Witam. Posiadam Suzuki GS 500 E (bez owiewek) z 2004 roku z rzekomym przebiegiem 60 000. Motocykl pobierał mi ponad litr oleju na 1000km. Nie było widać aby dymił. Wymieniłem uszczelniacze zaworowe i uszczelkę pod głowicą. Po uszczelniaczach było widać, że ta guma już nie jest miękka tylko twarda. Wałki rozrządu i głowica wyglądały ładnie prawie jak nowe
. Tłoki ładnie siedziały w cylindrach ciasno tak jak ma być. Niestety nie zmieniłem uszczelki pod cylindrem. Taak nie wiem sam co myślałem ... nie chciałem rozbierać cylindrów potem wkładać tłoków. Motocykl po złożeniu "śliwi" olejem właśnie przez tą uszczelkę. Moje pytanie brzmi czy wymienić pierścienie tłokowe? Bo i tak muszę ściągać cylindry i wymieniać uszczelkę pod cylindrami i potem dać znowu nową pod głowicę. Wiem co prawda, że ocenia się stan pierścieni przez mierzenie luzu na zamkach jak siedzą w cylindrze ale musiałbym wtedy kupić szczypce do pierścieni. Proszę o poradę czy trzeba je zmieniać czy nie, co o tym sądzicie. Z góry dziękuję za pomoc.