Wiem conieco o Nitro i zdaję sobie doskonale sprawę z jego działania. Chodzi mi tylko o to, że przewężając dolot generujemy stratę, którą potem (oczywiście z nawiązką) nadrabiamy nitro. Tylko pojawia się pytanie czy to aby ma sens- trzebaby ustalić straty mocy na mikserze (bo mowa o II generacji, przy wyższych problem znika, o czym sam pisałem) i zysk na nitro. Jako że samo N2O jest dość drogie o ile mi wiadomo, to trzeba policzyć o ile więcej go zejdzie dla danego przyrostu mocy, oraz o ile wydajniejszą instalację trzeba będzie zrobić (koszty) i zestawić to z oszczędnościami możliwymi do uzyskania na LPG (które maleją z racji na ceny LPG). Do tego dożućmy wiek auta które może już nie zrobić wystarczającej ilości kilometrów żeby całość się zwróciła, minimalnie ale zawsze większe zużycie i tak wyeksploatowanego nieco silnika i okazuje się, że owszem da się, ale niekoniecznie warto. Tylko o to chodziło.