Witam.
Postaram się opisać problem w miarę krótko, ale by objaśnić zależności, to niestety nie da się w jednym zdaniu.
Mam od miesiąca instalację fotowoltaiczną PV, 4,58 kWp, 3fazowy falownik Zever Evershine TLC4000. ZE to Tauron i na moje obserwacje bilansowanie międzyfazowe jest nie w liczniku, tylko będzie pewnie na fakturze. Niezgodne to z ustawą, ale co ja mogę. Napisałem do ZE, ale na razie nie mam odpowiedzi.
PV zamontowana była w marcu, ale do zmiany licznika w maju nie była używana. Roczne zużycie domu liczone wg notatek i faktur to 3300 kWh/rok, tj max 9 kWh/doba!!!!! Zapas PV 4,58 kWp miał dać zapas na "szaleństwa" energetyczne typu: klima, wynajem, CWU z grzałek może, ale ze zdrowym rozsądkiem kontrolując pobór energii.
W maju zmieniono mi licznik na dwukierunkowy, włączyłem PV i ... zaczęły się problemy. Charakter odbioru pozostał taki sam, ale po zauważeniu problemów, nawet wyłączyłem jedyny układ ogrzewania podłogowego, zatem pobór mam ok 85-90% niż był przed zmianą. Problem to zliczanie co dobę między 15-18 kWh/doba, ale przy PV doliczam do zużycia konsumpcję energii na bieżąco produkowaną, więc liczę wg licznika ZE parametry: 1.8.0 + wskazanie falownika /w tej samej jedn. czasu/ - 2.8.0 = UŻYCIE, przykładowo za dobę 1.8.0 = 9 kWh, falownik wyprodukował 21 kWh, oddane 2.8.0 = 14 kWh, zatem 9+21-14 = 16 kWh/doba. Bez PV miałem 8-9kWh/doba. Masakra. Liczniki zczytuję 2x dobę, ale nic nie znalazłem, by wiedzieć dlaczego tak to liczy. Co więcej, kupiłem sublicznik i zamontowałem. Ten sublicznik ma funkcje odczytu mocy chwilowej, więc mam możliwość coś więcej obserwować, niż tylko 1.8.0 oraz 2.8.0. Wskazuje +/- 3% tak samo jak licznik ZE, a licznik ZE to Iskra An550. Nachodzi myśl: stary licznik źle wskazywał. Nie wykluczam, ale miałem go 10 lat i były epizody, kiedy mieliśmy 5 lat temu piec akumulacyjny i pokazywał 900-1000 kWh/miesiąc, ale zrezygnowaliśmy z niego i zaczęło się oszczędzanie i od kilku lat mamy 3200-3300 kWh/rok. Na razie wykluczam wadę starego licznika. Dalsze obserwacje. PV produkuje, wyłączone wszystkie bezpieczniki S w domu, oddawanie = produkcja falownika [+/- 2do3%]. Zatem podłączenie PV i falownika wydaje się w porządku. Jest kolejna obserwacja. PV produkuje, włączam wszystkie bezpieczniki S w domu i włączając je po kolei zauważam w mocy chwilowej oddawanej spadek 50-100W w porównaniu z chwilową mocą produkowaną w danym momencie dołączając poszczególne obwody w domu /odbiorniki są wyłączone, ale włączane są obwody domu!!!/. Przykład: falownik produkuje 3400W, włączę wszystkie S-y /odbiorniki w domu specjalnie wyłączone!!!/ oddawana moc chwilowa spadnie i wskazuje 2400W, wyłączam wszytkie S-y, moc oddawana pokazuje tyle co falownik. Wniosek: Falownik pracując razem z instalacją domu /odbiorniki wyłączone/ dochodzi do konsumpcji lewej/upływu/straty ok 1000W. Ważne: sama instalacja domu nie wykazuje bez PV wadliwego działania.
Jest jeszcze jedna sytuacja czego nie wykonałem, pomiar zużycia dobowego domu przy wyłączeniu PV. Jest ładna pogoda i nie zdecydowałem się na taką opcję, ale szacuję będzie to 8-10 kWh/dobę, ale na nowym liczniku jeszcze tego nie sprawdziłem. Zamierzam, bo to trzeba zrobić, może nawet dziś wieczorem.
Teraz pytania do forum, Czy ktoś rozumie zjawisko i problem u mnie? Co mogę jeszcze próbować coś pomierzyć, by złapać zjawisko i znaleźć powód dużego zużycia? Czy może ktoś z Was zrobi podobne testy, a ma możliwość odczytać moce chwilowe i podzieli się ze mną wnioskami? Czy takie straty/upływy/lewa konsumpcja/kłócenie się PV która ma 240V, a dom 230V, dochodzi do zwiększenia konsumpcji /mam zabezpieczenia różnicowe, przepięciowe, wg wymogów myślę/. Może jest to elektrotechnicznie co się u mnie dzieje wytłumaczalne lub mierzalne? Będę wdzięczny za sugestie, gdyż jak widać z mojego postu: wydałem sporo na PV, a korzyści prawie żadne
( Ja się totalnie pogubiłem, a zadowolenia z PV nie mam, bo jak moge mieć. Niby produkuje ok, ale ja z tego nie korzystam prawie.
