sirsizar napisał: Do autora - Zdalny kurs CNC to jak zdanie teorii przy kursie na prawo jazdy nie siedząc nawet w samochodzie. Czyli wiesz że nic nie wiesz. Moja rada, zatrudnić się w zakładzie gdzie mają takie maszyny, porobić trochę jako "guzikowy" czyli włóż materiał, wciśnij start, wyjmij detal, wlóż materiał, wciśnij start. Dopiero jak nauczysz się dobierać szczęki do zadanego materiłu i popracujesz z kims doświadczonym to z czasem poznasz struktury programów i zaczniesz je pisać sam. Na amerykańskim forum CNC ktoś kiedyś napisał że, jeden pojmie to w miesiąc, drugi w pół roku, a trzeci wcale i ja się z zgadzam. CNC to nie tylko pisanie programów ale i metaloznawstwo, wiedza kiedy i gdzie zastosować jakie narzędzie, technologia pomiarów i inne czynniki.
Autor nie wspominał o kursie zdalnym, więc zastrzeżenie chyba na wyrost. Ale zgadzam się, zdalnie nie ma to żadnego sensu. Natomiast kurs stacjonarny, czyli przy komputerze z zainstalowanym symulatorem, jest świetny. Bo od razu widzi się swoje błędy, można je naprawiać.
No i oczywiście, każda wiedza z zakresu mechaniki jest dużym ułatwieniem.
Natomiast rola "pomocnika" w zakładzie, przy prawdziwej produkcji, bez przygotowania teoretycznego według mnie nie ma sensu. To nic nie da, nawet przez rok. Owszem, można się przez taki czas nauczyć wykonywania jednego detalu, ale przy zmianie na inny będzie klapa. Totalna. Dopóki się nie rozumie tego co trzeba zrobić, jest się jedynie automatem.