elektronik68 napisał: retrofood napisał: krisRaba napisał: Tylko ta niebieska jest 5x droższa

Właśnie dlatego jest droższa. Albo rybki albo akwarium.
No bo to jest wersja dla osób z chęciami i ambicją, którzy to chcą odwalić porządną robotę, a nie spieprzyć i potem co chwilę poprawiać. Zasada jest jedna:
albo robisz drogo, wolno i porządnie, albo tanio, szybko i jednocześnie partolisz!!! Dlatego ja odradzam zabawy w malarstwo ścienne z tanimi taśmami, chociaż jestem oszczędny to tutaj wolę wydać więcej.
Ja tam nie wiem, u mnie tania taśma z Leroya i Casto dobrze się sprawdziła w połączeniu z techniką o której pisałem, klejeniu na suchą powierzchnię i zrywaniu zaraz po malowaniu. Natomiast dokupowałem też w pobliskim sklepie z farbami i ta była dużo gorsza, bo z niektórych powierzchni sama odłaziła..
Nie unoś się za bardzo z tymi wykrzyknikami, pogrubieniami i partoleniami. Pół świata robi na tej taniej taśmie i sobie jakoś radzą. Te taśmy kolorowe wprowadzili stosunkowo niedawno i jakoś wcześniej świat też istniał.
Jak ktoś chce sobie taką kupić, to niech kupi. Ja używam dużo taśmy, więc mi było szkoda, a efekt wyszedł i tak bardzo dobry. Czyli czynników potrzebnych do sukcesu jest więcej, nie tylko magiczna taśma.
Jedno co muszę przyznać z ciemną taśmą, to dużo lepiej widać krawędź odcięcia w trakcie prac. Bo jak masz jasne kolory i biały sufit, to po naklejeniu nie do końca widać jak to się układa.