Niedawno kupiłem radiobudzik Manta RDI910WC - małe zgrabne radyjko z budzikiem miało zastąpić budzik w telefonie.
W miarę zgrabna obudowa, cena poniżej 100 pln, odtwarzanie przez Bluetooth, zasilanie bateryjne i przez złącze MicroUSB - zaryzykowałem.
Niestety, po przetestowaniu w domu okazało się, że odbiór radia FM był bardzo słaby, właściwie żadna z radiostacji nie nadawała się do słuchania ze względu na szumy, trzaski i zakłócenia, choć nie mieszkam daleko od nadajników. Było to o tyle ciekawe, że dźwięk przez BT był całkiem akceptowalny, wyraźnie problemem było radio.
Odłożyłem radio na półkę, ale znalazłem ostatnio chwilę i porzucając myśl o reklamacji gwarancyjnej postanowiłem zajrzeć do środka.
Po odkręceniu sześciu śrubek na tylnym panelu i delikatnym podważeniu śrubokrętem (by puściła kropelka kleju) można było zajrzeć do środka
Widać niebieski akumulatorek, zamkniętą przestrzeń z membraną od systemu "basów" i główną płytkę z elektroniką.
W środku taśmą podłączona jest płytka wyświetlacza i sterowania, druga płytka odpowiada za ładowanie bezprzewodowe a kabelki do głośnika idą do komory zaklejonej klejem.
Patrząc na główną płytkę od razu rzuca się w oczy pusty(!) punkt lutowniczy oznaczony "FM" i symbolem anteny
CO JEST?!? Czyżby Chińczyki przyoszczędzili 0.03 zł i po prostu nie dali anteny?
Po chwili poszukiwań w Internecie udało się potwierdzić, że główny układ z oznaczeniem AC21BPOC267-21A8 to układ znany pod nazwą AC6921A produkcji ZhuHai JieLi Technology i faktycznie to kombajn zawierający radio FM, Bluetooth, czytanie kart SD i mikroprocesorowe sterowanie tym wszystkim. Schemat z jakiejś noty aplikacyjnej potwierdza, że pin 11 to antena FM.
I rzeczywiście, po przylutowaniu zwykłego kawałka drutu odbiór radia stał się w końcu możliwy.
Przy okazji, spojrzałem czym jest drugi układ scalony. Okazał się to być wzmacniacz głośnikowy CS83501E firmy ChipStar. Układ wydaje się z grubsza aplikacją noty katalogowej (w załączniku), stąd dławik, dioda Schottky'ego i duży kondensator 470uF na płytce używane (chyba?) do funkcji podbicia napięcia.
Podsumowując: naprawa okazała się trywialna, radiobudzik zaczął spełniać swoją funkcję, jeśli ktoś też spotkał się z takim problemem - jak widać łatwo go naprawić. Być może poboczną lekcją jest to, że jeśli zamorski dostawca będzie mógł oszukać na trzy grosze, to pewnie to zrobi.
W miarę zgrabna obudowa, cena poniżej 100 pln, odtwarzanie przez Bluetooth, zasilanie bateryjne i przez złącze MicroUSB - zaryzykowałem.
Niestety, po przetestowaniu w domu okazało się, że odbiór radia FM był bardzo słaby, właściwie żadna z radiostacji nie nadawała się do słuchania ze względu na szumy, trzaski i zakłócenia, choć nie mieszkam daleko od nadajników. Było to o tyle ciekawe, że dźwięk przez BT był całkiem akceptowalny, wyraźnie problemem było radio.
Odłożyłem radio na półkę, ale znalazłem ostatnio chwilę i porzucając myśl o reklamacji gwarancyjnej postanowiłem zajrzeć do środka.
Po odkręceniu sześciu śrubek na tylnym panelu i delikatnym podważeniu śrubokrętem (by puściła kropelka kleju) można było zajrzeć do środka
Widać niebieski akumulatorek, zamkniętą przestrzeń z membraną od systemu "basów" i główną płytkę z elektroniką.
W środku taśmą podłączona jest płytka wyświetlacza i sterowania, druga płytka odpowiada za ładowanie bezprzewodowe a kabelki do głośnika idą do komory zaklejonej klejem.
Patrząc na główną płytkę od razu rzuca się w oczy pusty(!) punkt lutowniczy oznaczony "FM" i symbolem anteny
CO JEST?!? Czyżby Chińczyki przyoszczędzili 0.03 zł i po prostu nie dali anteny?
Po chwili poszukiwań w Internecie udało się potwierdzić, że główny układ z oznaczeniem AC21BPOC267-21A8 to układ znany pod nazwą AC6921A produkcji ZhuHai JieLi Technology i faktycznie to kombajn zawierający radio FM, Bluetooth, czytanie kart SD i mikroprocesorowe sterowanie tym wszystkim. Schemat z jakiejś noty aplikacyjnej potwierdza, że pin 11 to antena FM.
I rzeczywiście, po przylutowaniu zwykłego kawałka drutu odbiór radia stał się w końcu możliwy.
Przy okazji, spojrzałem czym jest drugi układ scalony. Okazał się to być wzmacniacz głośnikowy CS83501E firmy ChipStar. Układ wydaje się z grubsza aplikacją noty katalogowej (w załączniku), stąd dławik, dioda Schottky'ego i duży kondensator 470uF na płytce używane (chyba?) do funkcji podbicia napięcia.
Podsumowując: naprawa okazała się trywialna, radiobudzik zaczął spełniać swoją funkcję, jeśli ktoś też spotkał się z takim problemem - jak widać łatwo go naprawić. Być może poboczną lekcją jest to, że jeśli zamorski dostawca będzie mógł oszukać na trzy grosze, to pewnie to zrobi.