Cześć,
dorwałem silnik od pralki i chciałbym wysterować jego obroty oraz kierunek. Co do obrotów to prosta sprawa: pomiędzy silnikiem a źródłem zasilania będzie regulator mocy. Natomiast chciałbym elektronicznie sterować kierunkiem obrotów (oraz startem/zatrzymaniem), np. przez mikrokontroler typu arduino. Chcę wykorzystać 4-kanałowy moduł z przekaźnikowy i poczyniłem taki oto schemat koncepcyjny:
Styki 1, 2 silnika to szczotki
Styki 3, 4 silnika to stojan
Przekaźniki oznaczone kolejno:
P1 - do załączania fazy ze źródła zasilania (normalnie otwarte, rozłączone)
P2 - do załączania przewodu N ze źródła zasilania (normalnie otwarte, rozłączone)
P3, P4 - w stanie normalnie zamkniętym łączą styk 2 i styk 4 oraz fazę ze stykiem 3 silnika (obroty w jedną stronę), natomiast w stanie normalnie otwartym po przełączeniu łączą odpowiednio styk 2 i styk 3 oraz fazę ze stykiem 4 silnika (obroty w drugą stronę)
Problem polega na tym, że P3 i P4 powinny działać synchronicznie i nie może być sytuacji że jeden z nich jest przełączony, a drugi nie lub na odwrót. Częściowym rozwiązaniem może jest każdorazowe rozłączanie P1 i P2 celem odcięcia źródła zasilania, następnie przełączenie P3 i P4 wraz z weryfikacją stanu i dopiero ponowne załączenie P1 i P2 - ale obawiam się, że w przypadku awarii któregoś z przekaźników może dojść do zwarcia.
Czy ktoś ma pomysł jak tą logikę uprościć nie dokładając przy tym żadnych dodatkowych elementów? (Podświadomie czuję, że da się to zrobić, tylko może zabrakło mi wyobraźni dla lepszej koncepcji połączeń.)
PS oczywiście w układzie będą dodatkowe zabezpieczenia przed zwarciem i bezpieczniki, ale na rysunku wszystko to pominąłem celem zobrazowania jedynie problemu.
PS2 posiłkowałem się tymi rysunkami:
dorwałem silnik od pralki i chciałbym wysterować jego obroty oraz kierunek. Co do obrotów to prosta sprawa: pomiędzy silnikiem a źródłem zasilania będzie regulator mocy. Natomiast chciałbym elektronicznie sterować kierunkiem obrotów (oraz startem/zatrzymaniem), np. przez mikrokontroler typu arduino. Chcę wykorzystać 4-kanałowy moduł z przekaźnikowy i poczyniłem taki oto schemat koncepcyjny:
Styki 1, 2 silnika to szczotki
Styki 3, 4 silnika to stojan
Przekaźniki oznaczone kolejno:
P1 - do załączania fazy ze źródła zasilania (normalnie otwarte, rozłączone)
P2 - do załączania przewodu N ze źródła zasilania (normalnie otwarte, rozłączone)
P3, P4 - w stanie normalnie zamkniętym łączą styk 2 i styk 4 oraz fazę ze stykiem 3 silnika (obroty w jedną stronę), natomiast w stanie normalnie otwartym po przełączeniu łączą odpowiednio styk 2 i styk 3 oraz fazę ze stykiem 4 silnika (obroty w drugą stronę)
Problem polega na tym, że P3 i P4 powinny działać synchronicznie i nie może być sytuacji że jeden z nich jest przełączony, a drugi nie lub na odwrót. Częściowym rozwiązaniem może jest każdorazowe rozłączanie P1 i P2 celem odcięcia źródła zasilania, następnie przełączenie P3 i P4 wraz z weryfikacją stanu i dopiero ponowne załączenie P1 i P2 - ale obawiam się, że w przypadku awarii któregoś z przekaźników może dojść do zwarcia.
Czy ktoś ma pomysł jak tą logikę uprościć nie dokładając przy tym żadnych dodatkowych elementów? (Podświadomie czuję, że da się to zrobić, tylko może zabrakło mi wyobraźni dla lepszej koncepcji połączeń.)
PS oczywiście w układzie będą dodatkowe zabezpieczenia przed zwarciem i bezpieczniki, ale na rysunku wszystko to pominąłem celem zobrazowania jedynie problemu.
PS2 posiłkowałem się tymi rysunkami: