Witam.
Zamierzam kupić wiertarko-wkrętarkę akumulatorową. Jednorazowo będzie ona używana intensywniej, ale po tym chciałbym, aby została przydomowa wszechstronna wiertarko-wkrętarka. Na początku szukałem jedynie modeli bezszczotkowych. Jednak po przyjechaniu do sklepu/serwisu wywiązała się rozmowa i pracownik powiedział mi, że szczotkowe dla mnie będą prawdopodobnie lepsze i w przyszłości będę mógł normalnie naprawić, a jak bezszczotkowy się zepsuje, to często lepiej jest już kupić samo nowe body.
Modele szczotkowe, które brałem pod uwagę (około 450 zł):
- Stanley Fatmax FMC625D2 z dwoma akumulatorami 2Ah za 465zł z trzyletnią gwarancją - https://seger.pl/p/114/5516/wiertarko-wkretar...narzedzia-akumulatorowe-elektronarzedzia.html
- Bosch GSB 180LI z jedną baterią 2Ah za 445zł z dwuletnią gwarancją (max 10mm jest trochę dziwne) - https://www.castorama.pl/wiertarko-wkretarka-bosch-gsb-180li-1-x-2-0-ah-id-1146826.html
Modele bezszczotkowe:
- Stanley Fatmax FMC627D2 z dwoma akumulatorami 2Ah za 650zł z trzyletnią gwarancją - https://seger.pl/p/114/6091/wiertarko-wkretar...narzedzia-akumulatorowe-elektronarzedzia.html
- ewentualnie jakiś DeWalt DCD795/DCD778 za około 750zł, jeśli bezszczotkowe silniki są tego warte.
Wszystkie wiertarki mają 50-60 Nm. Bezszczotkowe są trochę lżejsze. Poza tym ja nie widzę większych różnic. Pytanie jest więc do osób, które już trochę wiertarek przerobiło: czy warto dopłacić około 200zł do modeli bezszczotkowych? Czy żywotność jest większa (bezszczotkowe się tak podobno nie grzeją)?
Zamierzam kupić wiertarko-wkrętarkę akumulatorową. Jednorazowo będzie ona używana intensywniej, ale po tym chciałbym, aby została przydomowa wszechstronna wiertarko-wkrętarka. Na początku szukałem jedynie modeli bezszczotkowych. Jednak po przyjechaniu do sklepu/serwisu wywiązała się rozmowa i pracownik powiedział mi, że szczotkowe dla mnie będą prawdopodobnie lepsze i w przyszłości będę mógł normalnie naprawić, a jak bezszczotkowy się zepsuje, to często lepiej jest już kupić samo nowe body.
Modele szczotkowe, które brałem pod uwagę (około 450 zł):
- Stanley Fatmax FMC625D2 z dwoma akumulatorami 2Ah za 465zł z trzyletnią gwarancją - https://seger.pl/p/114/5516/wiertarko-wkretar...narzedzia-akumulatorowe-elektronarzedzia.html
- Bosch GSB 180LI z jedną baterią 2Ah za 445zł z dwuletnią gwarancją (max 10mm jest trochę dziwne) - https://www.castorama.pl/wiertarko-wkretarka-bosch-gsb-180li-1-x-2-0-ah-id-1146826.html
Modele bezszczotkowe:
- Stanley Fatmax FMC627D2 z dwoma akumulatorami 2Ah za 650zł z trzyletnią gwarancją - https://seger.pl/p/114/6091/wiertarko-wkretar...narzedzia-akumulatorowe-elektronarzedzia.html
- ewentualnie jakiś DeWalt DCD795/DCD778 za około 750zł, jeśli bezszczotkowe silniki są tego warte.
Wszystkie wiertarki mają 50-60 Nm. Bezszczotkowe są trochę lżejsze. Poza tym ja nie widzę większych różnic. Pytanie jest więc do osób, które już trochę wiertarek przerobiło: czy warto dopłacić około 200zł do modeli bezszczotkowych? Czy żywotność jest większa (bezszczotkowe się tak podobno nie grzeją)?