Modyfikujac zasilacz raczej tego nie uzyskasz. Wg mnie najlepiej wmontowac w przewod powrotny (minus akumulatora) rezystor o wartosci powiedzmy 0.1om (odpowiedniej mocy). Mierzac na nim napiecie wzgledem masy zasilacza bedziesz mial informacje o pradzie. Dalej podlaczasz wzmacniacz (np. typowa aplikacja wzmacniacza operacyjnego w ukladzie nieodwracajacym) o regulowanym wzmocnieniu (np. potencjometrem). W petle feedback dioda prostownicza. Wyjscie wzmacniacza tez przez diode do wezla feedback - anoda do wzmacniacza, katoda do katody tej pierwszej diody.
Teraz gdy prad bedzie zbyt duzy, wzmacniacz poprzez diode wymusi w wezle feedback wieksze napiecie, niz wynikalo by z dzielnika R25-R20, zasilacz "pomysli", ze na wyjsciu ma zbyt wysokie napiecie, wiec je zmniejszy, a co za tym idzie zmniejszy sie prad... Powinno dzialac

Sorki za nieco chaotyczny opis...
Jescze jedno: wzmacniacz mozesz zasilac z 12V, ale zastosuj cos z serii np. LM358, bo np. TL082 w tym ukladzie by nie dzialal (zasilanie unipolarne).