Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Gramofon WG-417, regulacja

kaem 04 Sep 2005 21:55 4851 27
Wago
  • #1
    kaem
    Level 28  
    W gramofonie WG-417 jest na ramieniu przy jego osi taki dziwny suwak "+" i "-". Mogłaby to byc regulacja wyłącznika prędkościowego ale na taką nie wygląda. Wygląda to jak regulacja wysokości na którą można ręcznie podnieść ramię. Po co jest taka regulacja i co ona daje? No i czy w tym cudzie techniki piezoelektrycznej jest możliwość regulacji wyłącznika prędkościowego? Bo poza tym suwaczkiem nie ma niczego innego do regulacji przez użytkownika.
  • Wago
  • #2
    drrrrr
    Level 16  
    Stawiam na sprezynowa regulacje nacisku igly na plyte. Bylo to czesto stosowane rozwiazanie w gramofonach z wkladka krystaliczna.
  • #3
    kaem
    Level 28  
    drrrrr wrote:
    Stawiam na sprezynowa regulacje nacisku igly na plyte. Bylo to czesto stosowane rozwiazanie w gramofonach z wkladka krystaliczna.


    No to mam problem, bo u mnie ta ewentualna sprężyna jest zgubiona (sprzęt dostałem z odhaczonym ramieniem). Ale nie o tym...
    Nie bardzo sobie wyobrażam, według jakiego kryterium miała by przebiegać ta regulacja. Mam serwisówkę od "Cyryla" i tam ta regulacja też jest, ale jest niedostępna dla użytkownika (jakaś ukryta śrubka i trzeba mieć siłomierz zaczepiony za ramię). Skoro w WG-417 tą regulację może zrobić użytkownik, to skąd ma wiedzieć jaki ten nacisk powinien być? Nie sądzę, żeby siłomierz był w wyposażeniu WG-417 :|
  • #4
    thereminator
    Conditionally unlocked
    Mam gramofon WG 414. W komplecie znajduje się coś w rodzaju wagi do ustawiania siły nacisku. Jest to wykonana z białego polistyrenu dźwignia jednostronna z podziałką. Ustawia sie ją na talerzu gramofonu, stawia się na jej podziałce ramie z igłą i reguluje przełącznikiem "+ - " siłę nacisku igły.
  • #5
    kaem
    Level 28  
    thereminator wrote:
    Mam gramofon WG 414. W komplecie znajduje się coś w rodzaju wagi do ustawiania siły nacisku.


    A jednak... :-) Obawiam się tylko, że ten element wyposażenia jest u mnie niedostępny. Spytam poprzedniego, ostatnio "piwnicznego" właściciela, ale jak to we francuskiej piosence: "marné szansé" :-)
  • Wago
  • #6
    m_wojcik
    Level 25  
    Wiesz co, nie wiem czy gra jest warta świeczki, lepiej chyba byłoby przerobić wkładkę na magnetoelektryczną (np MF104) i założyć delikatną sprężynkę, tak aby siła nacisku spadła do jakiegoś 1,5 grama. tylko czy mechanizm w tym gramofonie jest odpowiedni do takiej przeróbki? Nie pamiętam już, czy była tam przekładnia paskowa, czy cierna... W każdym razie dźwięk z piezoelektrycznego a magnetycznego przetwornika to mniej więcej tak jak słuchanie "jamnika" przy wieży HiFi.
  • #7
    kaem
    Level 28  
    m_wojcik wrote:
    Wiesz co, nie wiem czy gra jest warta świeczki.


