Niestety. A teraz już w zasadzie tylko utrudnia naprawę - nie ma się co oszukiwać, kto miał skopiować te rozwiązania już to dawno zrobił. Szukając informacji w trakcie swojej naprawy spędziłem trochę czasu na różnych stronach, gdzie wrzucane były fotki różnych testerów z uszkodzeniami. Nie ograniczyłem się w poszukiwaniach tylko do jednej firmy. Jest dużo modeli korzystających z tych samych lub bardzo zbliżonych rozwiązań i dokładnie tych samych układów :)

    maciej_333 napisał:
    Ciekawy opis naprawy. Zainteresowała mnie przedstawiona analiza wraz z linią trendu i współczynnikiem korelacji wzajemnej.

    To w zasadzie wrzuciłem z ciekawości do Excela. I w sumie nie było to niezbędne, bo można było popatrzeć na wyniki i na logikę zadecydować o chęci przesunięcia wyniku pomiaru na drugim pinie w dół. Natomiast interpretacja wyników w Excelu pozwoliła mi dojść do kilku wniosków. Na każdym pinie (poza tym problematycznym) jakaś rezystancja przekłada się na jakąś wartość uzyskaną w teście. Dla siedmiu pinów te wartości da się przypiąć do wzoru, który podał Excel dla wygenerowanej linii trendu. Tylko pin, na którym są problemy nie pasuje - i to od razu widać na wykresie:

    Wykres logarytmiczny w Excelu pokazujący zależność wartości od rezystancji

    Jako że rezystor 16kΩ w końcówce Wiremap miał prawidłową wartość i dioda była też sprawna, to na tej podstawie można dojść do wniosku, że pomiar na tym pinie testera jest wykonywany nieprawidłowo. Drobnica między portem a procesorem w testerze nie jest uszkodzona. Więc albo nowe HEF4051 wpływają w jakiś sposób na pomiar na jednym z pinów, albo procesor oberwał, ale nie zniszczył się w całości. HEF4051 wykluczyłem, bo kupiłem ich 5 sztuk, więc miałem zapas. Więc założyłem, że jest spore prawdopodobieństwo, że procesor przekłamuje na którymś ADC.

    Korekta oporności w końcówce Wiremap nie jest zatem do końca naprawą, jest tylko ominięciem problemu, który nadal w tym testerze pozostał. Efekt uboczny jest taki, że ten tester będzie pracował tylko ze zmodyfikowaną pod niego końcówką. Ale tylko z nią i tak zawsze pracuje, więc to nie problem. Zakładając, że ten błąd nie będzie się w przyszłości zmieniał, to takie ominięcie problemu uznaję za niezbyt może eleganckie, ale mimo wszystko akceptowalne rozwiązanie tego problemu.

    Tak więc analiza w Excelu, mimo że nie jest niezbędna, to pozwala w jakiś sposób ten problem odrobinę bardziej zinterpretować - więc nie jest bezużyteczna.

    maciej_333 napisał:
    Generalnie myślałem, że takie testery zmieniają stany na przewodach po jednej stronie i sprawdzają, czy jest to samo po drugiej. Jednak tu widać, że mierzona jest rezystancja specjalnie dołączanych rezystorów.

    Też tak jakiś czas temu myślałem, ale patrząc na to teraz widzę, że jest to zrobione w całkiem ciekawy sposób. Manipulując odpowiednio poziomami na poszczególnych pinach i robiąc pomiary można nie tylko sprawdzić, czy jest przejście, ale zidentyfikować, między którymi pinami to przejście jest, a także nawet w przypadku dość mocnego uszkodzenia kabla wyciągnąć dość sporo wniosków. Wystarczą dwie dowolne żyły, żeby już poprawnie zidentyfikować samą obecność końcówki Wiremap. Jest to ciekawe rozwiązanie, do tego bardzo proste i tanie w implementacji. Czegoś się można nauczyć rozbierając takie urządzenia :)

    Dla lepszego wyobrażenia rozrysowałem schemat tej końcówki, wrzucę, może też się przyda, chociaż nawet z umiarkowanie wyraźnych zdjęć ten schemat łatwo sobie wyobrazić. No ale niech jest :)

    Schemat elektryczny końcówki Wiremap z rezystorami i diodami LED podłączonymi do złącza RJ45
  • #5 21641973
    chemik_16
    Poziom 27  
    Posty: 999
    Pomógł: 74
    Ocena: 127
    przypomnieliście mi że z niektórych routerów pod openwrt można było zrobić dobry tester przewodów. Nie każdy układ switcha to wspiera ofc.
    ethtool --cable-test

    miało chyba nawet opcje wskazującą na którym metrze przewodu jest problem ;)
  • #6 21792302
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
📢 Słuchaj (AI):
REKLAMA