Auto posiadam od 4 miesięcy do tej pory żadnych problemów, zatankowałem na stacji przejechałem z 20km, zgasiłem i po 15 minutach po odpaleniu obroty skoczyły samochód zgasł przy następnej próbie odpalił obroty skaczą, jak trochę przygazuje to przez chwilę chodzi normalnie na ok. 600 obrotach potem znowu spadają i cały czas sprawia wrażenie jakby zaraz miał zgasnąć, świeci się kontrolka check i podczas jazdy szarpie, słyszałem że może to być od świecy, wtrysków lub filtru paliwa, co zrobić od czego zacząć lub jak sprawdzić w czym tkwi problem i czy moje podejrzenia o jakość paliwa ze stacji prywatnej mogą okazać się słuszne? Za komentarze typu "nic nie zrobisz trzeba podłączyć pod komputer" lub " "daj do mechanika" podziękuję.