Cała historia tego jest taka.
Autko od jakiegoś czasu traciło moc - szczególnie jak było wilgotno.
Miałem wyjazd do włoch i niestety w czechach zerwał sie pasek (mały) przeciwwagi i wskoczył pod rozrząd. Znajomy "mechanik" scholował nas do polski i zaczął grzebac, przy okazji wymienił paski, uszczelki. Jak wyjechałem od niego auto było wykrecone na wolnych na 1500. Niestety do włoch jechałem 2 dni a wracałem 3 dni - moc auta. Okazało sie po powrocie że włozył łapki w aparat zapłonowy i pokrzywił mapke. Wymieniłem na "nowy". Auto odpala na zimnym ale jak zagrzeje traci moc i gaśnie. Na gorącym niezagada. A tu i tu niewkręca obrotów. Wymieniłem też sondę, na próbe wywaliłem filtr powietrza itd ale bez rezultatu.
Autko od jakiegoś czasu traciło moc - szczególnie jak było wilgotno.
Miałem wyjazd do włoch i niestety w czechach zerwał sie pasek (mały) przeciwwagi i wskoczył pod rozrząd. Znajomy "mechanik" scholował nas do polski i zaczął grzebac, przy okazji wymienił paski, uszczelki. Jak wyjechałem od niego auto było wykrecone na wolnych na 1500. Niestety do włoch jechałem 2 dni a wracałem 3 dni - moc auta. Okazało sie po powrocie że włozył łapki w aparat zapłonowy i pokrzywił mapke. Wymieniłem na "nowy". Auto odpala na zimnym ale jak zagrzeje traci moc i gaśnie. Na gorącym niezagada. A tu i tu niewkręca obrotów. Wymieniłem też sondę, na próbe wywaliłem filtr powietrza itd ale bez rezultatu.