Zasilacz obsługiwał Ryzena 3200G zestaw przepracował 2 lata ok. 6500 godzin. Przy załączaniu listwy zadziałał bezpiecznik w lokalu. Po wymianie zasilacza na inny wszystko z zestawem komputerowym OK i teraz pytanie czy warto inwestować w naprawę tegoż zasilacza?
Co na razie w nim stwierdzono:
- bezpiecznik 8A/250V padł
- mostek Greatza 10A 600V GBU1006 padł
- jeden z Mosfetów ITA 20N50A 20A 500V padł, a na radiatorze są dwa takie
- dioda PFCD86G 8A/600V padła zamontowana na tym samym radiatorze.
Na wymontowanym radiatorze dwa inne Mosfety SIF 18N50C 18A/500V przeżyły.
Co zwykły laik o umiejętność lutowania i posługiwania się miernikiem raczej opanowana - może dalej sprawdzić?
Oczywiście wszelkie diody już sprawdzone, żadnej spalenizny, uszkodzonych pinów, ścieżek, kondensatory i inne elementy wizualnie OK. Czy Mosfety należy wymieniać parami nawet jak padnie jeden?
Co na razie w nim stwierdzono:
- bezpiecznik 8A/250V padł
- mostek Greatza 10A 600V GBU1006 padł
- jeden z Mosfetów ITA 20N50A 20A 500V padł, a na radiatorze są dwa takie
- dioda PFCD86G 8A/600V padła zamontowana na tym samym radiatorze.
Na wymontowanym radiatorze dwa inne Mosfety SIF 18N50C 18A/500V przeżyły.
Co zwykły laik o umiejętność lutowania i posługiwania się miernikiem raczej opanowana - może dalej sprawdzić?
Oczywiście wszelkie diody już sprawdzone, żadnej spalenizny, uszkodzonych pinów, ścieżek, kondensatory i inne elementy wizualnie OK. Czy Mosfety należy wymieniać parami nawet jak padnie jeden?