Witam!
Jak w temacie.
W głośnikach od czasu do czasu (raz, 2 razy dziennie) pojawiały się dość głośne trzaski. Trzaski były narastające, tzn. początek cichy, a na końcu dość głośny strzał i dalej wszystko grało OK. Nie wiem dokładnie, w których głośnikach, to było słychać, ale wydawało mi się, że tylko w tylnych i przednich. Centralny i sub raczej nie trzaskały.
Przedwczoraj pierdyknięcie było na prawdę głośne, po czym wyłączyły się wszystkie głośniki, a na wyświetlaczu pojawił się komunikat "PROTECTOR". Wyłączyłem wzmacniacz i postanowiłem go dokładnie przejrzeć i oczyścić.
Zdemontowałem i oczyściłem wszystkie płytki elektroniczne, w taki sposób, że został tylko panel przedni i goły dół obudowy. Nie ruszałem żadnych elementów przykręconych do radiatorów.
Po przejrzeniu wszystkich podzespołów nie znalazłem żadnych zużytych/wystrzelonych/spuchniętych kondensatorów.
Zauważyłem tylko dwie podejrzane rzeczy: przypalenie pod rezystorami na płycie głównej i jakby spuchnięty transformator.
Po złożeniu i uruchomieniu sprzętu, okazało się że nie gra lewy przód. Podmieniłem głośniki i to samo.
Wyłączyłem centralny, SUB i tył i wtedy usłyszałem delikatne trzeszczenie zgodne z dynamiką basów, w lewym przednim głośniku. Mocne pogłoszenie wzmagało trzaski, ale nieproporcjonalnie cicho do poziomu wzmocnienia. Lekko puknąłem w obudowę i trzeszczenie ucichło. Po restarcie wzmacniacza znowu tylko trzeszczenie w lewym przednim głośniku.
Pozostałe głośniki grają bez zarzutu.
Bardzo proszę pomoc. To jest świetny wzmacniacz i bardzo chciałbym go naprawić, ale nie wiem od czego zacząć.
Od początku jak go kupiłem (używany) nie grały głośniki przednie na kanale Front A tylko na Front B.
Jak w temacie.
W głośnikach od czasu do czasu (raz, 2 razy dziennie) pojawiały się dość głośne trzaski. Trzaski były narastające, tzn. początek cichy, a na końcu dość głośny strzał i dalej wszystko grało OK. Nie wiem dokładnie, w których głośnikach, to było słychać, ale wydawało mi się, że tylko w tylnych i przednich. Centralny i sub raczej nie trzaskały.
Przedwczoraj pierdyknięcie było na prawdę głośne, po czym wyłączyły się wszystkie głośniki, a na wyświetlaczu pojawił się komunikat "PROTECTOR". Wyłączyłem wzmacniacz i postanowiłem go dokładnie przejrzeć i oczyścić.
Zdemontowałem i oczyściłem wszystkie płytki elektroniczne, w taki sposób, że został tylko panel przedni i goły dół obudowy. Nie ruszałem żadnych elementów przykręconych do radiatorów.
Po przejrzeniu wszystkich podzespołów nie znalazłem żadnych zużytych/wystrzelonych/spuchniętych kondensatorów.
Zauważyłem tylko dwie podejrzane rzeczy: przypalenie pod rezystorami na płycie głównej i jakby spuchnięty transformator.
Po złożeniu i uruchomieniu sprzętu, okazało się że nie gra lewy przód. Podmieniłem głośniki i to samo.
Wyłączyłem centralny, SUB i tył i wtedy usłyszałem delikatne trzeszczenie zgodne z dynamiką basów, w lewym przednim głośniku. Mocne pogłoszenie wzmagało trzaski, ale nieproporcjonalnie cicho do poziomu wzmocnienia. Lekko puknąłem w obudowę i trzeszczenie ucichło. Po restarcie wzmacniacza znowu tylko trzeszczenie w lewym przednim głośniku.
Pozostałe głośniki grają bez zarzutu.
Bardzo proszę pomoc. To jest świetny wzmacniacz i bardzo chciałbym go naprawić, ale nie wiem od czego zacząć.
Od początku jak go kupiłem (używany) nie grały głośniki przednie na kanale Front A tylko na Front B.