Witam. Mój problem może wydać się niektórym przesadzony, ale chce się
upewnić.
Otóż mieszkam na wsi i w jednym domu jakieś 200 m od mojego założyli sobie laser robiący różne kształty na ścianie. Mój dom natomiast jest nieco wyżej (mieszkam w niskich górach). No i patrząc przez okno zauważyłem że coś lekko miga na zielono. Okazało się, że to widać tamten laser. Na oknie ani ścianie mojego domu nie widać żadnej kropki itd.
Wiem, że w takich urządzeniach wiazka jest rozdzielana na tysiące słabszy, ale okno akurat jest obok telewizora, w którego kierunku często się patrzy.
I zacząłem się martwić czy może jakaś szczątkowa część tego światła laserowego nie dociera do mojego domu i nie pada na oczy. Miganie jest lekkie, nie powoduje odruchu mrugania. To po prostu mała ale jasna kropka, która widać za oknem. Z tego co czytałem to takie lasery po kilkunastu metrach są niegroźne i widać tylko źródło światła, ale sam światło lasera nie dociera tak daleko przy tej mocy. Nie znam jednak specyfikacji ich urządzenia, a martwi mnie czy długotrwałe siedzenie w salonie z tym lekkim miganiem za oknem nie wpłynie jakość na moje oczy. Oczywiście nie patrzę w ten punkt cały czas , ale jednak patrząc na tv wzrok jest ciągle skierowany blisko tego okna.
Bardzo prosiłbym o poważne potraktowanie tematu. Wiem, że niebezpieczeństwo raczej nie istnieje, bo nie widać lasera na moim oknie tylko daleko punkcik. Wiem też, że te lasery ogrodowe nie mają tak duze mocy, ale chce jeszcze się upewnić, a widzę że tu znacie się na laserach. Dodam jeszcze, że noszę okulary na astygmatyzm, ale to chyba nie ma znaczenia, bo nie sądzę żeby one jakoś wzmacnialy widziane światło, bo to nie wolno z tego co wiem tylko urządzeniami typu teleskop itd patrzeć na laser.
upewnić.
Otóż mieszkam na wsi i w jednym domu jakieś 200 m od mojego założyli sobie laser robiący różne kształty na ścianie. Mój dom natomiast jest nieco wyżej (mieszkam w niskich górach). No i patrząc przez okno zauważyłem że coś lekko miga na zielono. Okazało się, że to widać tamten laser. Na oknie ani ścianie mojego domu nie widać żadnej kropki itd.
Wiem, że w takich urządzeniach wiazka jest rozdzielana na tysiące słabszy, ale okno akurat jest obok telewizora, w którego kierunku często się patrzy.
I zacząłem się martwić czy może jakaś szczątkowa część tego światła laserowego nie dociera do mojego domu i nie pada na oczy. Miganie jest lekkie, nie powoduje odruchu mrugania. To po prostu mała ale jasna kropka, która widać za oknem. Z tego co czytałem to takie lasery po kilkunastu metrach są niegroźne i widać tylko źródło światła, ale sam światło lasera nie dociera tak daleko przy tej mocy. Nie znam jednak specyfikacji ich urządzenia, a martwi mnie czy długotrwałe siedzenie w salonie z tym lekkim miganiem za oknem nie wpłynie jakość na moje oczy. Oczywiście nie patrzę w ten punkt cały czas , ale jednak patrząc na tv wzrok jest ciągle skierowany blisko tego okna.
Bardzo prosiłbym o poważne potraktowanie tematu. Wiem, że niebezpieczeństwo raczej nie istnieje, bo nie widać lasera na moim oknie tylko daleko punkcik. Wiem też, że te lasery ogrodowe nie mają tak duze mocy, ale chce jeszcze się upewnić, a widzę że tu znacie się na laserach. Dodam jeszcze, że noszę okulary na astygmatyzm, ale to chyba nie ma znaczenia, bo nie sądzę żeby one jakoś wzmacnialy widziane światło, bo to nie wolno z tego co wiem tylko urządzeniami typu teleskop itd patrzeć na laser.