Dzień dobry,
Przeczytałam tu już chyba wszystko, co dotyczy lodówek. Niestety skończyły mi się koncepcje. Byłabym wdzięczna za jakąkolwiek radę/wskazówkę, czy żegnać się już z lodówką czy jeszcze próbować. Ze trzy miesiące temu na wyświetlaczu pojawił się dziwny błąd (nie opisany w instrukcji). Taki: "_L" (tylko L w druga stronę) i co jakiś czas LF (za wysoka temperatura). Błąd pojawiał się i znikał. W chłodziarce i prawej zamrażarce. Po krótkim czasie jedna sprężarka (są dwie) zaczęła mieć problemy ze startem. Udawało jej się włączyć raz na kilkanaście prób. Jak już się uruchomiła, bardzo (ale to bardzo) mocno się grzała.
Została napełniona gazem i wymienione zostały wszystkie czujniki w chłodziarce (dwa) i prawej komorze zamrażarki (dwa). Lodówka pracowała prawidłowo przez około dwa miesiące. Aż pojawił się na chwilę błąd LF (za wysoka temperatura) w zamrażarce, drugiego dnia tez na chwilę, trzeciego przestała chłodzić w obu komorach i niezidentyfikowany błąd _L. Ucichło tez "świergolenie", jakie słychać po otwarciu lodówki (cos jak przelewająca się woda). Gaz został spuszczony i naładowany ponownie większa ilością gazu. Podobno w celu usunięcia ewentualnego zatoru. Po chwili spuszczony i załadowany odpowiednia ilością gazu (chyba). Nie zaczęła chłodzić. Spuszczony jeszcze raz (jak się okazało nie do końca) i naładowany większa ilością. Ruszyła i chłodziła.
Pojawił się jednak szron na rurce od sprężarki. Lodówka na święta została wyłączona. Wczoraj gaz został spuszczony (było go bardzo dużo) i naładowany w prawidłowej ilości . Nie chciała chłodzić. Dźwięk sprężarki - cichy. Ciut więcej. Ruszyła. Wczoraj ok 21. Dzisiaj rano błąd _L w chłodziarce i za wysoka temperatura w obu komorach (zmierzone termometrem). Sprężarka chodzi, ale cichutko. Lodówka została pół godziny temu wyłączona i włączona po minucie. W tej chwili dźwięk sprężarki chyba prawidłowy, plecy (sieć rurek z tyłu) - ciepłe, czyli zatoru raczej nie ma. Czy ktoś ma może pomysł, co się dzieje? Będę ogromnie wdzięczna za wszelkie pomysły i rady. Lodówka ma 6 lat.
Edit
Po trzech godzinach sprężarka się wyłączyła (nagrzała się podczas pracy trochę mocniej niż ostatnio) Obie trefne komory schłodziła do prawidłowej temperatury, ale już się nie włącza i nawet nie próbuje. Na wyświetlaczu chłodziarki błąd _L. Bardzo proszę o jakąś opinię, bo nie wiem co robić. Pogrzeb, czy jest nadzieja i wołać kolejnego magika?
Przeczytałam tu już chyba wszystko, co dotyczy lodówek. Niestety skończyły mi się koncepcje. Byłabym wdzięczna za jakąkolwiek radę/wskazówkę, czy żegnać się już z lodówką czy jeszcze próbować. Ze trzy miesiące temu na wyświetlaczu pojawił się dziwny błąd (nie opisany w instrukcji). Taki: "_L" (tylko L w druga stronę) i co jakiś czas LF (za wysoka temperatura). Błąd pojawiał się i znikał. W chłodziarce i prawej zamrażarce. Po krótkim czasie jedna sprężarka (są dwie) zaczęła mieć problemy ze startem. Udawało jej się włączyć raz na kilkanaście prób. Jak już się uruchomiła, bardzo (ale to bardzo) mocno się grzała.
Została napełniona gazem i wymienione zostały wszystkie czujniki w chłodziarce (dwa) i prawej komorze zamrażarki (dwa). Lodówka pracowała prawidłowo przez około dwa miesiące. Aż pojawił się na chwilę błąd LF (za wysoka temperatura) w zamrażarce, drugiego dnia tez na chwilę, trzeciego przestała chłodzić w obu komorach i niezidentyfikowany błąd _L. Ucichło tez "świergolenie", jakie słychać po otwarciu lodówki (cos jak przelewająca się woda). Gaz został spuszczony i naładowany ponownie większa ilością gazu. Podobno w celu usunięcia ewentualnego zatoru. Po chwili spuszczony i załadowany odpowiednia ilością gazu (chyba). Nie zaczęła chłodzić. Spuszczony jeszcze raz (jak się okazało nie do końca) i naładowany większa ilością. Ruszyła i chłodziła.
Pojawił się jednak szron na rurce od sprężarki. Lodówka na święta została wyłączona. Wczoraj gaz został spuszczony (było go bardzo dużo) i naładowany w prawidłowej ilości . Nie chciała chłodzić. Dźwięk sprężarki - cichy. Ciut więcej. Ruszyła. Wczoraj ok 21. Dzisiaj rano błąd _L w chłodziarce i za wysoka temperatura w obu komorach (zmierzone termometrem). Sprężarka chodzi, ale cichutko. Lodówka została pół godziny temu wyłączona i włączona po minucie. W tej chwili dźwięk sprężarki chyba prawidłowy, plecy (sieć rurek z tyłu) - ciepłe, czyli zatoru raczej nie ma. Czy ktoś ma może pomysł, co się dzieje? Będę ogromnie wdzięczna za wszelkie pomysły i rady. Lodówka ma 6 lat.
Edit
Po trzech godzinach sprężarka się wyłączyła (nagrzała się podczas pracy trochę mocniej niż ostatnio) Obie trefne komory schłodziła do prawidłowej temperatury, ale już się nie włącza i nawet nie próbuje. Na wyświetlaczu chłodziarki błąd _L. Bardzo proszę o jakąś opinię, bo nie wiem co robić. Pogrzeb, czy jest nadzieja i wołać kolejnego magika?