Cześć,
Mam duży problem ze wskazaniami licznika Norax 3. Nie mogę zaobserwować nieprawidłowości stojąc przed licznikiem i wpatrując się w aktualny odczyt, który jest jakieś 45-60 wat w zależności od tego ile światła podłączę, ale jest na liczniku wskazanie maksymalne zużycie w ciągu ostatnich 15 minut i tam się potrafi pojawić 10kWh przy samych żarówkach.. Udało mi się jednak chyba odseparować dom od problemu, bo kiedy odłączam dom - cała skrzynka w domu wyłączona, a zostawiam włączony licznik Norax w ulicy, to rano przychodzę i widzę 35kWh zużycia. A więc możliwości są dwie - popsuty licznik albo jakiś kret przegryzł przewód pod kostką brukową ?? Zorientowałem się dopiero jak dostałem spory rachunek na prąd. Oczywiście licznik będzie badany laboratoryjnie, dostanę nowy aby wyeliminować kwestię licznika.
Moje pytanie jest, czy da się jakoś bez odkopywania przewodu spod kostki brukowej, sprawdzić, czy istnieją jakieś przebicia w tym przewodzie ? Elektryk pewno może mieć dostęp do tego co moje, czyli do skrzynki w domu, bo licznik w ulicy jest własnością PGE i tam grzebać pewno nie wolno a same PGE nie będzie zainteresowane analizą stanu przewodu na mojej posesji.
Podkreślam, że nabija się prąd w czasie, kiedy w domu jest wyłączony główny bezpiecznik i nie ma prądu ani w gniazdkach ani w żarówkach, bo tak na noc zostawiłem dom. Patrząc na bieżące wskazania nie widzę nieprawidłowości ale nie stoję godzinami przy liczniku, co najwyżej 5-10 minut. W związku z tym, czy jak przewód ma uszkodzenie, to mógłby on pobierać sam ten prąd w sposób losowy a nie ciągły i dlatego nie mogę tego na bieżąco zaobserwować ? Czy bardziej wskazuje to na problem z licznikiem..
Mam duży problem ze wskazaniami licznika Norax 3. Nie mogę zaobserwować nieprawidłowości stojąc przed licznikiem i wpatrując się w aktualny odczyt, który jest jakieś 45-60 wat w zależności od tego ile światła podłączę, ale jest na liczniku wskazanie maksymalne zużycie w ciągu ostatnich 15 minut i tam się potrafi pojawić 10kWh przy samych żarówkach.. Udało mi się jednak chyba odseparować dom od problemu, bo kiedy odłączam dom - cała skrzynka w domu wyłączona, a zostawiam włączony licznik Norax w ulicy, to rano przychodzę i widzę 35kWh zużycia. A więc możliwości są dwie - popsuty licznik albo jakiś kret przegryzł przewód pod kostką brukową ?? Zorientowałem się dopiero jak dostałem spory rachunek na prąd. Oczywiście licznik będzie badany laboratoryjnie, dostanę nowy aby wyeliminować kwestię licznika.
Moje pytanie jest, czy da się jakoś bez odkopywania przewodu spod kostki brukowej, sprawdzić, czy istnieją jakieś przebicia w tym przewodzie ? Elektryk pewno może mieć dostęp do tego co moje, czyli do skrzynki w domu, bo licznik w ulicy jest własnością PGE i tam grzebać pewno nie wolno a same PGE nie będzie zainteresowane analizą stanu przewodu na mojej posesji.
Podkreślam, że nabija się prąd w czasie, kiedy w domu jest wyłączony główny bezpiecznik i nie ma prądu ani w gniazdkach ani w żarówkach, bo tak na noc zostawiłem dom. Patrząc na bieżące wskazania nie widzę nieprawidłowości ale nie stoję godzinami przy liczniku, co najwyżej 5-10 minut. W związku z tym, czy jak przewód ma uszkodzenie, to mógłby on pobierać sam ten prąd w sposób losowy a nie ciągły i dlatego nie mogę tego na bieżąco zaobserwować ? Czy bardziej wskazuje to na problem z licznikiem..