Witam,
Posiadam na wyposażeniu 5-6 letnią lodówkę jak Samsunga RL44ECIS (a przynajmniej była właściciel tak twierdziła. Problem pojawił się taki, że po ostatnim sprzątaniu pod nią (gruba warstwa kurzu i może to było przyczyną jej głośniejszej pracy) odmówiła współpracy. Zamrażarka "puściła soki". Po zresetowaniu układu (gdzie temperatura była na plusie) odczekałem do następnego dnia czy podejmie współpracę. Jednak spotkałem się z odmową. Temperatura chłodziarki wachluje pomiędzy 5, a 8 stopni. Natomiast zamrażarka "twierdzi", że ma -19 stopni zadane (a faktycznie wsadzone kostki lodu nawet nie zamarzły).
Postanowiłem dać jej wolne i odłączyłem od sieci na 24 godziny i ponownie postanowiłem zaprzęgnąć do pracy... bez skutku. Obraziła się i amen.
Stoi obok niej druga już jako taktyczne zastępstwo (mam nadzieje, że nie jest dotychczasowa zazdrosna i jeszcze podejmie wolę współpracy.
Fizycznie dodam, że załącza się na chwilę... popracuje 1-2minuty i się wyłącza. Cykl się ponawia za ten sam czas i tak w kółko Macieju... (lodówki tak nie nazwałem
_)
Zacząć fizycznie od czujników/termostatu? Czy sądujecie poważniejszy problem.
Pozdrawiam, Miłośnik DIY
Posiadam na wyposażeniu 5-6 letnią lodówkę jak Samsunga RL44ECIS (a przynajmniej była właściciel tak twierdziła. Problem pojawił się taki, że po ostatnim sprzątaniu pod nią (gruba warstwa kurzu i może to było przyczyną jej głośniejszej pracy) odmówiła współpracy. Zamrażarka "puściła soki". Po zresetowaniu układu (gdzie temperatura była na plusie) odczekałem do następnego dnia czy podejmie współpracę. Jednak spotkałem się z odmową. Temperatura chłodziarki wachluje pomiędzy 5, a 8 stopni. Natomiast zamrażarka "twierdzi", że ma -19 stopni zadane (a faktycznie wsadzone kostki lodu nawet nie zamarzły).
Postanowiłem dać jej wolne i odłączyłem od sieci na 24 godziny i ponownie postanowiłem zaprzęgnąć do pracy... bez skutku. Obraziła się i amen.
Stoi obok niej druga już jako taktyczne zastępstwo (mam nadzieje, że nie jest dotychczasowa zazdrosna i jeszcze podejmie wolę współpracy.
Fizycznie dodam, że załącza się na chwilę... popracuje 1-2minuty i się wyłącza. Cykl się ponawia za ten sam czas i tak w kółko Macieju... (lodówki tak nie nazwałem
Zacząć fizycznie od czujników/termostatu? Czy sądujecie poważniejszy problem.
Pozdrawiam, Miłośnik DIY