Witam,
posiadam golfa IV, 1,6 SR, wymieniłem ostatnio w prawym kole przednim (od strony pasażera), końcówki drążka, sworzeń wahacza, łącznik stabilizatora, bo głucho pukało. Nie wiele to pomogło, więc po dwóch dniach wymieniłem jeszcze poduszki od drążka stabilizatora i przestało pukać. Jednak po wymianie okazało się, że przy hamowaniu do tyłu słuchać stuk przy każdym naciśnięciu na pedał hamulca. Jadąc powoli do tyłu naciskam lekko hamulec, samochód się toczy, po chwili jest głośny stuk, klocek łapie tarczę, szarpie kołem. Tak za każdym razem, gdy naciskam pedał przy wolnym hamowaniu do tyłu. Gdy nie odpuszczę pedału hamulca cofając dalej po stuku już nie puka, puszczę hamulec, nacisnę ponownie to znowu puknie i szarpnie kołem. Najlepsze jest w tym wszystkim to, że gdy przejdę, dwa, trzy kilometry, kilka razy zahamuję i wszystko jest ok, nic nie szarpie, nie puka. Zostawię auto na kilka godzin i od nowa. Dodam, że nic nie grzebałem w hamulcach, może przez przypadek przy ściąganiu koła, czy wymianie drążków w coś uderzyłem, ale nie wiem na 100%. Tak na oko, wygląda wszystko dobrze, nic nie lata, wszystko dokręcone itd. Co powonieniem zrobić? Przeczyścić najpierw ten zacisk, nasmarować, czy może od razu wymienić klocki?, lub może jeszcze coś innego? Z góry dziękuję za pomoc.
posiadam golfa IV, 1,6 SR, wymieniłem ostatnio w prawym kole przednim (od strony pasażera), końcówki drążka, sworzeń wahacza, łącznik stabilizatora, bo głucho pukało. Nie wiele to pomogło, więc po dwóch dniach wymieniłem jeszcze poduszki od drążka stabilizatora i przestało pukać. Jednak po wymianie okazało się, że przy hamowaniu do tyłu słuchać stuk przy każdym naciśnięciu na pedał hamulca. Jadąc powoli do tyłu naciskam lekko hamulec, samochód się toczy, po chwili jest głośny stuk, klocek łapie tarczę, szarpie kołem. Tak za każdym razem, gdy naciskam pedał przy wolnym hamowaniu do tyłu. Gdy nie odpuszczę pedału hamulca cofając dalej po stuku już nie puka, puszczę hamulec, nacisnę ponownie to znowu puknie i szarpnie kołem. Najlepsze jest w tym wszystkim to, że gdy przejdę, dwa, trzy kilometry, kilka razy zahamuję i wszystko jest ok, nic nie szarpie, nie puka. Zostawię auto na kilka godzin i od nowa. Dodam, że nic nie grzebałem w hamulcach, może przez przypadek przy ściąganiu koła, czy wymianie drążków w coś uderzyłem, ale nie wiem na 100%. Tak na oko, wygląda wszystko dobrze, nic nie lata, wszystko dokręcone itd. Co powonieniem zrobić? Przeczyścić najpierw ten zacisk, nasmarować, czy może od razu wymienić klocki?, lub może jeszcze coś innego? Z góry dziękuję za pomoc.