Corsa B 1.2 / 2000r. 60tyś.
Wszystko było ok, pół roku temu zaczęły się trudności ze zmianą biegów, najpierw z wstecznym a później i inne. Nie mogłem ich po prostu wrzucić, jakby coraz mniej odciągało tarcze. Pojechałem do mechanika, pociągnął linkę i powiedział że tarcza do wymiany, nie byłem przekonany bo sprzęgło się nie ślizgało. Za miesiąc znowu, pedał w podłogę, do serwisu - to samo. Za dwa miesiące - to samo. Za czwartym pojechałem do serwisu (innego niestety bo się przeprowadziłem) mówię - proszę wymienić sprzęgło. Nowa tarcza. I tu uwaga, bo tym razem zajęło to dwa miesiące i znowu. Coraz później zaczynało brać aż w końcu prawie wcale i musiałem gasić silnik żeby zmienić bieg na wsteczny. Pojechałem do nich, opowiedziałem im całą historię, oni podciągnęli sprzęgło i powiedzieli ze to normalne po wymianie ze trzeba wyregulować. Minął miesiąc - byłem w zeszły poniedziałek, trzy dni ok i znowu się zaczyna. Linka podobno jest ok. Na śrubę linki od strony skrzyni nakręciłem dwie nakrętki żeby się upewnić czy bloaktor się nie zsuwa. Auto jest w naprawdę dobrym stanie. Żadnych wycieków, zero korozji, nic nie stuka i szkoda by mi je zezłomować ale powoli mam dość.
Wszystko było ok, pół roku temu zaczęły się trudności ze zmianą biegów, najpierw z wstecznym a później i inne. Nie mogłem ich po prostu wrzucić, jakby coraz mniej odciągało tarcze. Pojechałem do mechanika, pociągnął linkę i powiedział że tarcza do wymiany, nie byłem przekonany bo sprzęgło się nie ślizgało. Za miesiąc znowu, pedał w podłogę, do serwisu - to samo. Za dwa miesiące - to samo. Za czwartym pojechałem do serwisu (innego niestety bo się przeprowadziłem) mówię - proszę wymienić sprzęgło. Nowa tarcza. I tu uwaga, bo tym razem zajęło to dwa miesiące i znowu. Coraz później zaczynało brać aż w końcu prawie wcale i musiałem gasić silnik żeby zmienić bieg na wsteczny. Pojechałem do nich, opowiedziałem im całą historię, oni podciągnęli sprzęgło i powiedzieli ze to normalne po wymianie ze trzeba wyregulować. Minął miesiąc - byłem w zeszły poniedziałek, trzy dni ok i znowu się zaczyna. Linka podobno jest ok. Na śrubę linki od strony skrzyni nakręciłem dwie nakrętki żeby się upewnić czy bloaktor się nie zsuwa. Auto jest w naprawdę dobrym stanie. Żadnych wycieków, zero korozji, nic nie stuka i szkoda by mi je zezłomować ale powoli mam dość.