    Wiem o tym równie dobrze co Ty i nie pisałem, że chcę zrobić z tego niewiadomo co. Wiem czym różni się Uf-50 od Mf-104 i nie ma co dyskutować czy warto czy nie. Niech po prostu działa tak jak fabryka przykazała i tyle. Będę chciał mieć gramofon Hi-Fi to sobie taki sprawię, a graty w dobrym stanie po prostu wolę mieć w domu zamiast oglądać ich szczątki na śmietnikach.
    W ogóle to właśnie przeróbka jest nie warta świeczki.
  • #8
    m_wojcik
    Level 25  
    OK, no to już rób jak uważasz :) znasz temat to nie będę Ci przeszkadzał.
    Niestety, pozbyłem się tego sprzętu bardzo dawno temu i niestety wagi raczej nie znajdę...
  • #9
    kaem
    Level 28  
    A wystarczyłoby gdyby ktoś produkował wkładki "hybrydowe", tzn. magnetoelektryczne ale mechanicznie zamienne z piezo. Wystarczyłoby wtedy zmniejszyć nacisk igły na płytę (o ile konstrukcja ramienia do piezo pozwoliłaby zejść z naciskiem do 2G tylko przez normalną regulację i przy braku antyskatingu). No i oczywiście odpada wtedy odsłuch przez wbudowany wzmacniacz.
    Zaiste jednak pomysł na miarę działu "Pomysły genialne, zwariowane i takie sobie" w Młodym Techniku :-)
  • #10
    thereminator
    Conditionally unlocked
    Waga od Wg414 ma podziałkę od 3 do 8G. Nacisk ramienia da się regulować w zbliżonych granicach, więc uzyskanie siły nacisku jak dla wkładki magnetycznej to nierealne marzenie.
  • #11
    kaem
    Level 28  
    thereminator wrote:
    Waga od Wg414 ma podziałkę od 3 do 8G. Nacisk ramienia da się regulować w zbliżonych granicach, więc uzyskanie siły nacisku jak dla wkładki magnetycznej to nierealne marzenie.


    Ale 3G to już ten rząd wielkości, zresztą producent takiej hybrydy mógłby to wziąć pod uwagę stosując odpowiednią amortyzację systemu (potocznie mówi się o "twardości wkładki"). Wiadomo, że pomysł wariacki ale przy dobrym wykonaniu i uwzględnieniu warunków pracy zastanych dla Uf-50/Uf-70 taka hybryda mogła by grać akceptowalnie niewiele gorzej od taniego gramofonu magneto z tanią wkładką magneto. Z tego co pamiętam, np. Mf-100 wymaga 2G.
    Tak przy okazji: czy ktoś rozbierał niesprawną wkładkę magneto? Jakie tam jest uzwojenie i czy jest realne zrobić chociaż namiastkę tego w warunkach amatorskich w obudowie piezo? W innym miejscu forum jest przepis na regenerację wkładki piezo poprzez wykorzystanie bimorfa z syrenki piezo, więc coś ludzie próbują kombinować w tym kierunku.
    Jakkolwiek upieram się, że "headshella" w WG-417 dziurawić nie będe, żeby zrobić tam jakieś otwory o rozstawie 0,5 cala :-)
    Zresztą sprawnej wkładki Uf też nie mam :cry:
  • #12
    kaem
    Level 28  
    Odświeżam temat dla garstki być może zainteresowanych. Dziwna rzecz - z braku laku (czyli wagi lub dynamometru) zrobiłem sobie sam siłomierz sprężynowy, prowizorycznie wykalibrowany monetami 1 zł (złotówka ma dokładnie 5 G). Okazuje się, że bez żadnej sprężynki dociskowej, ciężar całej główki wynosi ok. 6 G (czyli byłoby dokładnie tyle ile wymaga wkładka Uf-50). Pytanie, czy w ogóle w ramieniu jest jakaś sprężynka, skoro bez niej nacisk wygląda na prawidłowy? A może miał być ruchomy ciężarek jako przeciwwaga? Czy thereminator mógłby sprawdzić w swoim WG-414 co właściwie jest przymocowane do tego suwaczka "+...-"?

