Cześć,
twardo walczę z złomplem. Do tej pory:
- turbosprężarka nie posiada luzów, podciśnienie zmodyfikowane (silikonowe wężyki + dołożony akumulator pneumatyczny jak w gulfach)
- kolektor ssący zregenerowany (wywalone klapy zawirowań powietrza)
- EGR zaślepiony od strony wydechu i strony dolotu i wyłączony w sterowniku
- Przepływomierz wymieniony (ale oba pokazują to samo więc oba sprawne)
- Czujnik ciśnienia doładowania i temperatury wyczyszczony
- SCV ma już jeden rok + programowanie chińskim opcomem wtrysku małej dawki paliwa, ale nadal to samo
- DPF spryskany pianką do "czyszczenia" dpfów + jazdy na trasę podczas wypalania ale to nic nie dało
- 3 wtryskiwacze po czyszczeniu trzymają parametry, jeden został naprawiony (końcówka i jakieś iglice). Dostałem nowe kody to wgrałem. Było dobrze przez chwilę, albo sobie wmawiałem że jest dobrze (po wydaniu 980zł placebo działa mocno)
Zrobiłem wykres na hamowni, ale wtedy nie miałem z nim problemu od rana.
A problem jest taki, na zimnym szarpie jak skurczybyk, zero przyśpieszenia do 1500obrotów, tak jakby odcinał wtrysk w trybie awaryjnym. Później jak ładuje turbo to już jedzie. Nie występuje to zawsze, i wtedy ma normalną moc i nie szarpie. Jak jest ciepły to ten sam problem jest mniej nasilony. Czasami sobie też przyfaluje na wolnych obrotach, jak przy problemach z SCV, ale zaraz po wymianie scv rok temu nic się nie zmieniło.
No i już nie mam siły do tego auta. Ktoś, coś?
Przebieg 400kkm jeżeli to komuś coś pomoże
twardo walczę z złomplem. Do tej pory:
- turbosprężarka nie posiada luzów, podciśnienie zmodyfikowane (silikonowe wężyki + dołożony akumulator pneumatyczny jak w gulfach)
- kolektor ssący zregenerowany (wywalone klapy zawirowań powietrza)
- EGR zaślepiony od strony wydechu i strony dolotu i wyłączony w sterowniku
- Przepływomierz wymieniony (ale oba pokazują to samo więc oba sprawne)
- Czujnik ciśnienia doładowania i temperatury wyczyszczony
- SCV ma już jeden rok + programowanie chińskim opcomem wtrysku małej dawki paliwa, ale nadal to samo
- DPF spryskany pianką do "czyszczenia" dpfów + jazdy na trasę podczas wypalania ale to nic nie dało
- 3 wtryskiwacze po czyszczeniu trzymają parametry, jeden został naprawiony (końcówka i jakieś iglice). Dostałem nowe kody to wgrałem. Było dobrze przez chwilę, albo sobie wmawiałem że jest dobrze (po wydaniu 980zł placebo działa mocno)
Zrobiłem wykres na hamowni, ale wtedy nie miałem z nim problemu od rana.
A problem jest taki, na zimnym szarpie jak skurczybyk, zero przyśpieszenia do 1500obrotów, tak jakby odcinał wtrysk w trybie awaryjnym. Później jak ładuje turbo to już jedzie. Nie występuje to zawsze, i wtedy ma normalną moc i nie szarpie. Jak jest ciepły to ten sam problem jest mniej nasilony. Czasami sobie też przyfaluje na wolnych obrotach, jak przy problemach z SCV, ale zaraz po wymianie scv rok temu nic się nie zmieniło.
No i już nie mam siły do tego auta. Ktoś, coś?
Przebieg 400kkm jeżeli to komuś coś pomoże