Witam
Zrobiłem na płytce stykowej, tester do sprawdzania diod. Podłączałem po kolei niebieskie diody (pojedynczo) w celu ich sprawdzenia. Przy rezystorze 10 kΩ(9840Ω realnie, zmierzone), miałem spadek napięcia na diodzie w wysokości 2.63V (zmierzone), czyli prąd 1.57mA (nie mierzony, wyliczony). Przy tak małym prądzie, dioda już ładnie świeciła na niebiesko (diody 5mm w obudowie bezbarwnej). Sprawdzałem tak dioda za diodą i zacząłem potem sprawdzać jak świecą przy jeszcze niższym prądzie i zasilałem je przez rezystor 100 kΩ. Świeciły, ale już słabo. Następnie zacząłem sobie porównywać jasność świecenia, zwierając naprzemiennie piny w listwie przy pomocy końcówki zwykłego wkrętaka (robiłem nawet zwarcie na całej listwie). Tak kilkakrotnie, aż ku mojemu zaskoczeniu dioda nagle przestawała świecić. Nagle. Po prostu po którymś przełączeniu, już nie świeciła
Zasilacz 18V niestabilizowany o wydajności prądowej 300mA (zwykła kostka, tzw. adapter, prod. TATAREK)
Robiąc zwarcie całej listwy, robiłem średnią arytmetyczną z rezystancji 10kΩi 100kΩ, czyli ~55kΩ (dobrze mniemam?). Czyli i tak wówczas prąd osiągnąłby wartość, jedynie ~0,28mA. Czy chyba coś namieszałem. Przepraszam. Już nie myślę
Czy jest możliwe, że przy tak dużej rezystancji (100 kΩ) i tak wysokim napięciu ZAS, zachodziło jakieś zjawisko w diodzie, które doprowadziło do jej uszkodzenia?
Przy R~100kΩ, prąd teoretycznie powinien płynąć ~0,15mA (nie sprawdzałem)
Czy ktoś z was ma jakiś pomysł co poszło nie tak? Ktoś spotkał się z czymś takiem? Spać mi to nie daje. Chciałbym wiedzieć co jest grane
Serdecznie pozdrawiam wszystkich użytkowników, jak i całe forum
Poniżej załącznik
Zrobiłem na płytce stykowej, tester do sprawdzania diod. Podłączałem po kolei niebieskie diody (pojedynczo) w celu ich sprawdzenia. Przy rezystorze 10 kΩ(9840Ω realnie, zmierzone), miałem spadek napięcia na diodzie w wysokości 2.63V (zmierzone), czyli prąd 1.57mA (nie mierzony, wyliczony). Przy tak małym prądzie, dioda już ładnie świeciła na niebiesko (diody 5mm w obudowie bezbarwnej). Sprawdzałem tak dioda za diodą i zacząłem potem sprawdzać jak świecą przy jeszcze niższym prądzie i zasilałem je przez rezystor 100 kΩ. Świeciły, ale już słabo. Następnie zacząłem sobie porównywać jasność świecenia, zwierając naprzemiennie piny w listwie przy pomocy końcówki zwykłego wkrętaka (robiłem nawet zwarcie na całej listwie). Tak kilkakrotnie, aż ku mojemu zaskoczeniu dioda nagle przestawała świecić. Nagle. Po prostu po którymś przełączeniu, już nie świeciła
Zasilacz 18V niestabilizowany o wydajności prądowej 300mA (zwykła kostka, tzw. adapter, prod. TATAREK)
Robiąc zwarcie całej listwy, robiłem średnią arytmetyczną z rezystancji 10kΩi 100kΩ, czyli ~55kΩ (dobrze mniemam?). Czyli i tak wówczas prąd osiągnąłby wartość, jedynie ~0,28mA. Czy chyba coś namieszałem. Przepraszam. Już nie myślę
Czy jest możliwe, że przy tak dużej rezystancji (100 kΩ) i tak wysokim napięciu ZAS, zachodziło jakieś zjawisko w diodzie, które doprowadziło do jej uszkodzenia?
Przy R~100kΩ, prąd teoretycznie powinien płynąć ~0,15mA (nie sprawdzałem)
Czy ktoś z was ma jakiś pomysł co poszło nie tak? Ktoś spotkał się z czymś takiem? Spać mi to nie daje. Chciałbym wiedzieć co jest grane
Serdecznie pozdrawiam wszystkich użytkowników, jak i całe forum
Poniżej załącznik