    Myślałem, że mam za mały nacisk igły na płytę, bo przeskakiwała. Teraz znalazłem przyczynę przeskakiwania: krzywka która podnosi ramię była źle zgrana z kołem zębatym które tą krzywkę obraca. Przestawiłem tą krzywkę o jeden ząb i teraz neutralne położenie koła napędzającego zgadza się z najniższym położeniem krzywki. Wcześniej krzywka niepotrzebnie podnosiła ramię w położeniu neutralnym i powodowała opory ramienia w ruchu poprzecznym.
  • #13
    000andrzej
    Level 37  
    Na 99,9% tam ma być sprężynka regulująca nacisk igły. Zahaczona powinna być o ten "suwaczek" uraz jakiś uchwyt na osi ramienia. Zobacz, na suwaku powinieneś zobaczyć, w którym kierunku jest zahaczona sprężyna i gdzie powinien być drugi zaczep.
    To, że Ci wychodzi ciężar taki jak powinien - albo masz szczęście, albo błąd pomiaru. Z tego co pamiętam - sprężyna jest naprawdę miękka, więc tylko delikatnie wpływa na ciężar.
  • #14
    kaem
    Level 28  
    000andrzej wrote:
    Zobacz, na suwaku powinieneś zobaczyć, w którym kierunku jest zahaczona sprężyna i gdzie powinien być drugi zaczep.


    Akurat jak na złość na suwaku jest prostokątny otwór przelotowy, którego oś jest równoległa do osi ruchu suwaka. Więc kierunek zaczepienia sprężyny może być dowolny (w jednej płaszczyźnie, równoległej do rurki ramienia).
    Na korpusie osi jest kilka wycięć kształtowych, ale wszystkie niewspółmiernie duże do wymiarów ucha domniemanej sprężynki. Muszę zobaczyć dokładniej.
  • #16
    kaem
    Level 28  
    Po wymianie wkładki na nową Uf-70 (oryginalnie jak wiadomo była Uf-50) wystąpił jeszcze jeden nieduży problem: nie można szybko i bezpiecznie podnosić i przesuwać ramienia przy pomocy dźwigni, ponieważ uchwyt igły w Uf-70 jest bardziej skośny niż w Uf-50 i ramię jest podnoszone za nisko - igła dotyka powierzchni płyty.
    A dźwięk jest całkiem dobry, zwłaszcza na słuchawkach. Słychać że brzmienie jest nieporównywalne (w sensie pozytywnym - obiektywnie oczywiście każdy posiadacz miniwieży z hipermarketu powie że to "kicha") z nowoczesnymi nośnikami. Natomiast na głośnikach słyszy się nieciekawie - należy mocno podjeżdżać regulatorami barwy tonu i muszą one być efektywne. Akurat w amplitunerach Technicsa (SA-EX 120) to jest tragedia, mogłoby ich w ogóle nie być :-(
  • #17
    000andrzej
    Level 37  
    Kolego, myślałem, że chcesz odtworzyć tez zabytek a nie kombinować z przeróbkami.

    Nie polecam odtwarzać płyt na tej obrabiarce do winylu, jak chcesz mieć długo dobre płyty. Wkładki piezoelektryczne miały dużą bezwładność i twardość, dokładając do tego duży nacisk na płytę, po kilku (nastu) przesłuchaniach płyta zaczynała już szumieć. Po prostu dla wysokich tonów (duża częstotliwość drgań) rowek płyty zostawał bezpowrotnie zeszlifowany i w głosnikach (słuchawkach) słychać szum, syk, nie wiem jak to nazwać.
    Poza tym wkładka piezoelektryczna miała gorsze parametry, nie przenosiła pełnego pasma, nie mówiąc o zakłóceniach z rolki bezpośrednio napędzającej talerz przenoszącej dźwięk z silnika. Żadnej regulacji obrotów - po prostu ciekawostka retro dla kolekcjonerów.

    Jeśli chcesz posłuchać winyli - kup sobie jakiś najprostszy gramofon z wkładka magnetyczną. Wtedy dopiero porównasz dźwięk.
  • #18
    kaem
    Level 28  
    000andrzej wrote:
    Kolego, myślałem, że chcesz odtworzyć tez zabytek a nie kombinować z przeróbkami.

