Andrzej42 napisał: Nawet najmniejszy wyciek czynnika spowoduje brak chłodzenia - w ciągu tygodnia lub paru dni.Taki,który widać spowoduje brak chłodzenia w kilka minut.
Jeżeli jest lód, to znaczy że macie ustawioną za niską temperaturę i za często do niej zaglądacie.
Inaczej mówiąc, od czasu do czasu trzeba odmrozić i umyć.
O usuwaniu awarii myśleć jak przestanie całkiem mrozić albo jak będą w środku wisieć sople.
Chciałem jeszcze dopisać sposób na awarię, gdy świeci się światło w środku...
Kolego nie pisz bzdur. Mam na koncie kilka tysięcy napełnień układów chłodniczych. Wyciek 20-30% jest często niezauważalny. Zdarzają się takie układy, w których gazu na poprawna pracę od napełnienia wystarcza na ok 1 rok. Pierwszymi objawami niedomagania jest zaszranianie prawie całej powierzchni parownika z jednoczesnym niewyłączaniem się sprężarki. Powoduje to osadzanie się coraz grubszej warstwy szronu. Sople? - totalna bzdura. Niezależnie od częstości zaglądania do lodówki - oczywiście w granicach rozsądku, szron nie będzie w jednym rogu a przynajmniej zaglądanie nie jest przyczyną.
Awarie należy usunąć jak najszybciej (jeśli w ogóle się za to brać ale o tym dalej) gdyż taki układ z wyciekiem powoduje nawet 3 krotny wzrost poboru energii w stosunku do normalnej pracy a to obciąża sprężarkę i kieszeń klienta.
Czy opłaca się to robić w ogóle? No cóż jest to pompowanie dziurawej dętki. Jeśli wyciek jest po stronie niskiego ciśnienia to praktycznie należy oczekiwać jego zwiększenia z czasem. Dawanie 3 m-cy gwarancji jest szczytem chamstwa, niestety dość częste wśród "monterów"- cwaniaków. Tyle akurat wytrzymuje ok 60-70% układów.