Postaram się opisać problem w miarę krótko, ale by objaśnić zależności, to niestety nie da się w jednym zdaniu.
Mam od miesiąca instalację fotowoltaiczną PV, 4,58 kWp, 3fazowy falownik Zever Evershine TLC4000. ZE to Tauron i na moje obserwacje bilansowanie międzyfazowe jest nie w liczniku, tylko będzie pewnie na fakturze. Niezgodne to z ustawą, ale co ja mogę. Napisałem do ZE, ale na razie nie mam odpowiedzi.
PV zamontowana była w marcu, ale do zmiany licznika w maju nie była używana. Roczne zużycie domu liczone wg notatek i faktur to 3300 kWh/rok, tj max 9 kWh/doba!!!!! Zapas PV 4,58 kWp miał dać zapas na "szaleństwa" energetyczne typu: klima, wynajem, CWU z grzałek może, ale ze zdrowym rozsądkiem kontrolując pobór energii.
W maju zmieniono mi licznik na dwukierunkowy, włączyłem PV i ... zaczęły się problemy. Charakter odbioru pozostał taki sam, ale po zauważeniu problemów, nawet wyłączyłem jedyny układ ogrzewania podłogowego, zatem pobór mam ok 85-90% niż był przed zmianą. Problem to zliczanie co dobę między 15-18 kWh/doba, ale przy PV doliczam do zużycia konsumpcję energii na bieżąco produkowaną, więc liczę wg licznika ZE parametry: 1.8.0 + wskazanie falownika /w tej samej jedn. czasu/ - 2.8.0 = UŻYCIE, przykładowo za dobę 1.8.0 = 9 kWh, falownik wyprodukował 21 kWh, oddane 2.8.0 = 14 kWh, zatem 9+21-14 = 16 kWh/doba. Bez PV miałem 8-9kWh/doba. Masakra. Liczniki zczytuję 2x dobę, ale nic nie znalazłem, by wiedzieć dlaczego tak to liczy. Co więcej, kupiłem sublicznik i zamontowałem. Ten sublicznik ma funkcje odczytu mocy chwilowej, więc mam możliwość coś więcej obserwować, niż tylko 1.8.0 oraz 2.8.0. Wskazuje +/- 3% tak samo jak licznik ZE, a licznik ZE to Iskra An550. Nachodzi myśl: stary licznik źle wskazywał. Nie wykluczam, ale miałem go 10 lat i były epizody, kiedy mieliśmy 5 lat temu piec akumulacyjny i pokazywał 900-1000 kWh/miesiąc, ale zrezygnowaliśmy z niego i zaczęło się oszczędzanie i od kilku lat mamy 3200-3300 kWh/rok. Na razie wykluczam wadę starego licznika. Dalsze obserwacje. PV produkuje, wyłączone wszystkie bezpieczniki S w domu, oddawanie = produkcja falownika [+/- 2do3%]. Zatem podłączenie PV i falownika wydaje się w porządku. Jest kolejna obserwacja. PV produkuje, włączam wszystkie bezpieczniki S w domu i włączając je po kolei zauważam w mocy chwilowej oddawanej spadek 50-100W w porównaniu z chwilową mocą produkowaną w danym momencie dołączając poszczególne obwody w domu /odbiorniki są wyłączone, ale włączane są obwody domu!!!/. Przykład: falownik produkuje 3400W, włączę wszystkie S-y /odbiorniki w domu specjalnie wyłączone!!!/ oddawana moc chwilowa spadnie i wskazuje 2400W, wyłączam wszytkie S-y, moc oddawana pokazuje tyle co falownik. Wniosek: Falownik pracując razem z instalacją domu /odbiorniki wyłączone/ dochodzi do konsumpcji lewej/upływu/straty ok 1000W. Ważne: sama instalacja domu nie wykazuje bez PV wadliwego działania.
Jest jeszcze jedna sytuacja czego nie wykonałem, pomiar zużycia dobowego domu przy wyłączeniu PV. Jest ładna pogoda i nie zdecydowałem się na taką opcję, ale szacuję będzie to 8-10 kWh/dobę, ale na nowym liczniku jeszcze tego nie sprawdziłem. Zamierzam, bo to trzeba zrobić, może nawet dziś wieczorem.
Teraz pytania do forum, Czy ktoś rozumie zjawisko i problem u mnie? Co mogę jeszcze próbować coś pomierzyć, by złapać zjawisko i znaleźć powód dużego zużycia? Czy może ktoś z Was zrobi podobne testy, a ma możliwość odczytać moce chwilowe i podzieli się ze mną wnioskami? Czy takie straty/upływy/lewa konsumpcja/kłócenie się PV która ma 240V, a dom 230V, dochodzi do zwiększenia konsumpcji /mam zabezpieczenia różnicowe, przepięciowe, wg wymogów myślę/. Może jest to elektrotechnicznie co się u mnie dzieje wytłumaczalne lub mierzalne? Będę wdzięczny za sugestie, gdyż jak widać z mojego postu: wydałem sporo na PV, a korzyści prawie żadne