    Nie polecam odtwarzać płyt na tej obrabiarce do winylu, jak chcesz mieć długo dobre płyty. Wkładki piezoelektryczne miały dużą bezwładność i twardość, dokładając do tego duży nacisk na płytę, po kilku (nastu) przesłuchaniach płyta zaczynała już szumieć. Po prostu dla wysokich tonów (duża częstotliwość drgań) rowek płyty zostawał bezpowrotnie zeszlifowany i w głosnikach (słuchawkach) słychać szum, syk, nie wiem jak to nazwać.
    Poza tym wkładka piezoelektryczna miała gorsze parametry, nie przenosiła pełnego pasma, nie mówiąc o zakłóceniach z rolki bezpośrednio napędzającej talerz przenoszącej dźwięk z silnika. Żadnej regulacji obrotów - po prostu ciekawostka retro dla kolekcjonerów.

    Jeśli chcesz posłuchać winyli - kup sobie jakiś najprostszy gramofon z wkładka magnetyczną. Wtedy dopiero porównasz dźwięk.


    Wiem co to znaczy "gramofon piezoelektryczny" i dyskusja na tym poziomie nie ma sensu. Mam już nową Uf-70 i o przeróbkach nie ma mowy. Jeżeli te gramofony nie nadają się do niczego to do czego? Do koszenia trawy? A może do krojenia chleba? :-) Powtarzam, że jak będę chciał mieć gramofon Hi-Fi, to sobie coś takiego kupię. Wielu ludzi ma też najtańsze jamniki Panasonica i też wyjeżdżamy z argumentami "wtedy dopiero porównasz dźwięk"? Fajnie jest spojrzeć z wyższością na gościa który dostał za darmo WG-417, ale dla mnie ta dyskusja jest bez sensu.
    A "dobrych płyt" to nie mam jak kupić w małym mieście, wszystko co mam to byle co z komisu albo flohmarktu.
  • #19
    000andrzej
    Level 37  
    Kolego, nie obrażaj się. Nie miałem zamiaru nikogo ani obrażać, ani się wywyższać. Po prostu zmieniłeś wkładkę na UF70, która jest trochę inna, jak sam stwierdziłeś. To już jest zmiana konstrukcyjna. A przecież wcześniej mówiłeś, że tego nie będziesz robił :|

    Natomiast zaskoczyło mnie Twoje stwierdzenie, że z tego gramofonu można uzyskać dźwięk lepszy od CD (przynajmniej odczucia dźwiękowe). No, nie będę polemizował, każdy ma swój gust. Pozdrawiam i miłego słuchania ;)
  • #20
    kaem
    Level 28  
    000andrzej wrote:
    Kolego, nie obrażaj się. Nie miałem zamiaru nikogo ani obrażać, ani się wywyższać. Po prostu zmieniłeś wkładkę na UF70, która jest trochę inna, jak sam stwierdziłeś. To już jest zmiana konstrukcyjna. A przecież wcześniej mówiłeś, że tego nie będziesz robił :|

    Natomiast zaskoczyło mnie Twoje stwierdzenie, że z tego gramofonu można uzyskać dźwięk lepszy od CD (przynajmniej odczucia dźwiękowe). No, nie będę polemizował, każdy ma swój gust. Pozdrawiam i miłego słuchania ;)


