Mam być może laicki problem.
Nie wiem czy coś jest zużyte, czy coś źle robie.
Mam nowy bęben sprzęgła oregon, nową prowadnicę, nowy łańcuch, nowa taśma hamulca, na tym filmie gość lekko przesuwa łańcuch https://www.youtube.com/watch?v=QZQYl0A27i4&feature=youtu.be&t=140
Ustawiam/ustawiałem wg tego, jeszcze ze dwie strony i filmy na jutub sprawdzałem, a u mnie jest jak na moim filmie:
https://www.youtube.com/watch?v=pbcjow9Fug4&feature=youtu.be
Po prostu jak łańcuch wisi jak flak, to też lekko mogę przesuwać, dociągnę trochę, przesunę i po chwili jakby się klinował, jakby go coś tam trzymało w środku, jakby ząb o coś zahaczał lub tarł o plastik taki pogłos jest wg mnie. Oglądam to z góry, z boku, nic tam nie widzę żeby trzymało, choć jak się przyklinuję, o obrócił bym do góry kołami to wtedy jakby się poluzował trochę, nie wiem może tak ma być że specjalnie się napręża na prowadnicy w co wątpie, może ZA MOCNO to jest naciągnięte tak na prawdę?. Nie ma mowy o jakimś mocnym dociśnięciu śrub obudowy bo tak ciężko będzie szło jak na filmie. Wydaje mi się, że nic tam nie brakuje, między obudową, jakiś podkładek albo co, dziura chyba w prowadnicy pod napinacz właściwa? Nawet to palcem pokazuje bo już zgłupiałem może źle robie? Będę wdzięczny nawet za najprostsze sugestie bo nie wykluczam, źe trochę samouk ze mnie i kiedyś od podstaw nie przyswoiłem pewnej wiedzy i tu robie jakiś szkolny błąd? Prowadnica i łańcuch odpowiednio dobrane.
Bęben zmieniał serwisant. Wcześniej rzeczy które teraz są nowe były wyrobione znacznie, w zasadzie miałem przedtem podobny problem ale tak na to nie zwracałem uwagi no bo działało wszystko, teraz poczytałem trochę odnośnie obługi, zużywania części i chce o to bardziej zadbać i pytam co z tym naciągiem żeby nie skasować na starcie wszystkiego :/
Nie wiem czy coś jest zużyte, czy coś źle robie.
Mam nowy bęben sprzęgła oregon, nową prowadnicę, nowy łańcuch, nowa taśma hamulca, na tym filmie gość lekko przesuwa łańcuch https://www.youtube.com/watch?v=QZQYl0A27i4&feature=youtu.be&t=140
Ustawiam/ustawiałem wg tego, jeszcze ze dwie strony i filmy na jutub sprawdzałem, a u mnie jest jak na moim filmie:
https://www.youtube.com/watch?v=pbcjow9Fug4&feature=youtu.be
Po prostu jak łańcuch wisi jak flak, to też lekko mogę przesuwać, dociągnę trochę, przesunę i po chwili jakby się klinował, jakby go coś tam trzymało w środku, jakby ząb o coś zahaczał lub tarł o plastik taki pogłos jest wg mnie. Oglądam to z góry, z boku, nic tam nie widzę żeby trzymało, choć jak się przyklinuję, o obrócił bym do góry kołami to wtedy jakby się poluzował trochę, nie wiem może tak ma być że specjalnie się napręża na prowadnicy w co wątpie, może ZA MOCNO to jest naciągnięte tak na prawdę?. Nie ma mowy o jakimś mocnym dociśnięciu śrub obudowy bo tak ciężko będzie szło jak na filmie. Wydaje mi się, że nic tam nie brakuje, między obudową, jakiś podkładek albo co, dziura chyba w prowadnicy pod napinacz właściwa? Nawet to palcem pokazuje bo już zgłupiałem może źle robie? Będę wdzięczny nawet za najprostsze sugestie bo nie wykluczam, źe trochę samouk ze mnie i kiedyś od podstaw nie przyswoiłem pewnej wiedzy i tu robie jakiś szkolny błąd? Prowadnica i łańcuch odpowiednio dobrane.
Bęben zmieniał serwisant. Wcześniej rzeczy które teraz są nowe były wyrobione znacznie, w zasadzie miałem przedtem podobny problem ale tak na to nie zwracałem uwagi no bo działało wszystko, teraz poczytałem trochę odnośnie obługi, zużywania części i chce o to bardziej zadbać i pytam co z tym naciągiem żeby nie skasować na starcie wszystkiego :/