Hej, kupiłem taką ładowarkę. Jak już przyszła to podłączyłem ją do gotowego pakietu 15S, włączyły się obie diody (power i charge), wentylator po kilku sekundach padła. Wyłączył bezpiecznik nadprądowy C25A, bezpiecznik topikowy w zasilaczu się rozsypał. Opis na obudowie wskazywał 5A. Wsadziłem 4A, bo nie miałem większego. Efekt to od razu przepalony/osmolone szkiełko, po podłączeniu do gniazdka. Już bez wyłączania bezpieczników w instalacji.
Ładowarka to 15S 63V dokładnie taka.
Rozebrałem, sprawdziłem polaryzację na wyjściu, była ok. Sprawdziłem też przełącznik wyboru napięcia zasilającego i prześledziłem połączenia, też był ok. Przegrzebałem stronę pierwotną i zwarte były oba mosfety jakieś chińskie CMF16N50B:
Podejrzewam, że to "zwykłe" 16N50. Czym to można podmienić, czymś popularnym? Mam trochę różności, wylutów, nawet z zasilaczy ATX.
Przełącznik/wyłącznik przy gnieździe zasilającym jest podłączony do strony wtórnej.
Posprawdzałem też inne główne elementy z pierwotnej strony i reszta wydawała się ok. Wcześniej pomiędzy +/- było zwarcie, teraz po wylutowanie tych mosfetów jest ok.
Dodano po 3 [godziny] 11 [minuty]:
Podmieniłem te mosfety. Znalazłem coś ze swoich przydasi pasującego, parę wylutów PFV2-18N50 z jakiś zasilaczy czy nie wiem nawet z czego to było.
Ładowarka ruszyła. Włącznik podłącza pewnie samą część przetwornicy na stronie wtórnej i po włączeniu go pojawia się napięcie 63.1V
Będę testował. Może to tylko jakieś trefne tranzystory były, albo przyciskiem włączać powinienem dopiero po podłączeniu wszystkiego.
W tej ładowarce jest chyba kilka modułów i zasilaczy. Jest przetwornica na TL494 i jest jeszcze jakiś jeden układ, ale nie doczytałem go. 3 transformatorki.
Ładowarka to 15S 63V dokładnie taka.
Rozebrałem, sprawdziłem polaryzację na wyjściu, była ok. Sprawdziłem też przełącznik wyboru napięcia zasilającego i prześledziłem połączenia, też był ok. Przegrzebałem stronę pierwotną i zwarte były oba mosfety jakieś chińskie CMF16N50B:
Podejrzewam, że to "zwykłe" 16N50. Czym to można podmienić, czymś popularnym? Mam trochę różności, wylutów, nawet z zasilaczy ATX.
Przełącznik/wyłącznik przy gnieździe zasilającym jest podłączony do strony wtórnej.
Posprawdzałem też inne główne elementy z pierwotnej strony i reszta wydawała się ok. Wcześniej pomiędzy +/- było zwarcie, teraz po wylutowanie tych mosfetów jest ok.
Dodano po 3 [godziny] 11 [minuty]:
Podmieniłem te mosfety. Znalazłem coś ze swoich przydasi pasującego, parę wylutów PFV2-18N50 z jakiś zasilaczy czy nie wiem nawet z czego to było.
Ładowarka ruszyła. Włącznik podłącza pewnie samą część przetwornicy na stronie wtórnej i po włączeniu go pojawia się napięcie 63.1V
Będę testował. Może to tylko jakieś trefne tranzystory były, albo przyciskiem włączać powinienem dopiero po podłączeniu wszystkiego.
W tej ładowarce jest chyba kilka modułów i zasilaczy. Jest przetwornica na TL494 i jest jeszcze jakiś jeden układ, ale nie doczytałem go. 3 transformatorki.