Ja do ciecia laminatu uzywam malej pily tarczowej produkcji niemieckiej zakupionej kilka(nascie) lat temu przez mojego ojca gdy jeszcze prowadzil zaklad elektroniczny. Przycinam tym laminat z dosyc duza dokladnoscia a potem poprawiam pilnikiem. Szczerze mowiac wynik jest nie gorszy niz w firmie ktora zajmuje sie robieniem plytek na zamowienie. Co wiecej, moim zdaniem wynik jest dokladniejszy niz przy zastosowaniu gilotyny (mamy taka w firmie, trzeba dosyc duzo sily, laminat sie przy tym mocno wygina i wogole nie podoba mi sie to rozwiazanie).
No. Ale najlepsze jest to ze w tej pile tarczowej jest zwykly silnik DC 12 wolt ktorego zasilam z trafa 60W z prostownikiem. Moim zdaniem, gdyby komus udalo sie zdobyc sama tarcze to z jakiegos silnika i plyty metalowej po odpowiedniej obrobce zrobi sobie taka szlifierke. Do glowy przychodzi mi silnik z taniej wiertarki z supermarketu (coprawda 220 wolt ale moc i predkosc by chyba wystarczyly). No chyba ze jest to jakis super-hiper niemiecki silnik, ale nie wyglada na taki.
Minusem jest halas, dziewczyna nie pozwala mi ciac w pokoju, musze sie czaic na moment kiedy jej nie ma ;p ;D
Mam tez wiertarke do plytek, tej samej niemieckiej firmy, przezyla pozar w moim pokoju, jedynie obudowa sie troche stopila ale dziala nadal

. Wierce nia otwory 0.5 mm ;]
Zalaczam przykladowy projekt wykonany tymi narzedziami... i zelazkiem... dwustronny :>