witam Panowie
fendt 311 LSA 1992 r
po około 30 minutach pracy na wolnych biegach podczas pracy w polu zaczyna hamować podczas jazdy droga na pełnym gazie jest ok .wystarczy puścić gaz i ciągnik zwalnia do pewnego momentu i czuć jak zaczyna hamować wciskam gaz prędkość się zwiększa i problem znika i tak za każdym razem . hamuje zacisk przedniego hamulca aż dym z niego leci i czuć smród palonego klocka.
wymieniona została pompka hamulcowa bo tłoczek nie odbijał zregenerowałem dwa zaciski hamulcowe nowe odpowietrzniki ,klocki ,tarcza układ odpowietrzony ,wszystko działa jak należy . i teraz znowu jak się rozgrzeje przy pełnej prędkości puszczam gaz i czuje ze zaczyna go coś trzymać ale to już nie jest zacisk. co Wy na to ? most jest ok bo jechałem z odłączonym walem i jest ok. czyżby przystawka ?
pomóżcie Chłopaki bo już nie mam pomysłów...
fendt 311 LSA 1992 r
po około 30 minutach pracy na wolnych biegach podczas pracy w polu zaczyna hamować podczas jazdy droga na pełnym gazie jest ok .wystarczy puścić gaz i ciągnik zwalnia do pewnego momentu i czuć jak zaczyna hamować wciskam gaz prędkość się zwiększa i problem znika i tak za każdym razem . hamuje zacisk przedniego hamulca aż dym z niego leci i czuć smród palonego klocka.
wymieniona została pompka hamulcowa bo tłoczek nie odbijał zregenerowałem dwa zaciski hamulcowe nowe odpowietrzniki ,klocki ,tarcza układ odpowietrzony ,wszystko działa jak należy . i teraz znowu jak się rozgrzeje przy pełnej prędkości puszczam gaz i czuje ze zaczyna go coś trzymać ale to już nie jest zacisk. co Wy na to ? most jest ok bo jechałem z odłączonym walem i jest ok. czyżby przystawka ?
pomóżcie Chłopaki bo już nie mam pomysłów...