Witam. Rozglądam się za piłą stołową do celów hobbystycznych, budżet do ok 1000zł. Zależy mi na precyzji (dlatego w każdej pile i tak tarcza do wymiany na większą ilość zębów) ale też przede wszystkim na głośności pracy (nie chcę dręczyć sąsiadów). Z tego też powodu jedynie indukcyjne. Bardzo mało ich mogę znaleźć w sieci. To co wpadło mi w oko to:
1. Scheppach Hs120o (ok 800zł) .
2. Erbauer 315mm czyli marka Castoramy (850zł).
3. Dopłacając Makita 2712 (od ok 1300zł).
Erbauer i Makita wyglądają niemal identycznie (nawet kolorystycznie) jednak Erbauer ma większą moc (jeżeli ufać parametrom) i jest też cięższa (co by mogło wskazywać na solidność).
Czy ta Makita czymś się wyróżnia i warto dopłacić (sporo), czy płacę tylko za logo? Wiem że to nierówne porównanie bo 800zł i 1300zł to dwa całkiem różne budżety i nie trudno by ta droższa wygrała, ale w moim porównaniu chodzi o to czy ta Makita by była na tyle lepsza by tą większą cenę usprawiedliwić.
1. Scheppach Hs120o (ok 800zł) .
2. Erbauer 315mm czyli marka Castoramy (850zł).
3. Dopłacając Makita 2712 (od ok 1300zł).
Erbauer i Makita wyglądają niemal identycznie (nawet kolorystycznie) jednak Erbauer ma większą moc (jeżeli ufać parametrom) i jest też cięższa (co by mogło wskazywać na solidność).
Czy ta Makita czymś się wyróżnia i warto dopłacić (sporo), czy płacę tylko za logo? Wiem że to nierówne porównanie bo 800zł i 1300zł to dwa całkiem różne budżety i nie trudno by ta droższa wygrała, ale w moim porównaniu chodzi o to czy ta Makita by była na tyle lepsza by tą większą cenę usprawiedliwić.