Witam,
Mam, a właściwie miałem problem z dyskiem Seagate Expansion 2TB. Udało mi się odzyskać dane, jednak bardzo chciałbym dowiedzieć się, co zrobiłem źle i czy mogłem temu zaradzić inaczej.
(https://www.amazon.de/-/pl/gp/product/B07CRG94G3/ref=ppx_yo_dt_b_asin_title_o02_s00?ie=UTF8&th=1)
Do rzeczy- na dysk zaraz po zakupie zostało przerzucone prawie 200GB zdjęć. Kiedy wszystko się przerzuciło, dysk został odłączony bez użycia funkcji bezpiecznego usuwania. Wczoraj, czyli około tydzień lub dwa później (przez ten czas dysk leżal w szufladzie) podłączam go do laptopa (Windows 11), słysze charakterystyczny dźwiek wykrycia dysku, jednak nie widzę go w Eksploratorze plików. Zupełnie tak, jakbym miał nowy dysk, który potrzebuje sformatowania. Nie wiedziałem co zrobić i chcąc przypisać dyskowi literę sformatowałem go, a potem odzyskałem dane programem Recuva. Wszystko generalnie poszło sprawnie i odzyskałem 100% zawartości. Pozostają jedynie pytania:
1. Z jakiego powodu się tak stało? Czy brak użycia funkcji bezpiecznego usuwania mógł być powodem? Nigdy, przenigdy nie używałem tej funkcji na żadnych pendrivach, czy dyskach zewnętrznych i wszystko działało dobrze przez lata. Czy sytuacja zmienia się w przypadku dysków o np. większej pojemności, lub jest jakiś inny czynnik? Czy może powód jest zupełnie inny niż brak bezpiecznego usuwania sprzętu?
2. Czy mogłem zrobić coś innego zamiast formatować dysk i odzyskiwać dane programem? Teraz (gdy oczywiście jest już za późno) wydaje mi się, że tak. Przeczytałem gdzieś, że zdarza się sytuacja, że zmienia się system plików na dysku i wystarczy zmienić go raz jeszcze na poprawny, żeby zobaczyć całą zawartość dysku i naprawić problem w kilka sekund. Czy mogło tak być? Gdyby taka sytuacja się powtórzyła, to jak mogę sprawdzić i/lub zmienić ten system plików?
3. Jeżeli nie tak, jak w punkcie 2, to jak jeszcze mogłem odzyskać pliki bez formatowania?
Pozdrawiam i z góry bardzo dziekuję za pomoc
Mam, a właściwie miałem problem z dyskiem Seagate Expansion 2TB. Udało mi się odzyskać dane, jednak bardzo chciałbym dowiedzieć się, co zrobiłem źle i czy mogłem temu zaradzić inaczej.
(https://www.amazon.de/-/pl/gp/product/B07CRG94G3/ref=ppx_yo_dt_b_asin_title_o02_s00?ie=UTF8&th=1)
Do rzeczy- na dysk zaraz po zakupie zostało przerzucone prawie 200GB zdjęć. Kiedy wszystko się przerzuciło, dysk został odłączony bez użycia funkcji bezpiecznego usuwania. Wczoraj, czyli około tydzień lub dwa później (przez ten czas dysk leżal w szufladzie) podłączam go do laptopa (Windows 11), słysze charakterystyczny dźwiek wykrycia dysku, jednak nie widzę go w Eksploratorze plików. Zupełnie tak, jakbym miał nowy dysk, który potrzebuje sformatowania. Nie wiedziałem co zrobić i chcąc przypisać dyskowi literę sformatowałem go, a potem odzyskałem dane programem Recuva. Wszystko generalnie poszło sprawnie i odzyskałem 100% zawartości. Pozostają jedynie pytania:
1. Z jakiego powodu się tak stało? Czy brak użycia funkcji bezpiecznego usuwania mógł być powodem? Nigdy, przenigdy nie używałem tej funkcji na żadnych pendrivach, czy dyskach zewnętrznych i wszystko działało dobrze przez lata. Czy sytuacja zmienia się w przypadku dysków o np. większej pojemności, lub jest jakiś inny czynnik? Czy może powód jest zupełnie inny niż brak bezpiecznego usuwania sprzętu?
2. Czy mogłem zrobić coś innego zamiast formatować dysk i odzyskiwać dane programem? Teraz (gdy oczywiście jest już za późno) wydaje mi się, że tak. Przeczytałem gdzieś, że zdarza się sytuacja, że zmienia się system plików na dysku i wystarczy zmienić go raz jeszcze na poprawny, żeby zobaczyć całą zawartość dysku i naprawić problem w kilka sekund. Czy mogło tak być? Gdyby taka sytuacja się powtórzyła, to jak mogę sprawdzić i/lub zmienić ten system plików?
3. Jeżeli nie tak, jak w punkcie 2, to jak jeszcze mogłem odzyskać pliki bez formatowania?
Pozdrawiam i z góry bardzo dziekuję za pomoc