Witam.
Nie jestem wykwintnym elektronikiem ani znawcą alarmów ale mimo to próbuję samodzielnie skonstruować coś, co mam nadzieje będzie w stanie przynajmniej skuteczniej niż seryjne zabezpieczenie chronić mój samochód. Nie znam się na metodach złodziei samochodowych ale z tego co słyszałem, często ingerują oni w instalację samochodową, np w instalację od kierunkowskazów powodując różnego rodzaju zwarcia itp mieszając tym samym w samochodowych zabezpieczeniach.
Od pewnego czasu chodzi mi po głowie myśl, aby zamontować sobie jakiś alarm samochodowy, nie koniecznie z wyższej półki ale w taki sposób, aby nie miał on nic kompletnie wspólnego z instalacją elektryczną samochodu. Czyli własne źródło zasilania, dodatkowo zamontowane osobne włączniki drzwiowe reagujące na otwarcie drzwi, również pod maską i w klapie bagażnika, dodatkowy dobrze ukryty czujnik ruchu wewnątrz kabiny, przynajmniej dwie głośne syreny, jedna z przodu i druga z tyłu samochodu bez sygnalizacji włączenia alarmu poprzez miganie którychkolwiek ze świateł samochodu. Dodam, że ma to być drugie zabezpieczenie. Pierwszym jest również alarm samochodowy zamontowany raczej w sposób standardowy, z jedną syreną i sygnalizajcją działania poprzez miganie kierunkowskazów, bez własnego zasilania.
Oczywiście załużmy tu, że centralka będzie bardzo dobrze ukryta, wiązki elektryczne będą świetnie zamaskowane, wszystko polutowane i zrobione naprawdę solidnie, bo tak chcę się do tego zabrać i znam miejsca w swoim samochodzie na bardzo dobre ukrycie tego alarmu w miejscach bardzo trudno dostępnych.
Chciałbym usłyszeć od Was czy taka zabawa ma sens, czy to coś faktycznie może pomóc w lepszym zabezpieczeniu samochodu, czy może jednak nie warto się tak produkować, bo nie ma to dużo większych walorów w porównaniu ze standardowo zamontowanym alarmem. Możemy nawet wziąć pod uwagę dwa dokładnie takie same alarmy zamontowane na dwa wymienione przeze mnie sposoby. Czy widzicie jakieś minusy oprócz konieczności zamontowania akumulatora (myślę o żelowym) o jakiejś konkretniejszej pojemności i stałym kontrolowaniu jego naładowania co już wiem...
Czekam na Wasze opinie.
Nie jestem wykwintnym elektronikiem ani znawcą alarmów ale mimo to próbuję samodzielnie skonstruować coś, co mam nadzieje będzie w stanie przynajmniej skuteczniej niż seryjne zabezpieczenie chronić mój samochód. Nie znam się na metodach złodziei samochodowych ale z tego co słyszałem, często ingerują oni w instalację samochodową, np w instalację od kierunkowskazów powodując różnego rodzaju zwarcia itp mieszając tym samym w samochodowych zabezpieczeniach.
Od pewnego czasu chodzi mi po głowie myśl, aby zamontować sobie jakiś alarm samochodowy, nie koniecznie z wyższej półki ale w taki sposób, aby nie miał on nic kompletnie wspólnego z instalacją elektryczną samochodu. Czyli własne źródło zasilania, dodatkowo zamontowane osobne włączniki drzwiowe reagujące na otwarcie drzwi, również pod maską i w klapie bagażnika, dodatkowy dobrze ukryty czujnik ruchu wewnątrz kabiny, przynajmniej dwie głośne syreny, jedna z przodu i druga z tyłu samochodu bez sygnalizacji włączenia alarmu poprzez miganie którychkolwiek ze świateł samochodu. Dodam, że ma to być drugie zabezpieczenie. Pierwszym jest również alarm samochodowy zamontowany raczej w sposób standardowy, z jedną syreną i sygnalizajcją działania poprzez miganie kierunkowskazów, bez własnego zasilania.
Oczywiście załużmy tu, że centralka będzie bardzo dobrze ukryta, wiązki elektryczne będą świetnie zamaskowane, wszystko polutowane i zrobione naprawdę solidnie, bo tak chcę się do tego zabrać i znam miejsca w swoim samochodzie na bardzo dobre ukrycie tego alarmu w miejscach bardzo trudno dostępnych.
Chciałbym usłyszeć od Was czy taka zabawa ma sens, czy to coś faktycznie może pomóc w lepszym zabezpieczeniu samochodu, czy może jednak nie warto się tak produkować, bo nie ma to dużo większych walorów w porównaniu ze standardowo zamontowanym alarmem. Możemy nawet wziąć pod uwagę dwa dokładnie takie same alarmy zamontowane na dwa wymienione przeze mnie sposoby. Czy widzicie jakieś minusy oprócz konieczności zamontowania akumulatora (myślę o żelowym) o jakiejś konkretniejszej pojemności i stałym kontrolowaniu jego naładowania co już wiem...
Czekam na Wasze opinie.