Opisane objawy mogą wskazywać na poluzowany/wypalony przewód niefazowy - czyli neutralny albo zerowy - gdzieś w odbwodzie, w którym się znajduje gniazdko do którego była podłączona pralka. Tego rodzaju uszkodzenie jest dosyć niebezpieczne, ponieważ:
1) po całkowitym przerwaniu się przewodu niefazowego, na jego części będącej po stronie odbiorników, pojawi się faza, jeżeli chociaż jedno urządzenie będzie wpięte tam w gniazdko (np. załączona lampka) - napięcie, które "normalnie" jest na przewodzie fazowym, przejdzie przez urządzenie i będzie na przewodzie niefazowym, jeżeli są tam np. zerowane gniadka, to napięcie niebezpiecznie pojawi się na kołkach ochronnych. Przykładowo: po całkowitym uszkodzeniu się przewodu niefazowego, jeżeli jest to przewód zerowy, przy wpiętej w gniazdko załączonej lampce i wpiętej do innego gniazdka z zerowanym bolcem pralce, napięcie niebezpieczne pojawi się na obudowie pralki.
2) poluzowane/wypalone połączenie przewodu niefazowego, generuje opór w miejscu uszkodzenia, czyli po pierwsze się to grzeje (często słychać też iskrzenie), a po drugie generuje spadek napięcia - to jest to co kolega widzi - lampka świeci słabiej, a prądożerne urządzenia w ogóle się nie uruchamiają; niektóre urządzenia na zaniżonym napięciu mogą się uszkodzić
3) jeżeli w mieszkaniu jest instalacja 3-fazowa, a uszkodzenie przewodu niefazowego nastąpiło przed miejscem rozgałęzienia przewodu na obwody pochodzące z różnych faz, to pojawi się tzw. pływające zero - czyli zamiast 230V w gniazdkach na różnych fazach, bedzie asymetria i na jednym gniazdku może 150V a na drugim 350V - urządzenia moga nie wytrzymać tego 350V - ta opcja jest najmniej prawdopodobna (ponieważ autor by na pewno zauważył efekty wizualno-akustyczne w takim przypadku)