Próbuję naprawić wzmacniacz, więc wczoraj pożyczyłem woltomierz i zabrałem się za pomiary. Wpierw sprawdziłem transformator i jest OK. Dalej przeszedłem do pierwszej płytki od zasilania.
Schemat znajduje się tu:
http://toya.net.pl/~julas/schemat.png
Przytykając końcówki woltomierza do nóżek C311 i C312 otrzymuję napięcie około 25V, więc, jak mi się zdaje jest dobrze. Dalej próbuje zmierzyć napięcie przy R303 i C305 i tam wskazówka już ani drgnie. Czy oznacza to, że wina leży po stronie C311 i/lub C312?
Pytanie pewnie nieco głupie, ale moja wiedza nie jest wystarczająca, aby ten schemat w ogóle zrozumieć, a takiej naprawy podejmuję się po raz pierwszy (sprzęt jest stary, więc wolę sam spróbować niż płacić za naprawę).
Pozdrawiam.
Schemat znajduje się tu:
http://toya.net.pl/~julas/schemat.png
Przytykając końcówki woltomierza do nóżek C311 i C312 otrzymuję napięcie około 25V, więc, jak mi się zdaje jest dobrze. Dalej próbuje zmierzyć napięcie przy R303 i C305 i tam wskazówka już ani drgnie. Czy oznacza to, że wina leży po stronie C311 i/lub C312?
Pytanie pewnie nieco głupie, ale moja wiedza nie jest wystarczająca, aby ten schemat w ogóle zrozumieć, a takiej naprawy podejmuję się po raz pierwszy (sprzęt jest stary, więc wolę sam spróbować niż płacić za naprawę).
Pozdrawiam.