Te grzejniki są bardzo drogie jak na elektryczne. Grzejnik 800W za 2600zł. Łał. Farelka ma chyba z 1500 wat i kosztuje z 50 zł. Sprawność farelki ze względu na wentylator z 95%.
Policz sobie prosto, ten grzejnik ma 100% sprawności czyli 1kWh prądu zamienia na 1kWh ciepła. Jako że jest to grzejnik a nie np mata grzejna pod kafelki, to odpada raczej korzystanie z taryfy G12. Czyli na G11, cena kWh prądu to 52gr brutto na dziś (bez abonamentu, tego nie liczę bo i tak raczej każdy ma prąd w domu). Tyle cię będzie kosztował kWh ciepła z tego grzejnika.
Koszt kW ciepła ze spalenia gazu ziemnego to w okolicach 22gr z opłatami abonamentowymi. Ciepło z węgla to w okolicach od ok 16gr do nawet 35 (przewymiarowany kocioł zasypowy palony od dołu, nieczyszczony regularnie itp). Pellet w okolicach 20gr za kWh ciepła. Kocioł zgazowujacy drewno będzie najtańszy, w okolicach 10-12gr/ kWh. W tych samych okolicach cenowych pompa ciepła gruntowa.
Patrząc na koszty to jedno, a patrząc na uciążliwość i obsługę to drugie. Pozostaje jeszcze koszt inwestycji w dany opał, kocioł je spalający, pomieszczenie na magazyn paliwa itp. Z najtańszym paliwem czyli drewnem jest taki problem, że trzeba przy nim sporo robić, do tego gromadzić na kilka lat do przodu, aby wyschło.
Cytuję dlaczego te grzejniki są takie cudowne:
1) Termostat powinien być jak najbardziej czuły. Powinien utrzymywać stałą, zadaną temperaturę w możliwie jak najwęższym przedziale temperatur ( z dokładnością do dziesiętnych części stopnia C.) Jak to opisano w zakładce "Jak to działa?", tańsze termostaty z prostym i mało nowoczesnym elementem pomiarowym powodują olbrzymie straty energii elektrycznej poprzez ciągłe przegrzewanie pomieszczenia (np. przy ustawionej temperaturze 22 st. C wyłączają się przy 24-25 st. C.), albo też na odwrót, włączają się dopiero wtedy kiedy temperatura spadnie np. do 19-20 st. C. i znowu muszą pobrać dużą ilość energii aby rozpocząć niepotrzebne "dogrzewanie" pomieszczenia. (tutaj tylko komfort, nie ma żadnej oszczędności, jeśli średnio jest tyle ile chcemy)
2) Element sterujący poborem energii elektrycznej monitoruje cały czas pracę urządzenia i dzięki posiadanej "pamięci" wie ile energii elektrycznej grzejnik powinien pobrać aby podnieść temperaturę w pomieszczeniu do wartości zadanej. Dzięki tym ciągłym kalkulacjom i "pamięci" grzejnik nie musi włączać pełnej swojej mocy (np. 1500W) aby dogrzać pomieszczenie ale włącza tylko taką jej część jaka rzeczywiście będzie w danej sytuacji potrzebna (np. 750W). (czy pobiera 2000W przez pól godziny co 2 godziny, czy cały czas 500W, to to samo)
3) Element programujący pracę grzejnika powinien pozwalać na pełne zarządzanie temperaturą przez wszystkie 24 godziny wszystkich 7 dni tygodnia. Przeznaczenie każdego pomieszczenia w naszym domu czy mieszkaniu jest inne. Pomieszczenia używane są w różnym czasie i różną chcemy mieć w nich temperaturę. Przykładem może tu być sypialnia, w której chcemy mieć niższą temperaturę w ciągu dnia kiedy jej nie używany i również niższą w nocy kiedy śpimy. W momencie kiedy jednak budzimy się lub kładziemy spać chcemy aby temperatura była wyższa (komfortowa). Innym, może nawet skrajnym przykładem, jest łazienka, w której wielu z nas lubi temperaturę nawet rzędu 25 - 26 st. C. kiedy bierzemy kąpiel lub prysznic a potem spod niego wychodzimy. Przez resztę jednak doby wystarcza nam w łazience temperatura komfortowa (np. 22 st. C), a kiedy nas w domu nie ma (godziny naszej pracy) lub śpimy, wystarczy w niej zupełnie temperatura ekonomiczna (np. 18 st. C.). Dodatkowym czynnikiem jest weekend, kiedy to większość z nas zmienia nieco swój tryb życia (aktywności). Jest oczywistym, że w tym okresie czasu urządzenia grzewcze w całym naszym domu/mieszkaniu powinny pracować w inny, zmodyfikowany do naszych potrzeb, sposób. (tutaj minimalne oszczędności, takie coś ogarnia pierwszy lepszy programator tygodniowy pokojowy za 200zł, czy to do gazu, czy do pompy ciepła, czy do peletu)