Szanowni!
Pacjent: Saxo 1.5 D 1997.
Problem jest taki, że jak temperatura spadnie do zera albo niżej, to żeby odpalił „ładnie” trzeba 2 razy podgrzać świeczki. Jeśli podgrzewa się tylko raz, też odpala, pokrztusi się trochę i gaśnie. Po ponownym przekręceniu już pali normalnie. Sytuacja nie występuje, kiedy auto stoi w garażu, gdzie jest około kilkunastu stopni.
Filtr paliwa jest nowy. Ktoś ma jakiś pomysł: świece, pompa, wtrysk?
Pacjent: Saxo 1.5 D 1997.
Problem jest taki, że jak temperatura spadnie do zera albo niżej, to żeby odpalił „ładnie” trzeba 2 razy podgrzać świeczki. Jeśli podgrzewa się tylko raz, też odpala, pokrztusi się trochę i gaśnie. Po ponownym przekręceniu już pali normalnie. Sytuacja nie występuje, kiedy auto stoi w garażu, gdzie jest około kilkunastu stopni.
Filtr paliwa jest nowy. Ktoś ma jakiś pomysł: świece, pompa, wtrysk?