CrMo napisał: aha.... hm... no to nei wystarczy podlaczyć plusa z baza pierwszego tranzystora przez odpowiedni opornik??? - to załatwiło by sprawe...
jelsi mówicie ze przez elektrolit nie popłynie prąd to jakim cudem dzial mój wzmacniacz na tda2030 w którym plus głosnika był włączony prze elktrolit do żródła dzwieku z kostki??? hm?
Owszem, możnaby dać tylko szeregowy opornik od plusa do bazy, tylko...
Po pierwsze trzeba najpierw dać możliwośc przepływu prądu na wyjściu.
Załóżmy dla ustalenia napięcie zasilania 12V a w połączonych emiterach tych 2N3055 opornik 3Ω (moc kilkanaście W) do masy.
Aby na wyjściu tego Twojego wtórnika Darlingtona (tak się nazywa układ, który narysowałeś) móc uzyskać jak największe napięcie użyteczne, bez sygnału powinno na tym wyjściu być około połowy napięcia zasilającego.
6V:3Ω - popłynie prąd 2A
Wzmocnienie prądowe darlingtona jest iloczynem wzmocnień wszystkich tranzystorów a więc od końca: 2N3055-β≈25, poprzedni tr, zbliżony do BD135 - β≈80 i ten wejściowy (np BC 548, 108, 238 itp - β≈200.
A więc 25x80x200= 400 000 takie będzie (orientacyjnie) wzmocnienie prądowe tego układu.
Tyle razy mniejszy będzie prąd polaryzacji, który musi wpływać w bazę pierwszego tranzystora a więc 2A(czyli 2 000 000 µA):400 000 = 5µA.
Jeśli na wyjściu ma być 6V to na wejściu będzie o ok 2V więcej, bo trzeba dodać napięcia progowe przewodzenia złącz baza-emiter tych trzech tranzystorów a dla krzemowych ten próg wynosi ok 0.65V na każde złącze.
Czyli na bazie ma być razem 8V - do 12V zostało 4V
R=U:I a więc 4V:5µA= 0.8 MΩ.
(mam nadzieję, że nie pomyliłem się w tych obliczeniach)
Ponieważ nie wiesz, jakie są rzeczywiste wzmocnienia poszczególnych tranzystorów, musiałbyś dobrać ten opornik w zakresie od kilkuset kiloomów do kilku megaomów, tak, by na wyjściu ustawić założone 6V.
Teraz pojawia się nowy problem - wzmocnienie prądowe każdego tranzystora jest zależne od temperatury więc przy nagrzewaniu lub stygnięciu ten, teoretycznie ustalony punkt pracy, będzie się bardzo zmieniać.
Lepiej jest ustalić na wejściu napięcie 8V - dzielnikiem z oporników o kilka rzędów mniejszych np. 10kΩ:20kΩ.
Prąd bazy (i jego zmiany z temperaturą) będzie pomijalny w stosunku do prądu dzielnika.
Napięcie stałe na wyjściu będzie się zmieniac tylko o tyle, o ile będą się zmieniać z temperaturą te wyżej wspomniane progowe napięcia B-E.
Jeśli ma być stabilniej - dodaje się w dzielniku kompensacyjne elementy zależne od temperatury (termistor, dioda, tranzystor) - układ się komplikuje.
To był tylko przykład dla prymitywnego układu z 3 tranzystorami.
By zbudować "prawdziwy" układ, trzeba znacznie więcej wiedzieć - na początek przynajmniej, jak działa tranzystor.
Aha, tranzystor PNP jest lustrzany (komplementarny) do NPN, pod względem biegunowości zasilania
NPN musi mieć na kolektorze i bazie napięcia dodatnie względem emitera a PNP napięcia ujemne.
Co do twojego wzmacniacza na scalaku : przez kondensator i głośnik płynie tylko prąd zmienny - składowa stała zamyka się ( naprzemian poprzez tranzystory końcowe scalaka) pomiędzy plusem a minusem zasilania.
Ufff... ja wysiadam...
Wmak