Witam, nie wiem nawet czy umieściłam wątek w dobrym miejscu. Z góry mówię że nie znam się w ogóle na tych sprawach, co chciałabym zmienić. Pragnę samodzielnie wykonać proste oświetlenia do moich akwariów. Doszłam do wniosku(nie wiem czy jest prawdziwy) że z moimi umiejętnościami(tzn brakiem) najlepiej będzie kupić gotowe taśmy led jakiejś nowszej generacji (przy okazji może ktoś poleci, które są warte uwagi?) Po prostu nie jestem w stanie z obecną wiedzą robić od podstaw, lutować itp.
Dlatego chciałam kupić coś co będę w stanie sama zrobić bez większej ingerencji typu lutowanie. Do tej pory zrobiłąm eksperymentalnie taki wynalazek: żarówka led smd 230v 2,2W(kanlux remi gu10 smd-cw) i zwykły kabel z wtyczką, połączyłam to kostką. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że lampka o tak małym poborze prądu kosmicznie się nagrzewa-po ok 10sek nie można utrzymać w dłoni. Z moją wiedzą godną miana szpeca ; ) doszłam do tego, że brak rezystora powoduje przegrzanie (?!), jednak nie wiem czy jest to wyjaśnienie zważając na to że ma tak mały pobór prądu. Chciałam zrobić takie światła do pozostałych akwariów, w sensie kilka żarówek led podłączonych do siebie za pomocą kostek, jednak zniechęciło mnie przegrzewanie. Ponadto paski lepiej doświetliłyby akwaria niż żarówki.
Do rzeczy, na razie mam jedno najważniejsze pytanie: (tylko wyrozumiałości dla osoby która średnio ogarnia te sprawy)
Jaka jest realna żarłoczność takiego oświetlenia biorąc pod uwagę fakt że zasilacze zmieniające prąd 12V na 230V mają duży pobór? Przykład: mam taśmę LED pobierającą 18W, kupuję zasilacz np 36W. W takim razie oświetlenie nie będzie pobierało 18W ponieważ jest zasilacz. I właśnie to jest moje pytanie, ile taki zasilacz będzie w tym wypadku prądu pobierał? 36W czy zupełnie inne wartości?
Jeśli ktoś miałby chęć mi dać poradę zgodną z rzeczywistością to dzięki z góry i wtedy będę mieć jeszcze jakieś 2 skromne pytania.
DZIĘKI!
Dlatego chciałam kupić coś co będę w stanie sama zrobić bez większej ingerencji typu lutowanie. Do tej pory zrobiłąm eksperymentalnie taki wynalazek: żarówka led smd 230v 2,2W(kanlux remi gu10 smd-cw) i zwykły kabel z wtyczką, połączyłam to kostką. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że lampka o tak małym poborze prądu kosmicznie się nagrzewa-po ok 10sek nie można utrzymać w dłoni. Z moją wiedzą godną miana szpeca ; ) doszłam do tego, że brak rezystora powoduje przegrzanie (?!), jednak nie wiem czy jest to wyjaśnienie zważając na to że ma tak mały pobór prądu. Chciałam zrobić takie światła do pozostałych akwariów, w sensie kilka żarówek led podłączonych do siebie za pomocą kostek, jednak zniechęciło mnie przegrzewanie. Ponadto paski lepiej doświetliłyby akwaria niż żarówki.
Do rzeczy, na razie mam jedno najważniejsze pytanie: (tylko wyrozumiałości dla osoby która średnio ogarnia te sprawy)
Jaka jest realna żarłoczność takiego oświetlenia biorąc pod uwagę fakt że zasilacze zmieniające prąd 12V na 230V mają duży pobór? Przykład: mam taśmę LED pobierającą 18W, kupuję zasilacz np 36W. W takim razie oświetlenie nie będzie pobierało 18W ponieważ jest zasilacz. I właśnie to jest moje pytanie, ile taki zasilacz będzie w tym wypadku prądu pobierał? 36W czy zupełnie inne wartości?
Jeśli ktoś miałby chęć mi dać poradę zgodną z rzeczywistością to dzięki z góry i wtedy będę mieć jeszcze jakieś 2 skromne pytania.
DZIĘKI!