    W porządku, gra i buczy. Akurat Uf-70 jest następczynią Uf-50 więc uznałem że jest też jej zamiennikiem. Nawet jakby długość trzonka igły jest tak obliczona, że przy nacisku 6 G dla Uf-50 nacisk automatycznie spada do 5 G i nie trzeba już mocować się z tym czerwonym suwakiem ze sprężynką. A do regulacji wysokości główki w pozycji transportowej znalazłem śrubkę i już nic nie ociera o płytę.
    Wkładki Uf-70 są jeszcze osiągalne jako "nowe" (w fabrycznych opakowaniach). Natomiast Uf-50 raczej tylko jako używane i przechodzone. Stąd od razu Uf-50 odpadła. Poza tym Uf-70 wkłada się bez żadnych przeróbek. Zakładam i mam, potem tylko regulacja wysokości i koniec.
    Co do dźwięku... Chyba jasne jest, że dźwięk przenoszony przez drgania mechaniczne ma zupełnie inny charakter niż z magnetofonu, CD-Audio albo MP3. Nie napisałem, że nie trzeszczy ani że charakterystyka częstotliwościowa nie jest masakrycznie postrzępiona. Są i trzaski i nierównomierność charakterystyki. Ale charakter brzmienia jest wyraźnie "gramofonowy" i ten charakter jest moim zdaniem wspólny dla wszystkich gramofonów - i tych piezo i tych MM/MC. Zresztą - wyobraźmy sobie dźwięk z magnetofonu albo karty muzycznej, która byłaby równie zabytkowa i równie prymitywna jak ten gramofon. Czy dało by się tego słuchać? A gramofonu się da słuchać - więc tu jego wyższość, że jeszcze działa a inne nośniki dawno by się zawiesiły, zrobiły by błąd w jakimś strasznie ważnym module DLL albo poszedł by z nich dym, gdyby miały znak Unitra-Fonica i wiek 24 lat.
  • #21
    m_wojcik
    Level 25  
    Wiesz co, tak sobie to czytam i sam nie wiem co o tym sądzić. Piszesz jakieś zakręcone wywody na poziomie audiofilsko-mentorsko-jawiemnajlepiej i kasujesz każdego kto dopisuje jakiś post. Zastanów się może, o co Ci chodzi i co chcesz osiągnąć oprócz zajmowania czasu wszystkim czytającym postępów z restaurowania prawdziwego zabytku nadającego się do lamusa... no fakt, są goście restaurujący "Syrenki" czy "Wartburgi" :) ale naprawdę WG to są stare gramofony o fatalnych parametrach i nie ma się czym podniecać, z czym pewno większość Kolegów się zgodzi. Jest to temat ciągnięty przez Ciebie na siłę, z ewidentną próbą popisywania się wiedzą na temat historii wkładek piezoelektrycznych.
    Fajnie, że dostałeś ten gramofon za darmo i nie wyrzuciłeś na śmietnik, jak założysz muzeum techniki to podaj cenę biletów wstępu, rozważę ewentualnie wizytę.
    Tyle z mojej strony.
  • #22
    adamst1
    Level 18  
    [quote="kaem"]
    Wielu ludzi ma też najtańsze jamniki Panasonica i też wyjeżdżamy z argumentami "wtedy dopiero porównasz dźwięk"? /quote]

    No to już nawet abstrahując od tematu jakości dźwięku, ale nie szkoda Ci płyt? WG z wkładką piezo to naprawdę jest obróbka skrawaniem a nie odtwarzanie dźwięku
  • #23
    000andrzej
    Level 37  
    :D Dajmy się koledze nacieszyć. :D Odrestaurował stary gramofon i poczuł jak to słychać. Jak łyknie bakcyla vinylu to i lepsze cacko sobie kupi. A wtedy powie: "to dopiero jest dźwięk" :D (Tylko wtedy będzie musiał kupić inne płyty, bo te będą już szumieć). Sam też zaczynałem od "Cyryla" i na tamte czasy (magnetofony ZK140, MK125 itp...) dźwięk był super, za wyjątkiem tego że skrawał płyty. Ale szybko zmieniłem na "Fonomastra", który miał już wkładke magnetyczną.
  • #24
    kaem
    Level 28  
    000andrzej wrote:
    :D Dajmy się koledze nacieszyć. :D Odrestaurował stary gramofon i poczuł jak to słychać. Jak łyknie bakcyla vinylu to i lepsze cacko sobie kupi. A wtedy powie: "to dopiero jest dźwięk" :D (Tylko wtedy będzie musiał kupić inne płyty, bo te będą już szumieć).


    One szumiały już 10 lat temu u innego właściciela, gdy jeszcze nie istniał ten antykwariat gdzie je kupiłem (całe dwie sztuki). Odwracając sytuację - ktoś kto ma płyty 30 paro letnie (a nie 20) i gramofon z wkładką MM też raczej nie wyrzuca ich "bo szumią". Bo w to, że MM/MC w ogóle (albo znikomo) nie niszczy płyt, w to nie uwierzę. Poza tym jeszcze sprawa polskiego tłoczenia z lat 80 - te naleśniki trzeszczały nawet jak były nowe prosto ze sklepu.
    Za tą wypowiedź dziękuję, jest słuszna. Połknąłem bakcyla - choć nie podobają mi się ramiona typu S w gramofonach MM/MC. Jakoś to proste w WG bardziej mi się podoba, może dlatego że wygląda na lżejsze niż te z wkładkami MM/MC. I jest wzorniczo po prostu zgrabne - czuję jakiś odrzut widząc ramiona wysokiej klasy naszpikowane ciężarkami, skalami, jakimiś drutami, niciami. Skrzyżowanie wagi do makulatury, kołowrotka wędkarskiego i żyroskopu z rakiety w BWP (taki czołg który wystrzeliwuje rakiety na uwięzi mikroprzewodu).

