deluss napisał: Zastanawia mnie tylko na ile pomaga takie opukiwanie i co tam się dzieje wewnątrz na stykach
W małych przekaźnikach zwora i styki są lekkie przypuszczam że trzeba by naprawdę solidnie walić żeby styki się spotkały i mogło zajść jakieś "czyszczenie", ale przekaźnikom w których styki się skleiły może pomóc tam dodatkowe drgania działają razem ze sprężyną a nie przeciw. W dużych stycznikach zwora jest dzieżka więc pewnie łatwiej było by ją inercyjnie przemieszczać tylko że tam zazwyczaj można to zrobić ręcznie bez uderzania.
deluss napisał: jak przewidzieć na ile wystarczy dany przekaźnik ale to juz chyba trzeba do wróżbity.
Przede wszystkim trwałość z twojego datasheet to minimalna trwałość, przy nominalnym obciążeniu - czyli zazwyczaj wiemy że będzie więcej ale nie wiemy o ile, więc nie prawda że "nigdy nie wiadomo" wiadomo że wytrzyma co najmniej x.
Jeśli ci to nie daje spokoju, to albo wymieniasz zanim zrobi tyle cykli ile opisują w DS, albo zdejmujesz obudowę po dłuższym czasie eksploatacji i patrzysz w jakim jest stanie.
Moja przypowieść o peerelowskich przekaźnikach, nie nie była w celu żeby narzekać, ze kiedyś to się dało, a teraz nie, ale żeby pokazać że jak się chce to można, jak będziesz chciał zajrzeć jak przekaźnik/stycznik wygląda w środku to nikt cię nie powstrzyma. Ja czasem rozbieram urządzenia, żeby poznać jak się zużywają, jak się psują, nawet jeśli nie widzę sensu naprawiać.
A jeśli przekaźnik pracuje naprawdę często i wymagał by regularnych wymian to warto wstawić SSR.
Podsumowując, nie widzę problemu tam gdzie ty go widzisz, na codzień mamy do czynienia z rzeczami które się zużywają i zazwyczaj są metody radzenia sobie z tym. Podobny problem jest z paskiem rozrządu w samochodzie, nie wiadomo kiedy się zerwie, dlatego wymienia się odpowiednio często, mimo że mógł by pochodzić dłużej