kkas12 napisał: nie ma zielonego pojęcia o tym jak zabrać sie za rzetelną wycenę tego co ma wykonać czy wykonał.
To jest jak dla mnie totalna porażka.
A dla mnie porażką jest to, że "niektórzy" marnują swój czas i przede wszystkim swoje zdrowie pracując za psie pieniądze, i mają problem że inni wyceniają je drożej niż oni. Powiedziałem Ci, chcesz robić za 30, proszę Cię bardzo. Jeżeli chcesz mogę porozmawiać z przełożonym by wziął Cię jako podfirma za 10 euro netto i wykonywał prace na które mi szkoda zdrowia. Ja zaoszczędzę na lekarzach, Ty będziesz 17 złotych do przodu na godzinie. Deal?
A poważnie - zdajesz sobie sprawę, że napierdzielanie godzin ile wlezie za śmieszną stawkę tak na prawdę sprawi, że tracisz więcej niż zyskujesz? Nie masz własnego życia bo ciągle siedzisz w pracy, rodzinę widzisz wieczorem jak wracasz do domu, a koniec końców i tak to co zarobisz oddasz lekarzowi. Tymczasem ja do 20 lutego mam skończyć halę ( i mimo przeciwności losu wygląda na to że się wyrobię), po hali mam 2 tygodnie na szybką robotę dla brata szefa, następnie biorę minimum rok urlopu który spędzę z rodzinką i znajomymi. Fajnie, co? :)
Dodano po 2 [minuty]: elpapiotr napisał: Czym innym są stawki godzinowe zarobków pracowników, czym innym stawki roboczogodzin kosztorysowych.
Różnica jest taka, że stawki pracowników muszą być zdecydowanie niższe niż roboczogodziny kosztorysowe. Tymczasem mnie stawki kosztorysowe nie interesują, bo to działka szefa firmy dla której pracuje. 48 euro netto to cyferka jaka pojawia mi się na koncie, do której tylko dochodzą bonusy i zwroty.