    000andrzej wrote:
    Sam też zaczynałem od "Cyryla" i na tamte czasy (magnetofony ZK140, MK125 itp...) dźwięk był super, za wyjątkiem tego że skrawał płyty. Ale szybko zmieniłem na "Fonomastra", który miał już wkładke magnetyczną.


    Jeżeli gramofon z końca lat 80. warto było zmienić na gramofon z I połowy lat 70., to super. Ale chyba trochę ryzykowne to było. Ja bym w ciemno nie wziął tak starego gramofonu jeszcze musząc za niego zapłacić, tylko dlatego że ma wkładkę magnetyczną. Wielu ludzi nie poznaje się na tym sprzęcie i nawet kultowego "Adama" potrafią dobić jak nie przymierzając radiomagnetofon "Emilia" z tych samych lat. Więc trzeba uważać. Ja gramofonu MM/MC raczej za darmo nie dostanę, więc zrozumcie że nie zachwycam się czymś czego nie miałem i nie mam.
  • #25
    adamst1
    Level 18  
    kaem wrote:
    I na koniec informacja, którą już gdzieś podałem na jakimś innym forum: pierwsze polskie gramofony z lat 50. miały nacisk igły rzędu 12 G (tak jest napisane w instrukcji gramofonu G-2). Więc jakimś tam postępem ta wkładka Uf-70 chyba była...


    Oczywiście. Wkładki piezo wogóle były bardzo postępowe ze swoim naciskiem rzędu 6-12g w porównaniu z wkładkami magnetycznymi z lat 30-40 o nacisku 120-150g (!). Tym niemniej nwet zakładając że płyta już szumi lepiej stosować nacisk 1g niż 5 - zawsze poszumi trochę dłużej. A jak nie lubisz ramion S to taki GS 464 np ma proste ;-)
  • #26
    kaem
    Level 28  
    adamst1 wrote:
    A jak nie lubisz ramion S to taki GS 464 np ma proste ;-)


    Wiem! Ale chude jakieś ono... Czy jest polski gramofon MM z prostym ramieniem i dużym headshellem?
  • #27
    000andrzej
    Level 37  
    kaem wrote:
    ...Poza tym jeszcze sprawa polskiego tłoczenia z lat 80 - te naleśniki trzeszczały nawet jak były nowe prosto ze sklepu.

    ...Jeżeli gramofon z końca lat 80. warto było zmienić na gramofon z I połowy lat 70., to super. Ale chyba trochę ryzykowne to było. Ja bym w ciemno nie wziął tak starego gramofonu jeszcze musząc za niego zapłacić, tylko dlatego że ma wkładkę magnetyczną...


    W pierwszym przypadku masz rację. :D

    W tym drugim (chodzi o Fonomastera) to zapewniam Cię, że mimo przestarzałej konstrukcji miał wiele zalet w prównaniu z Cyrylem:
    - wkładka magnetyczna firmy Tonerol - taka sama jak późniejsze MF10x
    - napęd paskowy, a nie bezpośrednio przenoszony rolką z silnika
    - dość dobry jak na tamcze czasy wzmacniacz.

    Oczywiście już go dawno nie mam, ale miło wspominam.
  • #28
    kaem
    Level 28  
    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, także m_wojcikowi. Tytułowe urządzenie gramofonopodobne jest teraz jak na swoje lata sprawne i jako tako wyregulowane. Jakby co, to mogę sobie coś czasami na nim puścić, a o to głównie chodziło.